Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Akcja Partnerska

Zdziwiłbyś się, co potrafią najnowsze laptopy ze średniej półki

PW
Paweł Winiarski
24

Czy żeby kupić dobrej klasy, ładny, lekki i wydajny ultrabook trzeba wydawać tak jak kiedyś ogromne pieniądze? Nie, czego bardzo dobrym przykładem jest wciąż ewoluująca seria Vivobook od Asusa i jej nowy model Vivobook S14.

Kiedyś tak wyglądały tylko najdroższe ultrabooki

Vivobooki co jakiś czas przechodzą wizualny lifting i podoba mi się kierunek, w którym idzie firma. Komputery zyskują na wizualnej lekkości i prezentują ciekawe, finezyjne rozwiązania. Obudowę laptopa wykonano z aluminium, co daje bardzo przyjemne uczucie podczas korzystania i przenoszenia sprzętu. Dodatkowo ten konkretny model pomalowano na bardzo ciekawy, oryginalny zielony kolor. Nie od dziś wiadomo, że ultrabooki mają być lekkie i poręczne, tu 1,45 kg jakie waży ten sprzęt świetnie wpisuje się w tę modę, a finalnie przekłada na dużą mobilność urządzenia.

Bardzo dobrze sprawdza się system otwierania klapy z ekranem, który jednocześnie podnosi komputer o 3,5 stopnia. Dzięki temu zyskujemy dwie rzeczy - dodatkowe miejsce na wentylację oraz ułożenie klawiatury w wygodniejszej dla dłoni pozycji. Niby drobiazg, ale po kilku godzinach pisania tych kilka stopni trudno nie docenić.
Trzy porty USB oraz jeden USB-C w zupełności wystarczy nawet dość wymagającym użytkownikom, którzy trzymają dane na zewnętrznych pamięciach, a przy okazji chcą podłączyć myszkę. Jest też czytnik kart pamięci microSD, który przyda się na przykład osobom zgrywającym dane trzymane na takiej karcie w telefonie. Niby drobiazg, ale fajnie, że producent o tym pomyślał. Nie pozbyto się też portu HDMI, więc jeśli tak jak ja podłączacie przenośne komputery do monitora, nie będziecie mieć z tym żadnych problemów.

NanoEdge przy opisie ekranu oznacza, że dostajemy smukłe ramki, co wygląda bardzo przyjemnie, a jednocześnie pozwoliło ograniczyć rozmiar całej obudowy przy 14-calowym ekranie. To matryca FullHD o proporcjach 16:9. Jakość obrazu do pracy biurowej, oglądania YouTube, zdjęć czy Netfliksa jest w zupełności wystarczająca, szczególnie przy dobrych kątach widzenia i powłoce antyrefleksyjnej, dzięki której spokojnie skorzystacie ze sprzętu również na dworze. A skoro już wspomniałem o oglądaniu multimediów, tu sprawdzą się głośniki sygnowane Harman Kardon. Nie jestem jakimś fanem słuchania muzyki czy oglądania filmów na głośnikach laptopa i na ogół wybieram słuchawki, ale sprawdziłem kilka materiałów i było bardzo w porządku.

ScreenPad 2.0 również w Vivobooku

Od lat śledzę jak rozwija się seria Vivobook, szczególnie że kupiłem do domu jeden z wcześniejszych modeli. W przypadku Vivobooka S14, którego przyszło mi używać widać, że firma nie boi się implementować rozwiązań z droższych Zenbooków. Jednym z nich jest dodatkowy ekran w gładziku komputera. To ScreenPad 2.0, czyli dotykowy wyświetlacz, mierzący 5,65 cala ekran. Nie oznacza to jednak, że klasyczne zadanie tego elementu poszło w niepamięć - uspokajam, spokojnie możecie z niego korzystać również jak z normalnego gładzika by obsługiwać system bez użycia myszy.

Nawet jeśli ten pomysł na pierwszy rzut oka wydaje Wam się trochę szalony, to zachęcam do jego wypróbowania. ScreenPad ma intuicyjny interfejs, a dobrze poprowadzony samouczek pozwoli Wam szybko dowiedzieć się co i jak działa. ScreenPad 2.0 może być bowiem zarówno zestawem skrótów do aplikacji pobieranych w App Switcher, ale możecie go również zamienić w dodatkowy ekran. U mnie idealnie sprawdzał się przy Spotify, z którego korzystam regularnie przy pracy i było mi zdecydowanie wygodniej obsługiwać serwis w ten sposób niż przełączać się na okno aplikacji na głównym ekranie.

Dodatkowy ekran, nawet takich rozmiarów, to również dodatkowa przestrzeń, którą wykorzystacie na dowolne sposoby. Chcecie coś przepisać z zeskanowanego dokumentu? Proszę bardzo, wrzućcie tam sobie podgląd. Jest jakiś inny materiał źródłowy, którym chcecie się podeprzeć - na dodatkowym ekranie będziecie mieć go pod ręką.

Jako klasyczny gładzik ScreenPad 2.0 też daje radę, działa responsywnie i dokładnie - dodatkowo można się szybko przełączać między jego klasyczną rolą, a funkcją dodatkowego ekranu.

Klawiatura jak z topowego ultrabooka

Podoba mi się klawiatura w Vivobooku S14. Klawisze są niskie, ale dobrze reagują na dotyk (skok na poziomie 1,4 mm) co przekłada się na wysoki komfort pisania przy jednoczesnym cichym działaniu. I tu już nie czuję różnicy względem droższych modeli, szczególnie że klawiatura dostała podświetlenie - jak sami wiecie w wielu sytuacjach nieocenione. Brak bloku numerycznego nie doskwiera, bowiem można go wyświetlić na wspomnianym wcześniej ScreenPadzie 2.0.

A co z wydajnością? Będzie lepiej niż w 4-letnim ultrabooku z topowej półki

Sprawdziłem jak Vivobook S14 radzi sobie z popularnym Fortnite i myślę, że do niezobowiązującej rozrywki po pracy taka konfiguracja wystarczy. Oczywiście porównywanie go z dużo droższymi ultrabookami z mocniejszymi podzespołami czy gamingowymi maszynami mija się z celem. Ale już z 3 czy 4-letnim ultrabookiem z wyższej półki jak najbardziej. Rynek komputerów przenośnych ma to do siebie, że cały czas się rozwija i z każdym kolejnym modelem sprzętom przybywa mocy obliczeniowej.

W przypadku tego konkretnego komputera dostajemy procesor Intel Core i5-8265U, 8GB pamięci RAM, szybki dysk SSD M.2 o pojemności 512GB i zintegrowaną kartę graficzną Intel UHD Graphics 620. Taka konfiguracja w zupełności wystarczy do komfortowej codziennej pracy na dokumentach, korzystania z systemu, przeglądania sieci czy obsługi pakietu biurowego. Spora w tym rola dysku SSD, dzięki któremu Windows 10 uruchamia się błyskawicznie, a praca nawet na dużych plikach to czysta przyjemność. Ja wiem, że mamy rok 2020 i dyski SSD to już codzienność, ale choćby dla niego warto rozważyć wymianę komputera - jednak kilka lat temu nie było to tak oczywiste i miałem w rodzinie starszy sprzęt z klasycznym HDD. Różnica w komforcie użytkowania jest wręcz kosmiczna.

Średnia półka cenowa goni tę wyższą

Pamiętam czasy gdy ultrabooki kosztowały kosmiczne pieniądze - zwykłym, szarym ludziom pozostawały grube, ciężkie laptopy których noszenie zastępowało siłownię. Czasy się zmieniły i w cenie około 3 tysięcy złotych spokojnie kupicie komputer potrafiący więcej niż Wasz 3-4 letni sprzęt z wyższej półki - a tyle właśnie kosztuje taka konfiguracja Vivobooka S14. Nowszy procesor, szybszy RAM, szybki dysk SSD. Do tego przydatne dodatki w postaci choćby ScreenPada 2.0. Do klasycznych biurowych zastosowań czy jako komputer do szkoły, nauki lub na studia, Vivobook S14 całkowicie wystarczy i będzie się dobrze sprawdzał również przez kolejne lata. Lubię tę serię i kierunek, w jakim się rozwija. Nie żebym miał coś do dwuletniego modelu mojej żony, ale różnica jest spora, oczywiście na plus. Niby ta sama półka, a jednak sprzętowi zdecydowanie bliżej teraz do tych droższych modeli.

Tekst powstał we współpracy z firmą Asus.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: