Konsole

Szykuje się porażka Kickstartera? OUYA trafia na sklepowe półki

KK
Karol Kopańko
33

? OUYA miała na Kickstarterze fenomenalny start. W ciąg u 8 godzin zebrała niespełna milion dolarów, a sumarycznie kwota zamknęła się na 8,6 mln $. I wszyscy byli zadowoleni. Gracze mieli dostać otwartą architekturę, która od lat była marzeniem geeków i wygodniejszą platformę do odpalania Android...

?

OUYA miała na Kickstarterze fenomenalny start. W ciąg u 8 godzin zebrała niespełna milion dolarów, a sumarycznie kwota zamknęła się na 8,6 mln $. I wszyscy byli zadowoleni. Gracze mieli dostać otwartą architekturę, która od lat była marzeniem geeków i wygodniejszą platformę do odpalania Androidów hitów (dla samego systemu była to też szansa na wejście na salony), a developerzy mogli po prostu zarobić.

Tyle w teorii. Dziś, po pierwszych recenzjach, jak np. tej poniższej, wiadomo już, że sprzęt został „nieco” przeceniony. Doskwierają bowiem lagi systemowe i bardzo wąska biblioteka gier, którą w przeważającej mierze wypełniają nieskomplikowane tytuły. Baty zbiera także słabej jakości pad, który choć swoim designem przypomina rozwiązania znane z next-genów, to pod względem jakości wykonania odstaje od nich znacząco.


http://www.youtube.com/watch?v=vf_jmGaanuY

Początkowo, jako jedną z zalet konsolki podawano także jej cenę. I faktycznie jest ona stosunkowo atrakcyjna, ale tylko z Stanach Zjednoczonych, gdzie wyceniona została na 99 dolarów, czyli po przeliczeniu ok. 325 zł. Zestaw, nabywany za tę kwotę zawiera oprócz samej konsolki i wymaganego okablowania jedynie jednego pada. Tak, więc aby komfortowo korzystać ze sprzętu należy zaopatrzyć się także w dodatkowy kontroler, co wiąże się z wydatkiem rzędu aż 50 $. Jeśli chcemy sprowadzić OUYA do Polski trzeba doliczyć także koszty przesyłki, co w sumie daje kwotę przewyższającą 500 zł i niebezpiecznie zbliżającą się pułapu cenowego konsol obecnej generacji,  które dodatkowo najpewniej potanieją w związku z premierą next-genów.

Na koniec chciałbym jeszcze wyrazić swoją nadzieję, że porażka OUYA, której konsolce oczywiście nie życzę (co nie zmienia faktu, że wszystko na nią wskazuje) nie doprowadzi do zmniejszenia popularności i renomy Kickstartera, bo byłoby wielką szkodą gdybyśmy stracili niezależną platformę, która dała życie takim hitom jak np. Pebble czy Pocket TV. A zagrożenie w moich oczach jest całkiem realne, gdyż coraz więcej ludzi żali się, że mimo wsparcia projektu nie otrzymali jeszcze swoich przedpremierowych egzemplarzy konsoli.

Czytaj dalej poniżej

Foto

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu