3

Nowy Turok, o którego nikt nie prosił, pojawi się jeszcze w tym miesiącu

Za dwa tygodnie na platformie Steam pojawi się nowa gra Turok. Jeżeli graliście w poprzednie odsłony, to pewnie pamiętacie ten poważny klimat, widok FPP i masę niebezpiecznych dinozaurów. Kolejna część nadal będzie opierać się na walce z tymi samymi przeciwnikami, ale zarówno perspektywa, jak i cała otoczka uległy dość mocnym zmianom. Na tyle dużym, że nie każdy zechce w ogóle sięgnąć po tę produkcję.

Walka z dinozaurami nigdy nie była tak słodka

Turok to seria, którą nie wszyscy z Was mogą kojarzyć. Swoje 5 minut miała jeszcze w latach 90′. Pierwsza odsłona pojawiła się w 1997 roku na Nintendo 64 i PC. Choć mowa tutaj o klasycznym FPS-ie, to właśnie ta produkcja była mocno związana z konsolami Nintendo. Wszystkie główne odsłony, nie licząc tej z 2008, były dostępne na N64. Nie zmienia to jednak faktu, że ogromna część społeczności tej marki to posiadacze komputerów osobistych. Sam zresztą poznałem świat Turoka właśnie na PC. Nie sądziłem natomiast, że kolejna odsłona będzie tak mocno odbiegać od pierwowzoru. Cukierkowa oprawa, dość dziecinny wygląd głównych bohaterów i brutalność rodem z kreskówek. Nie tak zapamiętałem tę serię, ale to nie oznacza, że Escape From Lost Valley będzie złą grą. Istnieje spora szansa, że tytuł ten zgarnie dobre oceny i przypadnie ludziom do gustu.

Czy kreskówkowy Turok do dobry pomysł?

W zeszłym roku firma Universal wyłoniła sześciu finalistów konkursu Universal GameDev Challenge, który odbył się podczas 2018 Game Developers Conference. To właśnie tam małe zespoły tworzyły różne projekty na silniku Unity. Zwycięzca zgarnął 150 tysięcy dolarów i nie był to zespół odpowiedzialny za Turok: Escape From Lost Valley. Mimo przegranej, ludzie stojący za tym uroczym projektem postanowili go rozbudować i dokończyć, dzięki czemu jeszcze w tym miesiącu (25 lipca) gra pojawi się na platformie Steam. Gracz wcieli się w tytułowego Turoka i jego brata Andara, którzy są uwięzieni w dolinie pełnej morderczych dinozaurów. Tym razem jednak zabraknie broni palnej, widoku FPP i krwi na ekranie. Zamiast tego otrzymamy kolorową produkcję, która w jakiś sposób przyciąga mnie swoim klimatem. Możliwe, że będę żałował i zatęsknię za oryginalnym FPS-em z młodych lat, ale choć nowa odsłona tak mocno się różni, to nie mogę się doczekać, kiedy w nią zagram. Jeżeli ludziom z Universal się spodobało, to czemu nie mi?