Recenzja

Bezprzewodowa muzyka w twoim domu z każdego urządzenia - test Sonos Play 3

KK
Konrad Kozłowski
20

Ewolucja sposobu dystrybucji muzyki niejako wymusiła na producentach dostosowanie się do nowych realiów. Wiele z firm nadal nie potrafi odnaleźć się w “nowej” rzeczywistości, licząc na przywiązanie i tradycjonalizm użytkowników. Jednakże coraz rzadziej sięgamy po kolekcję muzyczną na naszych dyskach...

Ewolucja sposobu dystrybucji muzyki niejako wymusiła na producentach dostosowanie się do nowych realiów. Wiele z firm nadal nie potrafi odnaleźć się w “nowej” rzeczywistości, licząc na przywiązanie i tradycjonalizm użytkowników. Jednakże coraz rzadziej sięgamy po kolekcję muzyczną na naszych dyskach, o kompaktach nie wspominając. Pamięć w naszych smartfonach, YouTube i typowe usługi streamingowe jak Spotify czy Deezer to główne źródło ulubionych dźwięków. Wtedy jednak brakuje nam komfortowego sposobu na słuchanie naszej muzyki na czymś więcej niż słuchawkach. Czy aby na pewno?

Stacji dokujących oraz zestawów głośnikowych obsługujących iPody jest bez liku. Są one niezwykle popularne na zachodzie, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, choć nie tylko. W polskich domach dosyć rzadko spotykane są takie zestawy, lecz podobnie jak dzieje się to z innymi kategoriami produktów, również i te zyskują na popularności. Bezprzewodowe i wygodne odtwarzanie muzyki ze smartfona i tabletu jest jednak na wyciągnięcie ręki i właśnie takie rozwiązanie miałem możliwość testować przez kilkanaście ostatnich dni. Wrażenia? Bardziej niż pozytywne.

Po 1: Czego potrzebujemy?

Na początek o zestawie, który zawitał do mojego progu. Są to produkty firmy Sonos - są, ponieważ do dyspozycji miałem dwa urządzenia: głośnik oraz tak zwany “bridge”, odpowiadający za bezprzewodową łączność “grajka” z siecią, a co za tym idzie również i innymi urządzeniami.

Najważniejszym elementem jest naturalnie głośnik - model Play:3. Jego wymiary to blisko 27 centymetrów szerokości, nieco ponad 13 cm wysokości oraz 16 cm grubości. Wizualnie głośnik nie odznacza się niczym nadzwyczajnym, a połączenie szarości i bieli powinno pasować do każdego typu pomieszczenia. Małą niespodzianką jest spora masa głośnika, lecz nie będzie to miało większego znaczenia przy stacjonarnym użytku. Głośnik można więc umieścić na biurku, półce regału czy nawet dedykowanej szafce (właśnie tak zrobiłem). Pewną opcja jest również zawieszenie go na ścianie, co możliwe jest dzięki otworowi znajdującemu się na tyle urządzenia. Na wierzchniej ściance Play 3 znadziemy trzy przyciski - dwa z nich odpowiedzialne są za regulację poziomu głośności, zaś trzeci za zupełne wyciszenie muzyki. Nie uświadczymy tu jednak żadnego wyświetlacza, informującego nas chociażby o tytule odtwarzanego kawałka czy właśnie poziomie głośności - wszystkie te informacje dostępne są w aplikacji, którą sterujemy odtwarzaniem.

Ze względu na obecność Sonos Bridge, niewielkiego dodatku przypominającego Apple TV lub mniejszy router, jedyny przewodem który musiałem podłączyć do głośnika był ten zasilający. Otwiera to przed nami sporą dowolność w znalezieniu odpowiedniego miejsca dla głośnika, która zależna jest jedynie od źródła zasilania. W przeciwnym wypadku (braku Bridge) głośnik musi być podłączony za pomocą przewodu ethernet bezpośrednio do naszego routera Wi-Fi, dlatego w mojej ocenie zakup głośnika powinnien pociągnąć za sobą inwestycję w moduł bezprzewodowy.

Bridge spełnia także jeszcze jedną bardzo ważną rolę - dzięki niemu możliwe jest błyskawiczne, bezprzewodowe parowanie z siecią kolejnych zestawów firmy Sonos - wystarczą dwa kliknięcia. Każdy z zestawów może być kontrolowany za pomocą specjalnej aplikacji dla systemu Android, urządzeń iOS oraz Sonos Control - dedykowanego pilota, którego działania nie miałem okazji sprawdzić. Co istotne, każdy zestaw może, choć nie musi być niezależny od pozostałych. Korzystając z opcji multiroom każdy z głośników może odtwarzać tę samą muzykę, jednak w razie potrzeby możemy to zmienić i zdecydować się wskazanie różnych utworów, które bedą strumieniowane do konkretnych zestawów.

Po 2: Konfiguracja

Odrębny akapit powinien zostać poświęcony procesowi pierwszej konfiguracji wszystkich urządzeń i jeżeli miałbym użyć tylko jednego słowa, by go opisać, to powiedziałbym: banalny. Podłączenie Bridge i głośnika nie zajmuje dłużej niż 2 minuty (w tym czas na wybranie odpowiedniego miejsca), minuta na instalację aplikacji Sonos na urządzeniu mobilnym lub oprogramowania na komputerze PC lub Mac, przejście przez kilka kroków opisujących zasady działania i gotowe. Nie ma możliwości, by osobie “nietechnicznej” mogłoby to zająć dłużej niż 6-7 minut. Po tym czasie jedynym naszym zmartwieniem będzie wybór utworu, który odtworzymy jako pierwszy.

Po 3: Niech zabrzmi muzyka

Różnorodność rodzajów muzyki, których słucham pozwoliła mi na solidne przetestowanie jak Play 3 sprawdza się w różnych sytuacjach. Szczerze mówiąc, po tak małej “skrzyneczce” nie spodziewałem się tak wiele. Dźwiek wydobywający się z głośnika jest bardzo wyraźny, a skala głośności którą dysponujemy pozwala na wykorzystanie głośnika także jako zestawu imprezowego w średniej wielkości pomieszczeniu. Tony niskie jak i wysokie są równie dobrze słyszalne, a w aplikacji mobilnej znajdziemy również podstawowy equalizer. Nie jestem audiofilem, ani osobą profesjonalnie zajmujacą się sprzętem muzycznym, dlatego nie będę przywoływał tu specyfikacji technicznej głośnika - jeżeli takowa jest dla Was niezbędna odeślę Was do strony producenta. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, iż głośnik jest monofoniczny i tylko zakup drugiego głośnika Play 3 pozwoli nam na cieszenie się prawdziwym stereo.

A jak rysuje się sam dostęp do muzyki i zarządzanie odtwarzaniem? Odpowiada za to wspominana aplikacja Sonos, którą znajdziemy w Google Play oraz App Store. Po połączeniu smartfona lub tabletu z naszą siecią bezprzewodową automatycznie wybrany zostanie dostępny zestaw Sonos. Jeżeli dysponować będziemy większą liczbą głośników, możemy się przełączać pomiędzy nimi na głównym ekranie aplikacji. Tam możliwe jest także zgrupowanie ich i odtwarzanie tej samej muzyki na kilku zestawach. Dzięki aplikacji dla systemów Windows i OS X muzykę możemy odtwarzać także z naszych komputerów.

Jeżeli chodzi o zasoby muzyczne, to tak naprawdę nie ma tu żadnych ograniczeń. Oprócz muzyki znajdującej się w pamięci urządzenia sterującego głośnikiem, zasięgnąć możemy również po radia internetowe, bibliotekę muzyczna udostępnianą na innych urządzeniach jak komputery oraz usługi muzyczne, wśród których znajdziemy te najpopularniejsze jak Spotify, Deezer czy WiMP. Po wybraniu jednej z nich jedyne co musimy zrobić to zalogować się na nasze konto, po czym uzyskujemy dostęp do ulubionych playlist, albumów i utworów.

Przez cały czas u dołu ekranu regulować możemy głośność odtwarzanej muzyki oraz szybko przeskoczyć do ekranu domowego.
Sekcja “teraz odtwarzane” to oczywiście miejsce, gdzie wyświetlane są główne informacje o multimediach. Stąd dostaniemy się także do kolejki odtwarzania - tą tworzymy wybierając kolejne utwory z naszych kolekcji. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, umożliwiające zaplanowanie odtwarzania kolejnych kawałków i odłożenie “pilota” na dłuższy czas.

Czy to coś dla Ciebie?

Podczas testów nie zanotowałem żadnych problemów w korzystaniu z zestawu czy aplikacji - wszystkie akcje jak chociażby wstrzymanie odtwarzania czy wybór utworu działały mgnieniu oka. Dostęp do wielu usług z poziomu jednej aplikacji to jednocześnie zaleta i wada - scentralizowane zarządzanie multimediami przypadnie do gustu osobom korzystającym z kilku rozwiązań, lecz brak możliwości odtwarzania muzyki z oficjalnej aplikacji jednej z nich będzie sporą przeszkodą dla innych. Taki zestaw otwiera nam także spore możliwości podczas spotkań towarzyskich, kiedy to każdy z uczestników posiadający smartfona i wgraną aplikację może dodawać utwory do odtwarzanej playlisty. Swoboda, komfort i przyjemność z takie słuchania muzyki może być czymś, czego potrzebujecie. Cena jednak jaką przyjdzie nam za to zapłacić jest całkiem wysoka (Play 3 to wydatek rzędu 1200-1400 złotych, Bridge od 150 do 250 złotych), dlatego nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem niewielkie zainteresowanie tego typu produktami.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

głośnikirec