20

Dobre przepisy od dobrych kucharzy, czyli lubię gotować i dobrze zjeść

W ostatnim czasie znowu wróciła mi chęć na domowe pichcenie. Sama nie znam zbyt wielu przepisów, więc żeby spróbować czegoś nowego byłam zmuszona udać się do Internetu (zmuszona to może zbyt mocne słowo). Przepisów na przeróżne dania jest w sieci pełno. Zazwyczaj mieszczą się one w serwisach kulinarnych większych portali lub na kulinarnych blogach (a […]

W ostatnim czasie znowu wróciła mi chęć na domowe pichcenie. Sama nie znam zbyt wielu przepisów, więc żeby spróbować czegoś nowego byłam zmuszona udać się do Internetu (zmuszona to może zbyt mocne słowo).

Przepisów na przeróżne dania jest w sieci pełno. Zazwyczaj mieszczą się one w serwisach kulinarnych większych portali lub na kulinarnych blogach (a jest ich niemało). Problem z nieznanym przepisem jest dosyć oczywisty, nie mamy pewności czy danie wyjdzie tak jak powinno. Dla mnie zaletą blogów kulinarnych jest to, że prowadzą je osoby, które dany przepis przetestowały, więc jest szansa, że i mnie się on uda.

Z polskich serwisów kulinarnych najlepiej wypada wg mnie (na razie żaden przepis mnie nie zawiódł) Ugotuj.to (z rodziny Agora SA). Fajne jest to, że zawiera on, oprócz przepisów użytkowników, przepisy mistrzów (m.in. Marty Gessler, Agnieszki Kręglickiej). W końcu talent szefa kuchni nie jest bez znaczenia (oczywiście pamiętam czego uczy nas bajka „Ratatuj” – gotować każdy może).

Wczoraj w USA powstał nowy serwis kulinarny bardzo podobny do Ugotuj.to. Zamiast opierać się na zasadzie user-generated content (przepisy użytkowników) oddaje on władze w ręce kulinarnych gwiazd. Na Cookstr znajdziemy przepisy Marka Bittmana (NY Times), Jamiego Oliviera, Nigelli Lawson i wielu innych. Serwis namówił do współpracy ponad 200 uznanych szefów kuchni.

Jeśli chodzi o model biznesowy to jak na razie jest to chyba działalność charytatywna. Od 2009 roku mają się pojawić reklamy, a w dalszej perspektywie linki prowadzące do sklepów z książkami znanych kucharzy.

Twórca serwisu, Will Schwalbe, uważa, że taki model biznesowy ma szanse powodzenia. Ja akurat nie jestem o tym przekonana. Jeśli przepisy będą dostępne na stronie, to raczej nikt nie będzie chciał za nie płacić kupując książkę, w której się one pojawiają. To jakby iść na darmowy obiad, za który ktoś oczekuje zapłaty.

Prawdziwym wyzwaniem będzie dla Cookstr konfrontacja z innymi serwisami od przepisów. A w USA jest już kilka uznanych miejsc, m.in. FoodNetwork, AllRecipes i inne. A jest o co walczyć. Z badań ComScore wynika, że co roku 45,6 miliona amerykańskich internautów poszukuje w sieci przepisów.

Sam serwis wygląda bardzo dobrze. Interfejs jest lekki i przejrzysty i co ważne zawiera bardzo dobre zdjęcia. A to w przypadku jedzenia jest szczególnie istotne. Sposób wyszukiwania przepisów jest zbliżony do tego z Ugotuj.to. Można wyszukiwać przepisy wg kucharza, wg składników, wg rodzaju posiłku, wg sposobu przygotowania, wg rodzaju kuchni oraz święta, na które sie je przygotowuje.

Na obecnym etapie serwis oferuje jedynie przepisy zaczerpnięte z książek szefów kuchni. Ale Will Schwelbe zapowiada, że powstaną też fora i społeczność, które umożliwią szefom kuchni kontakt z użytkownikami serwisu. A to tym bardziej zachęca mnie do skorzystania z Cookstr.

Najważniejsze jest czy podane w serwisie przepisy będą dobrze wytłumaczone i będą wychodziły. Bo w odtwórczym gotowaniu jest to podstawa.