16

Oto patent Apple, który z chęcią wypróbowałbym na sobie

W technologiach interesuje mnie nie tylko to, jaka specyfikacja znajduje się na papierze, czy jaki ekran pokrywa takie i takie urządzenie. Urządzenia tworzone są dla ludzi – przez ludzi. A skoro mają one być naszymi codziennymi towarzyszami w pracy, w szkole, podczas wypoczynku, czy też uprawiania sportu, powinny dopasowywać się do naszej natury. Do pewnego […]

W technologiach interesuje mnie nie tylko to, jaka specyfikacja znajduje się na papierze, czy jaki ekran pokrywa takie i takie urządzenie. Urządzenia tworzone są dla ludzi – przez ludzi. A skoro mają one być naszymi codziennymi towarzyszami w pracy, w szkole, podczas wypoczynku, czy też uprawiania sportu, powinny dopasowywać się do naszej natury. Do pewnego czasu technologie wymuszały na nas wytworzenie nowych wzorców zachowań z pominięciem tego, co dla nas naturalne.

Idziemy naprzód

Dla człowieka, im bardziej naturalna jest interakcja z urządzeniem lub poprzez urządzenie – tym lepiej. Wcześniej nie wróżono dotykowym ekranom zbyt świetlanej przyszłości – jednak gdy tylko przystosowano je do obsługi przez literalnie każdego człowieka, okazało się to być strzałem w dziesiątkę. Nic dziwnego – stukanie palcem po całym ekranie jest dużo bardziej naturalne, niż sztuczne wprowadzanie poleceń za pomocą przycisków fizycznych. Dwukanałowy model komunikacji urządzenia z człowiekiem (gdzie wyświetlacz nie tylko prezentuje efekty pracy, ale i pozwala na ich modyfikację) jest jak najbardziej odpowiedni dla człowieka, omija kilka znaków umownych. Dzieci bardzo często, gdy widzą coś na ekranie telewizora, próbują tego dotknąć, starają się to chwycić w rączki.

Pora, żeby urządzenia zaczęły przejmować od nas kolejne takie znaki. Technologia ubieralna ma do tego większy potencjał, niż jakiekolwiek inne grupy urządzeń. Komunikacja między takimi sprzętami opiera się na standardach łączności bezprzewodowej, które najpierw trzeba wywołać z menu lub za pomocą asystenta głosowego. Apple ma na to nieco inny patent – dosłownie i w przenośni.

apple-watch-data-exchange-patent

Zgodnie z najnowszym wnioskiem patentowym z Cupertino, Apple Watch może rozpoznawać typ powitania z użytkownikiem, z którym wchodzimy w interakcję. Uścisk dłoni spowoduje np. dodanie informacji kontaktowych, przybicie piątki dodanie do znajomych na Facebooku, itp. Co tylko chcecie – i to mi się podoba. Dla Was może wyglądać to dziwnie, dla mnie jest to natomiast znak, że technologia i nasza natura wcale nie chcą iść niezależnymi od siebie drogami. Warto je połączyć tak, aby korzystać z dobrodziejstw tego, co dały nam tysiące lat rozwoju człowieczeństwa i niedawny boom na zaawansowane urządzenia elektroniczne.

Nie można wyrokować obecnie, kiedy taka technologia znajdzie się w urządzeniach Apple. Może okazać się równie dobrze, że nie pojawi się w ogóle – Apple potrafi patentować najróżniejsze rzeczy, byleby nie pozwolić konkurentom na wprowadzenie rozwiązań, które mogłyby okazać się przełomowe dla któregokolwiek innego produktu. Jednak ten pomysł od Apple wydaje mi się niesamowicie sensowny.

Grafika: 1, 2