23

Awesome Screenshot – najlepszy dodatek jaki powinieneś natychmiast… usunąć

Na Search Engine Roundtable trafiłem na informację, która mocno mnie poirytowała. Jedno z najbardziej użytecznych rozszerzeń dla Chrome ma niemiły zwyczaj mieszania w wynikach wyszukiwania bez wiedzy użytkownika. Kawałek czasu temu wspominałem o zwyczaju amerykańskich ISP, którzy niektóre zapytania kierowane do wyszukiwarki przechwytywali, natychmiast kierując użytkownika poprzez sieć afiliacyjną na wybraną stronę. Tu mamy do […]

Na Search Engine Roundtable trafiłem na informację, która mocno mnie poirytowała. Jedno z najbardziej użytecznych rozszerzeń dla Chrome ma niemiły zwyczaj mieszania w wynikach wyszukiwania bez wiedzy użytkownika.

Kawałek czasu temu wspominałem o zwyczaju amerykańskich ISP, którzy niektóre zapytania kierowane do wyszukiwarki przechwytywali, natychmiast kierując użytkownika poprzez sieć afiliacyjną na wybraną stronę. Tu mamy do czynienia z równie nieakceptowalną, choć mniej inwazyjną próbą monetyzacji naszych zapytań.

Barry Schwartz z SER zauważył, że część zapytań do Google, na frazy takie jak np. „women shoes” dawało bardzo nietypowe wyniki.

Okazało się, że to nie współpraca Google i Amazon owocuje tak dokładnymi informacjami na temat produktów Amazon, ale dokonywane bez wiedzy użytkownika modyfikacje wyników wyszukiwania – za które są odpowiedzialni twórcy używanego przez ponad 420 tys. użytkowników wtyczki Awesome Screenshot.

Szczerze żałuję, ze tego rodzaju informacje rzadko przebijają się do świadomości zwyczajnych użytkowników, ponieważ niezależnie od tego, że niektórzy mogą uznać modyfikacje wyników wyszukiwania dokonywane przez Awesome Screenshot za relewantne i przydatne, to przekroczenie bardzo ważnej granicy.

Wybór

Już teraz, informacje i reklamy które do nas docierają są filtrowane w sposób nad którym nie mamy żadnej kontroli, przez algorytmy wybranej wyszukiwarki czy serwisu społecznościowego. Bardziej „techniczni” użytkownicy sieci mogą dywersyfikować swoje źródła informacji, reszta internautów najczęściej nie zdaje sobie z tego sprawy. Jednak w sytuacji gdy informacje są filtrowane lokalnie – bez naszej wiedzy – przez rozszerzenia,  poziom wyżej przez serwisy z których korzystamy i jeszcze poziom wyżej przez dostawców internetu, nawet świadomi użytkownicy sieci tracą pole do manewru.

Jedynym rozwiązaniem, jest polityka „zero tolerancji” wobec ISP, dostawców oprogramowania i usług SAAS, który próbują – bez naszej wiedzy – dokładać dodatkowe warstwy filtrów. Właśnie usuwam Awesome Screenshot i nie sądzę, abym kiedykolwiek wrócił do tego dodatku, niezależenie od reakcji twórców na ujawnienie ich dodatkowego źródła dochodu. Niekomfortowa jest już sytuacja w której – w pewien sposób – Facebookowy EdgeRank i algorytmy Google  decydują o ty co zobaczę w sieci. Sytuacja w której pojawiają się dodatkowe czynniki o których nie mam pojęcia, jest nieakceptowalna.

To co dziś służy zwiększeniu sprzedaży, jutro może zostać elementem kampanii wyborczej, elementem działań ePR lub sposobem promowania scamu.

Aktualizacja 15:46

Bartosz Danowski na G+ zwrócił mi uwagę, że w ustawieniach AS istniała możliwość wyłączenia „poprawionych” wyników wyszukiwania, zanim twórcy AS wycofali się z modyfikowania wyników wyszukiwania. Wiem o tym choćby z dyskusji na SER – którą czytałem przed publikacją wpisu, jednak nie zmienia to absolutnie nic, ponieważ domyślnie włączone „poprawione” wyniki pojawiły się wraz z automatyczną aktualizacją dodatku i użytkownicy nie zostali o tym w żaden sposób poinformowani. Co – jak przyznają nawet twórcy AS – było poważnym błędem, a dla mnie, działaniem podobnym do słynnych „testów IQ”, czy Pobieraczka. Przecież w obu wypadkach informacja o cenie SMSa, czy konieczności wycofania się z subskrypcji, była w regulaminie. AS rozpoczęło modyfikowanie wyników wyszukiwania 420 tys. użytkowników rozszerzenia bez informowania ich o tym i – moi zdaniem – w pełni usprawiedliwia to utratę zaufania do twórców dodatku.