57

iFixit rozebrało nowego MBP. Nożycowa klawiatura niewiele zmienia, nowy Macbook to wciąż jednorazówka

Wielu miało nadzieję, że nowy 16" Macbook Pro będzie bardziej przystępny dla użytkownika. Że po latach gigant zdecyduje się poczynić kroki, które uczynią jego naprawę łatwiejszą. Niestety, nic z tych rzeczy...

Kilka dni temu plotki okazały się faktem i do sprzedaży trafił nowy model komputera Macbook Pro. Szesnastocalowy laptop wzbudził spory zachwyt. Powodów jest wiele: zastąpił dotychczasową piętnastkę, pozostając na tym samym pułapie cenowym. Ponadto wszyscy chwalą jego doskonałe głośniki, ogromny akumulator pozwalający na wiele godzin wygodnej pracy, no i klawiaturę. Im więcej materiałów na jego temat oglądam, tym bardziej… nie rozumiem tego zachwytu. W gruncie rzeczy Apple po prostu naprawiło to, co zepsuło kilka lat wcześniej — a na ewentualne zmiany przyjdzie czas dopiero w przyszłym roku. Do tego to kolejny sprzęt, który jest jednorazówką.

Zobacz też: Macbook jeszcze nigdy nie był tak Pro. 16″ ekran, nowa klawiatura, największa bateria i najmocniejsze podzespoły

iFixit rozebrało nowego Macbooka. Niespodzianek… brak

iFixit kilka dni temu podzieliło się takim dość szybkim materiałem na temat nowego modelu — ale już wtedy wiedzieliśmy czego się po nim spodziewać. To bliźniacza konstrukcja do tej, którą znamy z zeszłorocznych modeli: niemalże wszystkie komponenty przymocowane są do płyty głównej, przez co naprawy są… no nie tyle niemożliwe, bo są śmiałkowie którzy poświęcają im czas, co niezwykle utrudnione. RAM i pamięć na dane są przylutowane do płyty głównej, co sprawia że o samodzielnej rozbudowie można zapomnieć. Nie ma też złącza pozwalającego w razie problemów bezboleśnie skopiować dane i cieszyć się życiem. Wisienką na torcie jest sensor Touch ID, który jeszcze bardziej wszystko komplikuje. Nikogo zatem nie powinna dziwić najniższa ocena w skali iFixit, czyli 1/10, za opcje naprawy.

Nowy komputer Apple to wciąż jednorazówka

Największym zaskoczeniem i powodem do radości jest dla wielu już nie tyle odrobinę większy ekran, co powrót do klawiatury z mechanizmem nożycowym. Po kilku latach kombinacji i próby ujarzmienia tego motylkowego, Apple postanowiło się poddać i powrócić do znanego i lubianego rozwiązania. Czy jest się z czego cieszyć? Cóż, jeżeli nie wyobrażacie sobie życia bez macOS — raczej tak. W praktyce jednak ich największym osiągnięciem w przypadku nowego komputera wydają się doskonałe głośniki, świetny mikrofon i… naprawienie tego, co sami zepsuli. A raczej: powrót do staroci, bo po czteroletnim eksperymentowaniu na użytkownikach, postanowili się poddać i wrócić do sprawdzonej metody. No dobra, jak na standardy Apple — takim osiągnięciem może też być fakt, iż nie pokusili się na wyższą cenę i nowy model został wyceniony tak samo, jak 15″. Ale to wciąż trochę za mało na pochwały, bo przecież nawet nowe podzespoły zawitają tam dopiero w przyszłym roku. Ta cicha premiera nie wzięła się znikąd, podobnie jak w przypadku AirPods 2 — w praktyce nie bardzo jest się czym chwalić.

Źródło