4

Apex Legends – najlepsza gra z rodziny battle royale?

Apex Legends to jeden z najlepszych tytułów typu battle royale. Jeśli interesuje Cię ten typ rozgrywki to nie wolno Ci przejść obok niego obojętnie.

Apex Legends, czyli gra (niemal) za darmo

Apex Legends, gra której spróbowałem pierwszy raz na Xboxie, a co ważniejsze jest to tyuł, który przekonał mnie do trybu battle royale. Przyznam szczerze, że walki legend z miejsca mnie do siebie przekonały. Nie do końca wiem, dlaczego. Może to kwestia ciekawych postaci, interesującej i zróżnicowanej mapy, która zmienia się co sezon. A może różnorodnych broni? Jak się nad tym zastanowić to pewnie polubiłem ją za całokształt twórczości. Za świetne, żeby nie powiedzieć doskonałe, upakowanie tych elementów w jednym, ładnym i przystępnym pudełku. Zdecydowania ta gra ma to „coś” co potrafi przekonać do siebie i usidlić na długie godziny.

Całość jest dystrybuowana w modelu free to play jednak z oczywistych względów jest naszpikowana mikrotransakcjami. Na szczęście nie są one nachalne. Podzielić je możemy na trzy kategorie:

  • Nowe legendy – poza podstawowymi dostępnymi dla każdego możemy kupować te, które dostarczane są z kolejnymi sezonami
  • Battle pass – co sezon nowy
  • Przedmioty związane z kosmetyką – istne zatrzęsienie opcji zmiany wyglądu postaci i broni

Gra bardzo delikatnie zachęca do zostawienia kilku dolarów, jednak jeśli nie chcesz tego robić to nic nie stoi na przeszkodzie żeby poszczególne rzeczy odblokowywać ciężką pracą i rozgrywaniem dziesiątek, a czasami setek rozgrywek. Oczywiście pewne elementy zarezerwowane są jedynie dla kupujących, więc musisz sobie zadać pytanie…czy masz dusze kolekcjonera? Jeśli masz to szykuj portfel!

Apex Legends – czy jest zatrute P2W (pay2win)?

Najprostsza odpowiedź brzmi: nie. Opcji na wydanie pieniędzy w grze jest cała masa, jednak żadna z nich nie sprawi, że Twoja gra stanie się łatwiejsza i zdobędziesz nieuczciwą przewagę.

Battle pass gwarantuje Ci dostęp do specjalnych przedmiotów (kosmetyki) w każdym sezonie. Mapa jest na tyle zróżnicowana i barwna, że nie ma jednego skina, który pozwoliłby Ci mniej widocznym czy trudniejszym do trafienia.

Możesz pomyśleć, że nowe legendy są lepsze od starych, ale to nieprawda. Każda postać posiada 3 umiejętności: pasywną, taktyczną i główną. Są one bardzo zróżnicowane i decydują o charakterystyce gry daną postacią. Wybór jest na tyle duży, że każdy znajduje coś dla siebie i nie da się powiedzieć, że któraś z legend jest lepsza od innych. Tak naprawdę duże znaczenia ma odpowiednia synergia w obrębie zespołu, a tu kombinacji jest naprawdę sporo.

Jakie nowości w Apex Legends wprowadził najnowszy sezon?

Twórcy Apex Legends są świetni w kwestiach marketingu i promowania swojej gry. Przyznam szczerze, że akcja związana z wprowadzeniem nowej legendy w obecnym, czwartym sezonie powaliła mnie na kolana. Dlaczego o tym mówię? Bo to co wiemy już teraz może się okazać jednym wielkim kłamstwem i kontrolowanym przeciekiem.

Piąty sezon, który niedługo zostanie zaprezentowany przedstawi nową legendę o imieniu Loba. Jak co sezon gracze dostaną do dyspozycji nową mapę. Każda jej zmiana jest podparta wątkiem fabularnym co czyni tego battle roayala dość wyjątkowym.

Fabuła nowego sezonu pozornie oparta jest o konflikt między Lobą, a mordercą jej ojca, a to oznacza, że akcja gry przenosi się o lata w przyszłość. To fantastyczne, że twórcy przykładają tak wiele uwagi do całej otoczki. Nadaje jej to unikatowy klimat.

Oczywiście nowy sezon to nowy Battle Pass i kolejne 100 poziomów do wbicia. Wraz z tym zaprezentowane zostaną również nowe questy do wykonania. W Apex Legends zadania są całkiem ciekawe i wymagające, tak więc pomimo ich powtarzalności nie nudzą się tak szybko i cały czas mamy ochotę zagrać jeszcze jeden meczyk, byleby tylko zaliczyć kolejnego fraga i mieć to z głowy.

Możemy spodziewać się też kolejnych zmian w balansie gry. Twórcy bardzo dbają, aby rozgrywka była wyrównana i w razie potrzeby dokonują stosownych zmian w statystykach tak postaci, jak i broni.

Apex Legends – porównanie wymagań sprzętowych z konkurencją

Wersja PC swoje wymaga. Apex Legends to bardzo dynamiczna gra więc FPS lepiej mieć wysoki. Postacie są skoczne, szybkie, ostrzał może przyjść z każdej strony no i gramy zespołowo. Minimalne wymagania znajdziecie poniżej:

CPU: Intel Core i3-6300 3.8GHz / AMD FX-4350 4.2GHz Quad-core

RAM: 6GB

Karta graficzna: 1GB Nvidia GeFore GT 640 / Radeon HD 7730

Rekomendowana konfiguracja:

CPU: Intel i5 3570K / Ryzen 5 CPU

RAM: 8GB

Karta graficzna: 8GB Nvidia GeForce GTX 970 / AMD Radeo R9 290

Dla porównania rekomendowana konfiguracja dla Fortnite to:

CPU: Intel i5 2.8GHz

RAM: 8GB

Karta graficzna: Nvidia Geforce GTX 660 / AMD Radeo HD 7870

A dla jednego z najnowszych hitów jakim jest Warzone:

CPU: AMD Ryzen 5 1600X

RAM: 12GB

Karta graficzna: Nvidia GeForce GTX 1660

Ogólnie w Apexa zacząłem grać na laptopie Lenovo ThinkPad w topowej konfiguracji. Szału nie ma, tyłka nie urywa. Co więcej, nie nazwałbym tego przyjemną rozrywką. Wymagania na minimum i fps na poziomie 30. Ani to nie gra, ani nie wygląda. Na szczęście gra nadrabia całą otoczką więc w trakcie meczu całkowicie się o tym zapomina. Trzeba nastawić się na fakt, że potrzebna jest sensowna maszyna, aby naprawdę dobrze się bawić.

Starcie gigantów

To moja subiektywna opinia, więc nie musisz się z nią zgadzać. Apex Legends to genialna gra z fantastyczną oprawą, która zapewnia godziny naprawdę świetnej rozrywki. Wciąga nas w swój fikcyjny świat. Gra nawet z „randomami” nie przysparza problemów dzięki doskonałemu systemowi powiadomień i oznaczeń. Można dogadać się z każdym bez słów.

Musze jednak szczerze się przyznać, że odeszła u mnie w odstawkę na rzecz Warzone które obecnie jest dla mnie numerem 1. Ten wojenny tytuł ma świetny system konfigurowania broni dzięki czemu możemy pobawić się w różne buildy i zobaczyć jaki styl gry odpowiada nam bardziej. Dzięki zrzutom na mapie możemy wybrać jedną z 10 przygotowanych konfiguracji uzbrojenia i perków, aby dostosować się do aktualnej sytuacji na mapie.

Nie mogę przy takim porównaniu nie wspomnieć o Fortnite, które dla mnie przegrywa walkę w przedbiegach. Tytuł ten jest oczywiście jedną z topowych gier typu battle royale, jednak zupełnie do mnie nie przemawia. System budowania w trakcie gry, cukierkowa grafika i sposób rozgrywki…no po prostu nie mój klimat. Gra oczywiście jest bardzo dobra, świadczy o tym choćby liczba graczy i ilość oglądających codziennie stream’y na Twitchu. Jednak wydaje mi się, że w tej trójce jest to najbardziej specyficzny tytuł, który musi trafić do konkretnego odbiorcy.