9

Korzystasz z VPN, czujesz się bezpiecznie, tymczasem usługom wycieka 1,2 TB danych. Ups

Użytkownicy płacą za usługi VPN by móc poczuć się bezpiecznie. Niestety — kolejny raz się przekonujemy, że nie każda z nich jest godna zaufania.

Tanio i dobrze. Za darmo i dobrze. — w żadne z nich nie wierzę już od lat. Świetnie widać to na przykładzie produktów, gdzie… owszem — są tańsze alternatywy, mogą mieć nawet te same podzespoły, ale różnica w cenie nie bierze się znikąd. I to nie jest tylko kwestia logotypu naklejonego (zdarza się nawet krzywo) na obudowie, ale też materiałów użytych w produkcji itd. W przypadku usług online sprawy wyglądają podobnie. To, że za coś nie płacimy nawet złotówki nie oznacza, że coś jest za darmo. A znacznie niższa niż u konkurencji cena powinna od razu zapalać lampkę ostrzegawczą. Tak sprawy mają się z usługami VPN za którymi stoją te same ekipy i są… no z porównaniem do tych zaufanych — tańsze. I jakby to powiedzieć… no głupio wyszło — bo VPNom korzystających z serwera Elasticsearch (za które najwyraźniej odpowiedzialni są ci sami ludzie — bo wszystkie płatności spływają do Dreamfii HK Limited) wyciekł ponad 1 TB danych użytkowników. Upsssss.

VPN: płacimy bo chcemy być bezpieczni, a nie, by nasze dane wyciekały

Z VPN korzystamy nie dlatego by pooglądać sobie amerykańskiego Netflixa czy bez problemu odpalić Hulu na domowym telewizorze, ale dlatego, by zachować wszelkie zasady bezpieczeństwa online. Stąd ludzie płacą (często niemałe pieniądze) za usługi, które obiecują o to zadbać. Ekipa odpowiedzialna za UFO VPN, Flash VPN, VPN Secure, Rabbit VPN, Super VPN oraz Fast VPN nie wywiązała się z umowy. Jak informuje Android Police: z pierwszego serwisu wyciekło 894 gigabajtów danych — w tym tak wrażliwe treści, jak niezaszyfrowane hasła, adresy IP urządzeń i serwerów itp. Jest to o tyle przerażające, że na oficjalnej stronie internetowej ekipa obiecuje trzymanie się polityki „bez logowania”. Czyli taka sytuacja przenigdy nie powinna była mieć miejsca. Ale nie jest to ani pierwsza, ani *prawdopodobnie* ostatnia sytuacja tego typu. Najsmutniejsze jest to, że użytkownicy płacili po kilka dolarów miesięcznie za bezpieczeństwo i ufali, że usługodawca faktycznie o takie zadba. No cóż, nie tym razem. I choć UFO VPN zaliczył największy wyciek, to nie miał być jedynym — z innych serwisów dane także miały trafić w niepowołane ręce. W sumie tak sobie wyciekło 1.207 TB. Przerażające.