Okulary

Rzeczywistość rozszerzona widziana przez kilka osób jednocześnie - Cast AR

JR
Jan Rybczyński
1

Najwyraźniej moda na okulary bądź gogle z rozszerzoną bądź wirtualną rzeczywistością powróciła z lat 90 ubiegłego wieku i widać coraz więcej projektów tego typu, większość ciągle w fazie prototypu. Zastanawiam się czy powrót do koncepcji z lat 90 ma mocne uzasadnienie np. w nowych możliwościach tech...

Najwyraźniej moda na okulary bądź gogle z rozszerzoną bądź wirtualną rzeczywistością powróciła z lat 90 ubiegłego wieku i widać coraz więcej projektów tego typu, większość ciągle w fazie prototypu. Zastanawiam się czy powrót do koncepcji z lat 90 ma mocne uzasadnienie np. w nowych możliwościach technologicznych, takich jak rozmaite czujniki położenia i przyspieszenia oraz wysokiej jakości wyświetlacze, które spopularyzowały się wraz ze smartfonami, czy to po prostu powrót do dawnych sentymentów. Należy pamiętać, że dość dopracowana technologia obrazu 3D w telewizorach jest raczej niszowa, bo konieczność oglądania wszystkiego w okularach jest po prostu kłopotliwa.

W tej chwili najbardziej rozwiniętym projektem gogli oferujących wirtualną rzeczywistość jest Oculus Rift, wszyscy jednak opieramy się na relacjach osób, które miały z nimi styczność, bo tego rodzaju produkt nie sposób zademonstrować w działaniu na zdjęciach czy filmach. Trzeba go po prostu założyć na głowę. W momencie kiedy wejdzie on na rynek i pojawią się stanowiska testowe w galeriach i sklepach z elektroniką okaże się czy jest to wielka klapa czy sukces. Nvidii z okularami 3D też średnio się udało mimo, że gry zdają się być znacznie lepiej dostosowane do tego rodzaju odbioru niż filmy. Tym czasem kolejny zespół pracuje nad kolejnym produktem, który ma zmienić sposób w jaki wchodzimy w interakcję ze światem wirtualnym. Tym razem jednak są to okulary rzeczywistości rozszerzonej, nie wirtualnej, mówiąc inaczej, zakładając okulary zobaczymy coś na kształt hologramu, który można obejrzeć z każdej strony i wejść z nim w interakcję.

Mamy zatem do czynienia z zupełnie innym projektem niż w Oculus Rift, który skupia się na rzeczywistości wirtualnej. Nowy projekt nosi nazwę CastAR. Wiadomo również, że został stworzony przez byłych pracowników Valve, która to firma wybrał Oculus Rift i dodała wsparcie tej technologii do niektórych gier na silniku Source. Szczerze mówiąc takie podejście w ogóle mnie nie dziwi. Rzeczywistość wirtualna pozwala na wykorzystanie już istniejących gier 3D z widokiem z pierwszej osoby, czyniąc tylko niewielkie zmiany, mające na celu wykorzystać dane zabrane z nowych czujników i wyświetlić obraz w 3D, podczas gdy rzeczywistość rozszerzona, wyświetlanie hologramu wymaga zupełnie nowego podejścia i zaprojektowania nowej rozrywki. Dla firmy, która ma w swoim portfolio wiele gier 3D wybór był oczywisty. Całe szczęście Valve zachował się z klasą i pozwolił autorom zabrać swój projekt i dalej go rozwijać. W tej chwili minął około rok od rozpoczęcia dość intensywnych prac, a The Verge udało się przetestować wczesny prototyp.

Nowe okulary pozwalają wyświetlić obraz trójwymiarowy, a następnie oglądać go z każdej strony jak fizyczny przedmiot, wchodzić z nim w interakcję przy pomocy specjalnych akcesoriów, jak również dodawać do tego wirtualnego świata fizyczne elementy, które odegrają w nim istotną rolę, pod warunkiem, że zawierają chipy RFID. Przypomina to hologram znany z filmów science-fiction z tą różnicą, że do jego zobaczenia potrzebne są dodatkowe akcesoria, same dłonie i oczy nie wystarczą.

Na okularach znajdują się dwa projektory, po jednym dla każdego oka oraz kamera, która służy do ustalenia położenia, obraz wyświetlany jest na specjalnej, odblaskowej powierzchni, z której dwóch storn znajdują się diody emitujące światło podczerwone, podobnie jak w przypadku konsoli Wii, ułatwiają one orientację, w tym przypadku kamery na okularach. Obraz wyświetlany jest z częstotliwością 120 Hz. Do interakcji potrzebna jest specjalna różdżka, również ze światłem podczerwonym.

Trzeba przyznać, że liczba niezbędnych elementów jest naprawdę spora. Obawiam się, że skoro same okulary do obrazu 3D się nie przyjęły na większą skalę, bo są mało wygodne i przywykliśmy do oglądania telewizji bez specjalnych akcesoriów, to zwiększenie ich liczby spowoduje jeszcze większe problemy ze spopularyzowaniem się takiej technologii. Musiałaby okazać się naprawdę rewelacyjna, żeby ludzie się na to zdecydowali.

Na korzyść projektu działają dwa elementy: stosunkowo niska cena, autorzy przewidują koszt rzędu 200 dolarów lub mniej za gotowy produkt oraz możliwość wykorzystania jednej powierzchni odblaskowej przez wiele osób, a każda z nich będzie widziała swój własny obraz, a nie obraz znajomego stojącego obok. Tym sposobem, zakładając, że mamy całą ścianę pokrytą farbą bądź tworzywem odblaskowym spełniającym wymagane kryteria, możemy widzieć ogromny obraz trójwymiarowy, który jest na wyciągnięcie naszej ręki i możemy wejść z nim w interakcje, a nasi znajomi mogą brać w tym czynny udział.

Projekt jest na naprawdę wczesnym etapie, co prezentują zdjęcia wykonane przez jednego z redaktorów The Verge. Okulary to na razie samoróbki i nawet nie przypominają finalnego produktu. Pod koniec lata, bądź na początku jesieni ma ruszyć zbiórka na Kickstarterze, która ma pomóc sfinansować dalszy rozwój i produkcję gotowych do sprzedaży okularów.

Najwyraźniej moda na okulary bądź gogle z rozszerzoną bądź wirtualną rzeczywistością powróciła z lat 90 ubiegłego wieku i widać coraz więcej projektów tego typu, większość ciągle w fazie prototypu. Zastanawiam się czy powrót do koncepcji z lat 90 ma mocne uzasadnienie np. w nowych możliwościach technologicznych, takich jak rozmaite czujniki położenia i przyspieszenia oraz wysokiej jakości wyświetlacze, które spopularyzowały się wraz ze smartfonami, czy to po prostu powrót do dawnych sentymentów. Należy pamiętać, że dość dopracowana technologia obrazu 3D w telewizorach jest raczej niszowa, bo konieczność oglądania wszystkiego w okularach jest po prostu kłopotliwa.

W tej chwili najbardziej rozwiniętym projektem gogli oferujących wirtualną rzeczywistość jest Oculus Rift, wszyscy jednak opieramy się na relacjach osób, które miały z nimi styczność, bo tego rodzaju produkt nie sposób zademonstrować w działaniu na zdjęciach czy filmach. Trzeba go po prostu założyć na głowę. W momencie kiedy wejdzie on na rynek i pojawią się stanowiska testowe w galeriach i sklepach z elektroniką okaże się czy jest to wielka klapa czy sukces. Nvidii z okularami 3D też średnio się udało mimo, że gry zdają się być znacznie lepiej dostosowane do tego rodzaju odbioru niż filmy. Tym czasem kolejny zespół pracuje nad kolejnym produktem, który ma zmienić sposób w jaki wchodzimy w interakcję ze światem wirtualnym. Tym razem jednak są to okulary rzeczywistości rozszerzonej, nie wirtualnej, mówiąc inaczej, zakładając okulary zobaczymy coś na kształt hologramu, który można obejrzeć z każdej strony i wejść z nim w interakcję.

Mamy zatem do czynienia z zupełnie innym projektem niż w Oculus Rift, który skupia się na rzeczywistości wirtualnej. Nowy projekt nosi nazwę CastAR. Wiadomo również, że został stworzony przez byłych pracowników Valve, która to firma wybrał Oculus Rift i dodała wsparcie tej technologii do niektórych gier na silniku Source. Szczerze mówiąc takie podejście w ogóle mnie nie dziwi. Rzeczywistość wirtualna pozwala na wykorzystanie już istniejących gier 3D z widokiem z pierwszej osoby, czyniąc tylko niewielkie zmiany, mające na celu wykorzystać dane zabrane z nowych czujników i wyświetlić obraz w 3D, podczas gdy rzeczywistość rozszerzona, wyświetlanie hologramu wymaga zupełnie nowego podejścia i zaprojektowania nowej rozrywki. Dla firmy, która ma w swoim portfolio wiele gier 3D wybór był oczywisty. Całe szczęście Valve zachował się z klasą i pozwolił autorom zabrać swój projekt i dalej go rozwijać. W tej chwili minął około rok od rozpoczęcia dość intensywnych prac, a The Verge udało się przetestować wczesny prototyp.

Nowe okulary pozwalają wyświetlić obraz trójwymiarowy, a następnie oglądać go z każdej strony jak fizyczny przedmiot, wchodzić z nim w interakcję przy pomocy specjalnych akcesoriów, jak również dodawać do tego wirtualnego świata fizyczne elementy, które odegrają w nim istotną rolę, pod warunkiem, że zawierają chipy RFID. Przypomina to hologram znany z filmów science-fiction z tą różnicą, że do jego zobaczenia potrzebne są dodatkowe akcesoria, same dłonie i oczy nie wystarczą.

Na okularach znajdują się dwa projektory, po jednym dla każdego oka oraz kamera, która służy do ustalenia położenia, obraz wyświetlany jest na specjalnej, odblaskowej powierzchni, z której dwóch storn znajdują się diody emitujące światło podczerwone, podobnie jak w przypadku konsoli Wii, ułatwiają one orientację, w tym przypadku kamery na okularach. Obraz wyświetlany jest z częstotliwością 120 Hz. Do interakcji potrzebna jest specjalna różdżka, również ze światłem podczerwonym.

Trzeba przyznać, że liczba niezbędnych elementów jest naprawdę spora. Obawiam się, że skoro same okulary do obrazu 3D się nie przyjęły na większą skalę, bo są mało wygodne i przywykliśmy do oglądania telewizji bez specjalnych akcesoriów, to zwiększenie ich liczby spowoduje jeszcze większe problemy ze spopularyzowaniem się takiej technologii. Musiałaby okazać się naprawdę rewelacyjna, żeby ludzie się na to zdecydowali.

Na korzyść projektu działają dwa elementy: stosunkowo niska cena, autorzy przewidują koszt rzędu 200 dolarów lub mniej za gotowy produkt oraz możliwość wykorzystania jednej powierzchni odblaskowej przez wiele osób, a każda z nich będzie widziała swój własny obraz, a nie obraz znajomego stojącego obok. Tym sposobem, zakładając, że mamy całą ścianę pokrytą farbą bądź tworzywem odblaskowym spełniającym wymagane kryteria, możemy widzieć ogromny obraz trójwymiarowy, który jest na wyciągnięcie naszej ręki i możemy wejść z nim w interakcje, a nasi znajomi mogą brać w tym czynny udział.

Projekt jest na naprawdę wczesnym etapie, co prezentują zdjęcia wykonane przez jednego z redaktorów The Verge. Okulary to na razie samoróbki i nawet nie przypominają finalnego produktu. Pod koniec lata, bądź na początku jesieni ma ruszyć zbiórka na Kickstarterze, która ma pomóc sfinansować dalszy rozwój i produkcję gotowych do sprzedaży okularów.

Chciałbym aby w dziedzinie rzeczywistości wirtualnej jak i rozszerzonej dokonał się wreszcie jakiś przełom, aby technologia zawitała do naszych domów i dała się wykorzystywać na co dzień do rozmaitych projektów i rozrywki. Nie da się tego osiągnąć nie próbując zrobić nic nowego. Trudno przewidzieć czy CastAR lub Oculus Rift uda się to osiągnąć, ale niewątpliwie autorzy projektów zyskali moje uznanie za odwagę, zdecydowanie i chęć odkrywania zupełnie nowych, niezagospodarowanych jeszcze terytoriów technologii. Mam nadzieję, że kiedyś taki projekt osiągnie stopień dojrzałości, który spowoduje wzrost popularności i tego rodzaju rozwiązania przetną być tylko ciekawostką dla garstki geeków. Pozostaje tylko trzymać kciuki.

Chciałbym aby w dziedzinie rzeczywistości wirtualnej jak i rozszerzonej dokonał się wreszcie jakiś przełom, aby technologia zawitała do naszych domów i dała się wykorzystywać na co dzień do rozmaitych projektów i rozrywki. Nie da się tego osiągnąć nie próbując zrobić nic nowego. Trudno przewidzieć czy CastAR lub Oculus Rift uda się to osiągnąć, ale niewątpliwie autorzy projektów zyskali moje uznanie za odwagę, zdecydowanie i chęć odkrywania zupełnie nowych, niezagospodarowanych jeszcze terytoriów technologii. Mam nadzieję, że kiedyś taki projekt osiągnie stopień dojrzałości, który spowoduje wzrost popularności i tego rodzaju rozwiązania przetną być tylko ciekawostką dla garstki geeków. Pozostaje tylko trzymać kciuki.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu