6

Nowa przygodówka twórców „The Walking Dead” i przyszłość FIFY – Game Informator#15

Z zeszłym tygodniu cały polski Internet zelektryzowała wiadomość o obecności polskiej wersji w „GTA V”. Wreszcie po latach chałupniczych lokalizacji dostaniemy taką z prawdziwego zdarzenia i nie będziemy czekali na nią tak długo jak w przypadku „GTA: San Andreas”. Jednak czy naprawdę jej potrzebujemy, skoro znajomość angielskiego jest obecnie naprawdę szeroko rozpowszechniona, ale polskie napisy […]

Z zeszłym tygodniu cały polski Internet zelektryzowała wiadomość o obecności polskiej wersji w „GTA V”. Wreszcie po latach chałupniczych lokalizacji dostaniemy taką z prawdziwego zdarzenia i nie będziemy czekali na nią tak długo jak w przypadku „GTA: San Andreas”. Jednak czy naprawdę jej potrzebujemy, skoro znajomość angielskiego jest obecnie naprawdę szeroko rozpowszechniona, ale polskie napisy z pewnością nie dodadzą grze klimatu… A co jeszcze wydarzyło się w tym tygodniu: nowa przygodówka twórców „The Walking Dead”, EA będzie robiło „FIFĘ” co najmniej do 2022 roku, „Manhunt” trafi na PSN.

Nowa przygodówka twórców „The Walking Dead”

Zapewne wielu z czytelników na własnej skórze wypróbowało jedną z najlepszych (a wg wielu najlepszą) gier zeszłego roku z zombiakami w roli głównej. Świetna przygodówka od Telltale Games szturmem zdobyła serca graczy łaknących dojrzalszych fabuł i nieprzewidywalnych w konsekwencje wyborów moralnych. Sukces pierwszego sezonu „The Walking Dead” spowodował, że obecnie studio pracuje nad jego kontynuacją, która ma być gotowa jesienią.

Ale to nie wszystkie asy w rękawie developera. Dzięki doniesieniom „GameInformera” wiemy, że Telltale Games w pracuje też nad wprowadzeniem kolejnej komiksowej marki do świata gamingu. Zapowiedziana gra ma nosić tytuł „The Wolf Among  Us” i być prequelem komiksu „Fables”, autorstwa Billa Willinghama. Dobrze więc, że twórcy znowu nie decydują się na powielanie znanych już losów bohaterów, a starają się przygotować własną historią.

antyweb

A wcielać się w niej będziemy w Wielkiego Złego Wilka (przyjaciele nazywają go Bigby’m), który po moralnym nawróceniu wstępuje na ścieżkę prawa i zostaje szeryfem. Willingam, w swojej twórczości opisuje dzieje bajkowych postaci szukających azylu w naszej rzeczywistości. Po przepędzeniu z kart baśni, tworzą oni w Nowym Jorku tytułowe Fabletown, kipiące od intryg i nieczystych zagrywek.

Widać wyraźnie, że odcinkowy model dystrybucji wyraźnie przypadł do gustu developerowi, który i tym razem w tej właśnie formie zaopatrywał będzie graczy w kolejne przygody. Jednak o ile w „The Walking Dead” historia zdecydowanie grała pierwsze skrzypce, o tyle w „The Wolf Among Us” twórcy w większym stopniu chcą położyć nacisk na akcję i szybkość dokonywania wyborów. Mimo wszystko, gra nadal ma pozostać przygodówką, a jak możecie zobaczyć sami na screenach , klimatyczna, komiksowa oprawa ma nam towarzyszyć na każdym kroku. Czy są wśród nas jacyś fani historii opowiadanych na kartach „Falbletown”?

EA będzie robiło „FIFĘ” co najmniej do 2022 roku

Myślę, że nie będzie znaczącym nadużyciem jeśli napiszę, że Electronic Arts znajduje się obecnie w lekkim dołku. Słabe wyniki sprzedażowe np. „Dead Space’a 3” czy kryzys wizerunkowy firmy, która uznana została za najgorszą w Stanach Zjednoczonych, nie są dobrymi prognostykami.

Pojawiają się jednak i dobre prognostyki, tak jak chociażby wiadomość o związaniu marki „Star Wars” z Elektronikami. Nie można jednak zapominać o bardzo ważnej gałęzi przynoszącej EA ogromne zyski, jaką jest segment sportowy, honorowany od lat wysokimi ocenami w recenzjach, a także ogromnym popytem graczy.

antyweb
Nic, więc dziwnego, że koncern postanowił wzmocnić swoje związki z federacją piłkarską FIFA, która udostępnia mu licencję na rozgrywki i nazwy klubów. Podpisana została umowa na wyłączność na mocy, które EA będzie do 31 grudnia 2022 mogła tworzyć gry spod znaku federacji zarządzanej przez Josepha Blattera. Swoją satysfakcję z tego faktu wyraził Andrew Wilson, wiceprezes sportowej dywizji EA:

EA Sports stworzyło w 1993 roku pierwszą grę z serii FIFA, a po 20 latach nasze relacje są wciąż bardzo silne.

Podczas konferencji prasowej poinformowane także, że Electronic Arts pracuje nad zupełnie nową technologią napędzającą nadchodzące „sportówki” z tej stajni. Jej pokaz ma się odbyć podczas nadchodzących wielkimi krokami targów E3, które odbędą się w dniach 11 – 13 czerwca. Jak to zwykle bywa nowa generacja konsol wymusza przygotowanie przez developerów nowego silnika napędzającego gry. W Los Angeles mają zostać zaprezentowane także kolejne odsłony hitów EA, czyli „Battlefield 4” i Dragon Age 3”.

„Manhunt” trafi na PSN

Rockstar znany jest głównie ze swojej świetnej sandboxowej serii „GTA”, której piątą odsłonę ujrzymy na konsolach (i być może PC) już we wrześniu. Oczywiście studio dało graczom także wyśmienite „Red Dead Redempiton” określane mianem „GTA na dzikim zachodzie”, a także niegdyś grę traktującą o tenisie stołowym.

Teraz developer zechce zaprezentować nam swoją nieco zapomnianą już dziś pozycję, która dekadę temu wywołała niemałe poruszenie w branży growej i sprowokowała szeroko zakrojoną dyskusję na temat brutalności przekazu elektronicznej rozrywki. „Manhunt”, bo o nim mowa, trafi w już pojutrze do PlayStation Network, gdzie będziemy go mogli nabyć za niecałe 10 euro.

Gra opowiada o walce o życie bezwzględnego psychopaty James Earla Casha, który skazany na karę śmierci, budzi się w pokoju pełnym kamer. Okazuje się bowiem, że bohater, ma teraz wziąć udział w programie relacjonującym polowanie na jego osobę. Celem staje się oczywiście przetrwanie i walka z gangami wypełniającymi miejsce akcji gry – Carcer City.

Ogólnie rzecz biorąc gra zalicza się do gatunku stealh/action, a masakryczne zabójstwa nie zawsze są najlepszą metodą realizacji celów. Czasami lepiej było przekraść się niezauważenie obok przeciwników, choć jeśli już dochodziło do walki, to ta epatowała tak dużą dozą brutalności, że w niektórych krajach sprzedaż gry została oficjalnie zakazana.




Dodatkowo poinformowano, że „Manhunt” nie będzie jedyną grą, która trafi do PSN. Podobny los spotka także znane z PS2 „The Warriors”, które swoją premierą miało u schyłku przeszłej generacji konsol w 2005 roku. Sama gra jest ekranizacją filmu „Wojownicy” i zalicza się do gatunku brawlerów.

Podsumowując chciałbym wyrazić nadzieję, że Rockstar przyłoży się do przeniesienia swoich tytułów na nowe platformy i nie pójdzie po najmniejszej linii oporu, czyli konwersji 1 do 1. Obie gry mają już swoje lata i ich oprawa graficzna mocno się już zestarzała, co zwłaszcza w większych rozdzielczościach może odrzucać od ekranu. Wtedy nawet bardzo dobrze sprzedająca się łatka „kontrowersji” nie pomoże ciekawemu skąd inąd „Manhuntowi”, którego prymitywnej brutalności przez dekadę nie przebił żaden inny tytuł.

A jakie inne kontrowersyjne tytuł kojarzą Wam się z branżą gier?

Foto 1, 2, 3