21

Dlaczego HBO nie chce naszych pieniędzy?

O szerzącym się piractwie trąbią we wszystkich mediach. Wykonawcy i wielkie wytwórnie płaczą, że tracą miliony. Świadomość użytkowników o łatwym, legalnym dostępie do multimediów w sieci jest niewielka. Ofert taniej muzyki jest wiele, ale również i filmy oraz seriale można za darmo lub za śmieszne pieniądze obejrzeć w Internecie. Ale nie można nie obarczyć też […]

O szerzącym się piractwie trąbią we wszystkich mediach. Wykonawcy i wielkie wytwórnie płaczą, że tracą miliony. Świadomość użytkowników o łatwym, legalnym dostępie do multimediów w sieci jest niewielka. Ofert taniej muzyki jest wiele, ale również i filmy oraz seriale można za darmo lub za śmieszne pieniądze obejrzeć w Internecie. Ale nie można nie obarczyć też samych dostawców usług – najbardziej jednak irytuje mnie postawa HBO.

Mowa oczywiście o HBO Go, do którego dostęp uzależniony jest od posiadania pakietu kanałów HBO. Jakiś czas temu w sieci pojawiła się inicjatywa pod tytułem „Take My Money, HBO!”. Chodziło oczywiście o uwolnienie HBO Go spod zależności od całego pakietu kanałów HBO. Ruch okazał się dobrym pomysłem i masa osób zadeklarowała w nim udział, jednocześnie dając do zrozumienia HBO, że mnóstwo ludzi gotowych jest na comiesięczne opłaty za dostęp tylko i wyłącznie do usługi typu VOD.

Piracimy Grę o Tron, korzystamy z loginów do HBO Go naszych znajomych, by obejrzeć Czystą Krew. Prosimy HBO, uwolnij HBO Go i weź nasze pieniądze!

HBO odpowiedziało całkiem niedawno, że jak na razie nie ma planów, by HBO Go stało się samodzielny produktem, oferowany dla każdego. Teoretycznie taki ruch HBO jest dla wszystkich niezrozumiały i mówi się, że na własne życzenie stacja rezygnuje z ogromnych pieniędzy. Jak zawsze, każdy medal ma dwie strony.

Już teraz jakaś część abonentów HBO zdecydowała się tylko i wyłącznie na podpisanie umowy, by zyskać dostęp do HBO Go. W przypadku, gdyby usługa „Go” stała się niezależna, niemal pewne jest, że te osoby zrezygnowałyby z przedłużenia umowy i zainwestowały jedynie w VOD. Bardzo możliwe, że dotychczasowi abonenci, dla których HBO Go było jedynie dodatkiem, przekonaliby się, że tak naprawdę nie ma sensu płacić co miesiąc stałej kwoty za kanały telewizyjne HBO, skoro w każdej chwili, gdziekolwiek jesteśmy, możemy uruchomić ulubiony film czy serial. Telewizja ma to do siebie, że wymaga od nas w wielu przypadkach dostosowania się do ramówki i gdy przegapimy kolejny odcinek serialu, usilnie poszukujemy powtórki lub sięgamy po komputer.

Jestem fanem seriali amerykańskich, również tych od HBO. Usługa HBO Go byłaby dla mnie czymś idealnym – mamy przecież możliwość wybrania ścieżki dźwiękowej i napisów, asortyment zawiera również starsze produkcje, które warto byłoby sobie przypomnieć bez inwestycji w zestawy płyt DVD. W pewnym sensie rozumiem obawy HBO przed ucieczką abonentów, którzy są głównym źródłem wpływów do kasy stacji, z drugiej zaś strony, nawet gdyby cena miałaby być dosyć wysoka, HBO powinna dać widzom wybór.