45

Airbnb może nie podnieść się po epidemii. Mimo wszystko mocno trzymam za usługę kciuki

airbnb logo
Airbnb nie ma najlepszego czasu. I nawet kiedy będziemy już mogli wychodzić z domu i podróżować — wciąż prognozy dla startupu nie są najlepsze.

Airbnb wydaje się być naturalnym dopełnieniem tanich linii lotniczych. Serwis oferujący krótkoterminowy wynajem pokoi, mieszkań, a czasem naprawdę odjechanych domów okazał się być hitem, który napsuł sporo krwi właścicielom hoteli. Rzecz jasna trudno jest pisać o nim w samych superlatywach — bo kto raz na jakiś czas przygląda się rynkowi nieruchomości ten wie, że to startup narobił na nim sporo szkód. Wiele mieszkań w najlepszych lokalizacjach jest masowo wykupowanych pod Airbnb (bo przecież kredyty za nie do kilku tygodni wstecz jeszcze spłacały się same), a w niektórych miastach dochodzi do tak patologicznych sytuacji że ich mieszkańcy… muszą wyprowadzić się na obrzeża, bo te najbardziej godne uwagi zakątki są opanowane przez turystów. I choć jeszcze kilka tygodni temu usługa przynosiła straty, to wszystko miało się ku lepszemu. Obecnie jednak jej przyszłość nie maluje się w specjalnie jasnych barwach.

airbnb koronawirus

Jeżeli ta sytuacja potrwa dłużej, Airbnb może bezpowrotnie zniknąć z rynku

To nie jest tak, że Airbnb od zawsze radziło sobie wyśmienicie. Firma miała swoje wzloty i upadki, gorsze i lepsze chwile — ale w ostatnich tygodniach wszystko zmierzało ku lepszemu. Aż tu nagle koronawirus znokautował usługę — dnia na dzień właściwie podcinając jej skrzydła w sposób, którego nikt się nie spodziewał. Sytuacja zrobiła się bardzo nieciekawa — ale ostatnia runda finansowania przyniosła zastrzyk w postaci miliarda dolarów. Jednak i ten może okazać się niewystarczający w dłuższej perspektywie — i jeżeli sytuacja szybko się nie ustabilizuje i działalność Airbnb nie wróci do normy, to nad startupem wisi widmo… upadku. Koniec zamknięcia i otwarcie granic może nie wystarczyć, by firma utrzymała się na rynku.

Tak przynajmniej wynika z analizy finansowej wykonanej przez specjalistów z Business Insidera, nawet jeżeli sytuacja z koronawirusem się ustatkuje i świat zacznie wracać do tego co było, istnieje duża szansa na to, że Airbnb i tak nie będzie miało powodów do świętowania i nadejdą trudne czasy. Po masowych zwolnieniach i problemach ekonomicznych, podróże jednak nie będą dla większości priorytetem. Automatycznie więc zainteresowanie usługami takimi jak Airbnb będzie maleć — co nie jest dla firmy dobrą wiadomością. A biorąc pod uwagę jej rozmach i codzienne koszta — nawet tak ogromna suma dofinansowania jak miliard dolarów może nie wystarczyć na utrzymanie jej przy życiu przez najbliższy rok. Bo, jeżeli wierzyć dotychczasowym informacjom, w sumie firma ma do dyspozycji mniej więcej 3-4 miliardy dolarów. Co to za koszta? Tysiące pracowników rozsianych po całym świecie, ogromne biura w San Francisco, serwery, rozwój i zarządzanie usługami online — w minionym roku wydatków było więcej niż przychodów. Tych pierwszych w 2019 miało być… ponad 5,1 miliarda dolarów. A dotychczasowe cięcie kosztów (marketing, zatrudnianie nowych ludzi, wypłacanie premii z opóźnieniem) może okazać się niewystarczające.

airbnb koronawirus

Analizy dla Airbnb nie wyglądają dobrze, ale mimo wszystko trzymam kciuki

Prognozy wypadają słabo — ale wierzę, że krótkoterminowy wynajem mieszkań przetrwa nawet i bez Airbnb. Mimo wszystko to właśnie ta usługa stała się w ostatnich latach synonimem wyjazdowych noclegów, więc zmiecenie jej z powierzchni ziemi byłoby sporym ciosem dla wszystkich fanów małych i dużych wyjazdów. Sam mam cichą nadzieję, że amerykański startup da sobie radę — od lat jest pierwszym miejscem w którym poszukuję noclegów podczas wyjazdów, a nie lubię zmieniać nawyków. Tym bardziej, że (poza jedną wpadką) jestem naprawdę zadowolony z usług oferowanych przez Airbnb — i ich technicznego wsparcia również.