antywirus logo
29

Program antywirusowy – czy antywirus jest nam potrzebny?

WannaCrypt, Petya, LeakerLocker i inne zagrożenia. Technologiczna część mediów ostatnio dużą uwagę przykuwa do tych tematów. Mamy do czynienia z coraz częstszymi infekcjami złośliwych programów, które powodują nie tylko kradzież danych, ale i ich zaszyfrowanie - do momentu wpłacenia okupu. Pytanie o to, czy antywirus jest nam potrzebny jest zatem cały czas otwarte.

Antywirus (program antywirusowy) to pakiet bezpieczeństwa, który zawiera w sobie skaner – program identyfikujący cyberzagrożenia na dysku komputera, na stronach, jakie są przeglądane przez użytkownika, w nośnikach dołączanych do sprzętu i również te przenoszące się innymi kanałami. Bardzo często wraz ze skanerem oraz jego mechanizmem sprawdzania komputera w czasie rzeczywistym dostarczany jest firewall, który ma na celu zapobieżenie uzyskania dostępu do maszyny przez „dziury” w infrastrukturze sieciowej. Wydawałoby się zatem, że zakupienie i zainstalowanie dobrego antywirusa jest wręcz obowiązkiem każdego użytkownika – nie tylko platformy Windows.

Trzeba jednak wiedzieć, że naprawdę dobry antywirus jest obecny w Windows 10

Nie bez powodu będziemy się tutaj odnosić najpopularniejszej rodziny systemów operacyjnych na świecie. Windows to nie tylko najczęściej wybierany komputerowy OS na globie, ale także najchętniej atakowane oprogramowanie (co wynika wprost z jego popularności). W skrócie, Windows pozwala cyberprzestępcom na uzyskanie sporych korzyści z wyprodukowania skutecznego cyberzagrożenia. Nie ma się co dziwić – biznes to biznes.

Zastanówmy się jednak, dlaczego dochodzi do infekcji złośliwym oprogramowaniem. W przypadku Petya, ofiarą padły przede wszystkim firmy, które korzystały z niezaktualizowanych komputerów. Niestety, także te maszyny, które były zaktualizowane, mogły zostać skutecznie zaatakowane. W internecie potem okazało się, że m. in. ESET był w stanie poprawnie zidentyfikować owe zagrożenie i ochronić przed nim komputer.

antywirus windows defender

WannaCrypt dotknął już głównie maszyny, które nie zostały zaktualizowane przez użytkowników. Okazuje się zatem, że osobnym czynnikiem, który warunkuje wyższe bezpieczeństwo komputera jest instalowanie wszelkich łatek bezpieczeństwa, które pojawiają się w usługach aktualizacyjnych. To zrozumiałe – oprócz nowych funkcji za pomocą tych narzędzi, pobieramy także patche, które powodują, że jesteśmy mniej podatni na zagrożenia związane z cyberatakami. Należy wiedzieć, że jest to bardzo ważne chociażby z tego powodu, że za pomocą komputerów obsługujemy nie tylko pocztę e-mail, ale także usługi bankowe, które – jeżeli będziemy mieć pecha – również mogą zostać przejęte przez cyberprzestępców.

Choć LeakerLocker nie jest przeznaczony na pecety, w doskonały sposób obrazuje nam to, co stanowi bodaj najważniejszy czynnik warunkujący zarażenia. Użytkownicy nowych technologii są z reguły bardzo nieostrożni. W przypadku LeakerLockera, to właśnie użytkownicy nadawali złośliwym programom niebezpiecznie wysokie uprawnienia, co spowodowało do zainfekowania tysięcy urządzeń z tym systemem. Należy również nadmienić, iż zawiodła certyfikacja Google, która „przepuściła” LeakerLockera w toku weryfikacji. Niemniej, gdyby użytkownicy uważnie czytali komunikaty, zapewne do wielu infekcji mogłoby nie dojść.

Ostrożności jednak nigdy za wiele – internauci polecają programy, na które warto zwrócić uwagę

Wśród użytkowników systemu Windows, popularnym programem jest Malwarebytes, który według części użytkowników jest w stanie ochronić komputer przed naprawdę sporą rzeszą niebezpiecznych programów. Inni polecają natomiast pakiet ESET, część zwraca uwagę na Avasta – ilu jest internautów, tyle właściwie można wyklarować opinii na ten temat. Wiadomo jednak, że lepiej się chronić, niż zostawiać komputer na pastwę cyberprzestępcom. Windows Defender jest co prawda dobry, ale jak się okazuje, w przypadku niektórych cyberzagrożeń może nie zadziałać tak, jak trzeba. Szczególnie wtedy, gdy sam użytkownik komputera wykazuje się daleko idącą niefrasobliwością.

petya chkdsk sektory

Niemniej, najlepszy antywirus to właśnie Ty sam, Drogi użytkowniku

Na nic nie zda się nawet najlepszy pakiet antywirusowy w sytuacji, gdy użytkownik w ogóle nie będzie uważał na to, w co klika i co pobiera. W trakcie swojej długoletniej przygody z komputerami, technologiami i internetem widziałem mocno zaśmiecone maszyny, które… miały zainstalowanego antywirusa, ale był on wyłączony. Dlaczego? Bo nie pozwalał na pobranie niektórych plików .torrent, co denerwowało osoby, które z niego korzystały. W takiej sytuacji – jak sami widzicie, korzystanie z pakietu antywirusowego jest kompletnie bezcelowe.

Jest jeszcze jedna kwestia, która może się Wam nie spodobać. Podobnie, jak i moi niektórzy koledzy z branży (których gorąco pozdrawiam i będą wiedzieli, o co chodzi), wyznaję zasadę, że komputer powinien być aktualizowany na bieżąco. W przypadku systemów z rodziny Windows, okresowe uaktualnienia są niezwykle ważne, bo dają nam niemal stuprocentową gwarancję ochrony przez znanymi cyberatakami. Oczywiście, niektóre aktualizacje mogą spowodować pewne problemy, ale w ogólnym rozrachunku, powinniśmy dbać o bezpieczeństwo również pod tym kątem.

Czy antywirus jest potrzebny?

To pytanie właściwie powinno zostać zadane poszczególnym użytkownikom. Jeżeli jesteście uważni w internecie, instalujecie aktualizacje, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że Windows Defender plus Wasza rozwaga powinny wystarczyć. Jednak, w przypadku mniej uważnych osób lub mniej obeznanych z nowymi technologiami – warto rozejrzeć się za dobrym pakietem antywirusowym. W sumie, nawet jeżeli uważacie, że jesteście w stanie zidentyfikować cyberzagrożenia, wiecie jak działają – nigdy nie ma sytuacji, w której ochrona jest „zbyt szczelna”. Może się okazać bowiem, że nadgorliwość i dodatkowy antywirus uchronią Wasze dane.