34

To mój nowy ulubiony laptop. Takiej klawiatury nie ma żaden inny. Recenzja Surface Laptop 3 (15 cali)

Surface Laptop 3 to spełnienie niektórych marzeń, a także krok ku zmianom, które w dłuższej perspektywie mogą przynieść Microsoftowi solidną ulgę. Zanim to jednak nastąpi na rynku witamy po raz pierwszy 15-calową wersją laptopa tej firmy i sprawdzamy, jak radzi sobie na co dzień.

Ponad dwa lata temu Microsoft spełnił życzenie wielu użytkowników Windowsa i wprowadził na rynek własnego laptopa. Komputer, który nie stara się być niczym więcej, tylko jak najlepiej spełniać powierzone mu laptopowe zadania. W tym roku doczekaliśmy się już trzeciej generacji tego sprzętu i po raz pierwszy mamy do czynienia z dwoma rozmiarami. Surface Laptop 3 z 15-calowym ekranem od razu przykuł moją uwagę, tym bardziej, że wreszcie można wybrać też wykończenie bez materiału Alcantara okalającego klawiaturę. W ślicznej i eleganckiej czarnej wersji kolorystycznej Surface Laptop 3 gości u mnie od kilku tygodni, dlatego nadszedł czas na podsumowanie wrażeń, które towarzyszyły mi w tym czasie, gdy go używałem. 

Niepozorny i minimalistyczny Surface Laptop 13 (15 cali)

Surface Laptop 3 jest laptopem niepozornym. Z zewnątrz, co prawda, trudno pomylić go z jakimkolwiek innym komputerem przenośnym ze względu na połyskujące logo Microsoftu na środku pokrywy, ale faktem jest, że obudowa laptopa nie należy do tych, które zwracają na siebie uwagę. Design komputera jest minimalistyczny, wręcz surowy. Microsoft nie pokusił się o żadne wyjątkowe dodatki, stawiając na sprawdzone rozwiązania i wprowadzając kilka poprawek. Obydwie krawędzie zdobią w sumie tylko cztery złącza. Po prawej stronie umieszczono magnetyczny (więc nagłe szarpnięcie kablem nie jest mu straszne) Surface Connector do ładowania laptopa i podłączania stacji dokującej, zaś na przeciwnym boku znajdziemy port USB typu A, port USB typu C oraz złącze słuchawkowe. Minimalistyczny czy wręcz skromny zestaw nie zawsze spełnia wszystkie oczekiwania użytkownika, ale chyba większość użytkowników przywykła już do potrzeby noszenia ze sobą przejściówek i innych dongli. Tak smukłe i lekkie komputery mają to do siebie, że są pełne kompromisów. 



Po otwarciu pokrywy ujrzymy duży, 15-calowy ekran o charakterystycznych proporcjach ekranu 3:2 i rozdzielczości 2496 x 1664 pikseli (201 PPI). To oczywiście dotykowy panel PixelSense współpracujący z piórem Surface. Ekran wspiera w 97% paletę barw sRGB, w 72% AdobeRGB i  75% DCI-P3, oferując dwa tryby wyświetlania kolorów: sRGB i „poprawiony”, który podkręca nasycenie barw oraz kontrast. Jeśli nie pracujecie nad grafiką czy wideo, to drugi z trybów z pewnością będzie Wam bardziej odpowiadał. 

Odrębny akapit z pewnością warto poświęcić kwestii zmiany organizacji środowiska pracy przy zwiększonej powierzchni roboczej. Bo właśnie głównie tego oczekują użytkownicy niedecydujący się na laptopy z 13-calowymi wyświetlaczami. Pracując po kilka godzin dziennie z tekstem i wieloma otwartymi jednocześnie oknami, a także edytując zdjęcia, bardzo szybko doceniłem dodatkowe cale w przekątnej ekranu. Możliwość zmiany rozmiarów elementów interfejsu wprowadza jeszcze większą elastyczność, ale przy stopniu powiększenia 150% wszystko jest wystarczająco duże, by komfortowo korzystać z komputera, a jednocześnie istnieje możliwość zorganizowania wygodnego środowiska do pracy, na przykład z dwoma oknami przeglądarki dzielącymi ekran na pół. Surface Laptop 3 nie posiada tak wąskich ramek, jakich moglibyśmy oczekiwać, ale mi ich szerokość wcale nie przeszkadzała. 

Najlepsza klawiatura w laptopie, z jakiej korzystałem. Kropka

Mimo, że mało kto w swoich ocenach wypominał Microsoftowi klawiaturę w dwóch poprzednich generacjach Surface Laptopa, producent postanowił dokonać tu kilku modyfikacji. Klawisze są teraz nieco niższe i mniejsze, a także minimalnie zwiększono przestrzeń między nimi. W konsekwencji pisze się na niej nieco szybciej, klawisze wydają cichszy dźwięk. Przygotowując ten oraz wiele innych artykułów zorientowałem się, że nie miałem do czynienia z tak wygodną klawiaturą w laptopie. Jest to oczywiście ocena subiektywna, gdyż nie każdemu będzie taki profil klawiatury odpowiadać, ale muszę przyznać, że na żadnym innym laptopie tak skutecznie i komfortowo nie wprowadzałem tekstu nigdy wcześniej. Trzy stopnie jasności podświetlenia w zupełności wystarczą i cieszę się, że Microsoft nawet nie próbował zmieścić tu panelu z klawiszami numerycznymi, który zrujnowałby całą ergonomię. Excel nie zawsze wygrywa. 

Zaraz pod klawiaturą znajduje się touchpad. Obsługuje on oczywiście gesty multitouch, które wspiera Windows 10, a warto przypomnieć, że właśnie ten element był jednym z największych rozczarowań w poprzednich generacjach Surface Laptopa. Tym razem jednak Microsoft postanowił wykonać krok (kroczek?) naprzód i otrzymujemy nieco ulepszoną konstrukcję, która jest cichsza i przyjemniejsza w obsłudze. Jest całkiem sporych rozmiarów i nie doświadczyłem żadnych problemów pracując na nim w terenie, ale żałuję tylko jednego – to nadal klasyczny, mechaniczny touchpad, który w takim komputerze jak Surface Laptop 3 powinien być zastąpiony płytką dotykową wspieraną silnikiem haptycznym. Tak, dokładnie takim samym, w jaki wyposażono nowe MacBooki kilka lat temu. 

Układ od AMD stuningowany przez Microsoft

Najbardziej oryginalnym punktem specyfikacji Surface Laptop 3 z 15 – calowym ekranem jest oczywiście procesor. Zamiast układu Intela, Microsoft na spółę z AMD przygotowali własny zestaw Ryzen 5 3580U Mobile z kartą graficzną Radeon Vega 9 w tańszej konfiguracji (testowana przeze mnie) i Ryzen 7 3780U Mobile z kartą graficzną Radeon Vega 11 w droższej. Przy nazwie obydwu układów w opisie komputera znajduje się dopisek „Surface Edition”, co sugeruje, że układ została w jakiś sposób przystosowany przez Microsoft do działania w tym laptopie. Jakie to przynosi efekty? 

Na pierwszy rzut oka trudno dostrzec jakiekolwiek różnice w pracy komputera, bo na co dzień jest to wystarczająco wydajny układ, by móc spokojnie pracować w przeglądarce, aplikacjach biurowych czy nawet nad grafiką. W przypadku gier nie powinniście mieć zbyt wygórowanych oczekiwań, bo mobilne układy AMD nie zapewnią Wam płynnej rozgrywki na wyższych detalach w tytułach z ostatnich kilku miesięcy. Kilkuletnie gry jak Battlefield 1, są grywalne, ale dostosowanie jakości grafiki pod moc komputera jest niezbędna, więc musicie pogodzić się ze średnią ilością detali.  W testowanym przeze mnie egzemplarz znalazło się 8 GB pamięci RAM i 256 GB na dysku SSD. W takiej konfiguracji Surface Laptop 3 nie sprawia zazwyczaj żadnych kłopotów, oferując przeciętny czas pracy na baterii.  

Niestety, większa obudowa nie przekłada się na znacznie bardziej pojemny akumulator i wyśnione 10 godzin pracy bez ładowarki pozostaje w sferze marzeń. W praktyce komputer pracuje bez dodatkowego zasilania przez 5-7 godzin, ale oczywiście górna skrajna wartość to seria wyrzeczeń: łączność Wi-Fi, podświetlenie klawiatury, jasność ekranu i wydajność procesora – to wszystko musi być wyłączone lub ustawione na najniższe wartości. Po laptopie tej klasy oczekiwałbym więcej. Problemem jest też wydajność komputera, bo wybrany układ AMD nie sprawdza się przy tych mniej lub bardziej wymagających zadaniach, a najlepszym przykładem jest wideo w rozdzielczości 4K na YouTube, które nie zawsze działa płynnie. Skoro Surface Laptop 3 ma być komputerem dla twórców i dawać rozszerzone możliwości do działania, to takie przeszkody nie powinny się pojawiać.

 

A szkoda, bo Surface Laptop 3 prezentuje się wizualnie znakomicie. Jestem ogromnym zwolennikiem takiego designu, sposobu wykończenia krawędzi, użytych materiałów oraz ogólnych wrażeń z użytkowania, jakie komputer generuje. Powtórzę się, ale wprowadzanie tekstu i praca z dokumentami, mailem, wieloma stronami www daleko od biurka nie była wcześniej taką przyjemnością. Oczywiście, że w samej konstrukcji Microsoft też ma co poprawiać, bo delikatne wcięcie w dolnej części obudowy, które pozwalałoby na wsunięcie koniuszka palca w celu otwarcia pokrywy po prostu musi się pojawić w Surface Laptop 4, ale są to detale, które każdy z producentów wprowadza i dopracowuje w drodze ewolucji sprzętu. 

Obudowa Surface Laptop 3 w czarnej, aluminiowej wersji niesamowicie zbiera odciski palców, co porządnie irytuje

Ergonomiczna, stosunkowo lekka (1,5 kg) i minimalna (1,47 mm wysokości) obudowa z magnezu w kolorze platynowym lub czarnym wypada świetnie. Do codziennej pracy układ AMD będzie wystarczał, ale nie powinniście go zbytnio forsować. Ekran, klawiatura i touchpad to jedne z najważniejszych zalet Surface Laptopa 3 (15 cali), podobnie jak nagłośnienie – komputer brzmi o niebo lepiej od poprzednika i jestem ciekaw, jak wypada na żywo w porównaniu z nowym MacBookiem Pro 16. Zestaw portów jest dla mnie akceptowalny, bo USB typu A to nadal najpopularniejsze złącze jeśli chodzi o wiele akcesoriów i jego obecność bywa nieoceniona.

Surface Laptop 3 kupujecie dla jego najważniejszych atutów

Zabrakło mi tylko czytnika kart pamięci, co biorąc pod uwagę grupę odbiorczą sprzętu, jest drobnym potknięciem Microsoftu, bo byłaby to miła odmiana na tle największej konkurencji, czyli laptopów Apple. I tak, Surface Laptop 3, zupełnie jak wiele innych podobnych do niego komputerów, jest generalnie nienaprawialny, bo większość komponentów wewnątrz obudowy jest po prostu przyklejona i niewymienialna. Ceny Surface Laptop 3 15 cali rozpoczynają się od 5 899 zł za AMD Ryzen 5, 8 GB pamięci RAM i 128 GB SSD, a kończą na 10 149 zł przy układzie AMD Ryzen 7 16 GB pamięci RAM i 512 GB SSD. To naprawdę solidna sumka i jeśli nie przekonają Was najsilniejsze atuty Surface Laptop 3, jak wspomniana klawiatura, touchpad, ekran i nagłośnienie oraz wygląd i konstrukcja, to nie jest to sprzęt dla Was. 

Warto zwrócić uwagę na fakt, że nie wszystkie wersje kolorystyczne są dostępne przy każdej z konfiguracji w polskim sklepie Microsoft, a 15 calowa wersja w ogóle nie widnieje w ofercie z wykończeniem Alcantara. 

Zdjęcia wykonano w kawiarni Nie wylej w Lublinie