39

Jak odczytywać audiofilski slang – przewodnik, cz.1

Na początku recenzowania dla was sprzętu audio starałem się opisywać wszystko możliwie jak najbardziej zrozumiale dla każdego. Starałem się nie stosować zwrotów używanych tylko na forach audiofilskich i widziałem w komentarzach, że to doceniacie. Później odszedłem od tej praktyki, co nie spotkało się bynajmniej z waszym poparciem. Tak więc posypuję oto przed wami – drodzy czytelnicy – głowę popiołem i obiecuję znów pisać dla was czytelnie i zrozumiale. Bez skrótów myślowych i nadto fantazyjnych opisów.

Ale jestem realistą i zdaję sobie sprawę z tego, że wielu z was szuka recenzji sprzętu grającego nie tylko na Antyweb, dlatego stworzyłem dla was mały przewodnik, który ma za zadanie ułatwić wam odczytywanie audiofilskiego bełkotu. Prawdę mówiąc, to sam często się łapię za głowę jak czytam niektóre testy na renomowanych portalach dla audiofili. Takiego polotu i finezji mógłby niektórym sam Mickiewicz pozazdrościć :)

Jednak zanim zaczniemy, chciałbym zaznaczyć, że po pierwsze: dla każdego dźwięk idealny może być różny, tak jak nasz słuch może się różnić od siebie, a po drugie: wszystkie definicje są umowne, nie ma nigdzie spisanego na kamieniu „dekalogu audiofila” i ja tłumaczę dla was te enigmy tak jak tylko potrafię i sam je rozumiem zgodnie z własnym doświadczeniem.

W tej części przewodnika opiszę wam sposób odczytywania charakteru dźwięku, który jest najczęściej opisywany poprzez naturalne analogie.

Tak więc, charakter dźwięku może być opisywany jako:

Jasny

Wysokie tony przeważają nad tonami niskimi i średnimi. Odpowiednio jasny dźwięk, pozwala usłyszeć znacznie więcej niuansów w tle i wybrzmień. Jeśli dźwięk jest zbyt jasny, możemy go odbierać jako krzykliwy i głośniejsze słuchanie muzyki staje się wręcz nieprzyjemne.

Można to porównać do jasno świecącego za oknem słońca – jeśli świeci zbyt jasno, widzimy co prawda wszystko bardzo wyraźnie, ale na dłuższą metę nas oślepia i męczy.

Brzmienie jasne przeważnie najlepiej się sprawdza w muzyce klasycznej.

Neutralny

Żadne pasmo nie wybija się ponad inne. Im szerszy repertuar odsłuchiwanej muzyki, tym większe korzyści daje sprzęt grający możliwie jak najbardziej neutralnie. Dobierając elementy toru audio w taki sposób, by grał neutralnie, pozwalamy by to spece od masteringu w studiu decydowali o ostatecznym brzmieniu muzyki w naszych słuchawkach/głośnikach.

Pasuje do wszystkich gatunków muzyki, ale nie każdemu odpowiada taka wierność reprodukcji.

Ciemny

Niskie i średnie tony grają wyraźniej/głośniej od wysokich. Lekko ciemny dźwięk zapewnia odpowiednią „masę” instrumentom i wokalistom kosztem detali w tle. Jeśli zaś dźwięk jest zbyt ciemny, to mamy wrażenie jakbyśmy słuchali muzyki „przez gruby koc”, wszystko brzmi podobnie, trudno wychwycić pojedyncze instrumenty, wokale nie brzmią tak emocjonalnie jak powinny.

Jeśli nie wiecie jaki dźwięk preferujecie a słuchacie rocka, metalu lub hip-hopu, to raczej szukajcie sprzętu grającego ciemnym (choć oczywiście w rozsądnych granicach) dźwiękiem.

Zimny/sterylny

Niskie tony są płytkie i twarde a średnim tonom brakuje wypełnienia/masy. Wokaliści brzmią jakby stracili na wadze, a tembr ich głosu jest nieprzyjemny. Jeśli połączy się cechy dźwięku nadmiernie jasnego i zimnego, to otrzymamy idealne narzędzie do torturowania wrogów.

Ciepły

Gdy przełom tonów niskich i średnich jest lekko podkreślony. Dlaczego akurat taki charakter dźwięku jest „ciepły”? Bo sprawia, że ludzki głos staje się przyjemniejszy w odbiorze, bardziej kojący i intymny. Jak siedzenie przy ciepłym kominku z gorącą herbatą w ręku :) Przyjęło się, że połączenie dźwięku neutralnego z ciepłym daje nam w efekcie dźwięk „organiczny” lub „naturalny”, mimo iż nie jest do końca neutralny.

Analityczny

Kiedy szczegółowość brzmienia jest tak wysoka, że jesteśmy w stanie usłyszeć wady nagrania. Z jednej strony wzorowo zrealizowane nagrania potrafią dać niesamowitą przyjemność z odsłuchu na sprzęcie grającym analitycznie (odkrywamy mnóstwo drobnych niuansów o których wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy), ale z drugiej strony – słuchanie gorzej zrealizowanych nagrań potrafi stracić cały swój czar.

Rozdzielczy, z dobrą separacją

O dobrej separacji możemy mówić, gdy dźwięki na siebie nie nachodzą i nie zasłaniają się wzajemnie. Niektórzy określają to też mianem „powietrza między instrumentami”. Taki efekt można uzyskać, gdy żadne pasmo dźwięku nie jest głośniejsze od reszty, a najlepiej, kiedy w dodatku sprzęt jest w stanie dźwięk generować w sposób szybki, żywy. Niestety czasem jest to uzyskiwane przez spadki w częstotliwościach (na przełomie niskich i średnich tonów lub/oraz średnich i wysokich), co nie brzmi naturalnie.

Z dobrą sceną dźwiękową

Mimo iż muzyki słuchamy najczęściej w stereo, to bardzo łatwo doceniamy gdy słuchawki/głośniki grają przestrzennie, dzięki czemu mamy wrażenie, że dźwięk nas dosłownie otacza, a nie ogranicza się tylko do dźwięków między jednym głośnikiem a drugim. W głośnikach składa się na to wiele rzeczy (np. ukształtowanie i pochylenie przedniej ścianki kolumny), ale w słuchawkach sprowadza się to głównie do głośności i klarowności wysokich tonów. Scena dźwiękowa może być też głęboka, jeśli basy potrafią grać odpowiednio nisko, ale czysto i zróżnicowanie jednocześnie.

Intymny, kameralny

Słuchając muzyki ze słuchawek grających intymnie, mamy wrażenie, że wokalista stoi tuż przed nami i śpiewa tylko dla nas, a instrumenty są tylko tłem. Efekt taki uzyskuje się poprzez wzmocnienie odpowiedniej sekcji średnich tonów, kosztem reszty pasma. Sprawdza się to np. w soulu.

Basowy

Kiedy tylko niskie tony są wyraźnie podbite i głośniejsze od reszty. Przeważnie większość z nas lubi podbity chociaż lekko bas. Basowy charakter idealnie nadaje się do muzyki elektronicznej, bo w odróżnieniu od ciemnego sposobu przekazu, nie osłabia rozdzielczości dźwięku.

Żywy, szybki

W taki sposób gra np. większość słuchawek dokanałowych z przetwornikami multi-armaturowymi (omawianie budowy i zasady ich działania pozwolę sobie zostawić na okazję testów ich przedstawicieli) lub monitory studyjne. Jest to brzmienie tak krótkie i zwarte jak to tylko możliwe – czyli tak jak zostało nagrane studiu. Nie ma tu miejsca na rozlazły bas nie nadążający za stopą perkusisty, a wokale wybrzmiewają tylko tyle czasu ile podczas nagrywania utworu.

Często ludzie spotykający się z brzmieniem tak szybkim jak omawiany, mają wrażenie, że jest nienaturalny. Nic bardziej błędnego. To właśnie niedoskonały sprzęt dla typowego kowalskiego nas przyzwyczaił do leniwego i ciągnącego się dźwięku. Zauważcie, że profesjonalni muzycy używają właśnie monitorów studyjnych i słuchawek armaturowych.

Moje preferencje

Ja przez większość życia wolałem dźwięk o raczej ciemnym charakterze, ale to wynikało głównie z połączenia zamiłowania do rocka i niskiego budżetu. Z wiekiem moje horyzonty zaczęły się poszerzać i im więcej różnorodnej muzyki zacząłem słuchać, tym bardziej zacząłem doceniać zalety neutralnego, szybkiego brzmienia z lekkim odchyleniem w stronę ciepłych wokali. Takie połączenie sprawia, że mam radość z każdego słuchanego utworu i nigdy nie mam dosyć.

A wy? Jaki dźwięk preferujecie?

 

źródło covera: depositphotos