Sprzęt od Microsoftu uchodzi za zwykle bardzo dobrej jakości. Trudno porównywać w tym względzie zestaw klawiatura+mysz i komputer hybrydowy, jednak jak chodzi o jakikolwiek hardware z Redmond, większych zastrzeżeń nie miałem. Surface natomiast to przypadek szczególny. Jest to piękny, przyjemny i budzący respekt kawałek elektroniki. Jednak w jego ocenie wkradły mi się pewne problemy. Drogo, […]

Sprzęt od Microsoftu uchodzi za zwykle bardzo dobrej jakości. Trudno porównywać w tym względzie zestaw klawiatura+mysz i komputer hybrydowy, jednak jak chodzi o jakikolwiek hardware z Redmond, większych zastrzeżeń nie miałem. Surface natomiast to przypadek szczególny. Jest to piękny, przyjemny i budzący respekt kawałek elektroniki. Jednak w jego ocenie wkradły mi się pewne problemy.

Drogo, drogo… za drogo

W sumie w tej kwestii jestem kompletnym hipokrytą. Jednak uważam, że mój punkt odniesienia nie jest w tej kwestii najważniejszy i mogę pokusić się o pewną analizę na tym polu. Surface 3 z Atomem X7, 4 GB pamięci RAM i dyskiem SSD o pojemności 128 GB bez rysika i bez klawiatury-etui TypeCover kosztuje 3099 złotych. A trzeba przyznać, że Surface akurat bez tych akcesoriów to po prostu urządzenie niepełne.

Za takie pieniądze kupimy już naprawdę wydajnego laptopa, który pozwoli nam na nieco więcej podczas pracy z systemem Windows. Ja w okolicach tego pułapu cenowego kupiłem laptopa z Core-M na pokładzie – chociaż mnie zależało bardziej na jakości wykonania i absolutnej mobilności. Priorytetem był również długi czas pracy na jednym ładowaniu.

Mobilność

Surface 3 to sprzęt naprawdę mobilny. Niezwykle kompaktowa budowa, niewielka waga sprawiają, że nosząc go w torbie, czy plecaku – szybko o nim zapominamy i nie obciąża naszych pleców. Nawet, gdy dodamy do niego klawiaturę TypeCover, czy rysik – to urządzenie nie traci na swojej mobilności.

DSC04875

Jednak bardzo ważne w tym kontekście jest również to, jak ten sprzęt radzi sobie na jednym ładowaniu. Zweryfikowanie tego jest… w sumie trudne. Miałem ogromne kłopoty z tym, by wyczuć, czy przed Surface’em 3 wizja kilkugodzinnego braku ładowania okaże się być dla niego prostym zadaniem. Raz zgłaszał, że rozładuje się za godzinę, a niekiedy oznajmiał mi, że przy podobnym stanie naładowania będzie w stanie wytrzymać dużo więcej. Późniejsze testy nastawione głównie na zarządzanie energią przez tablet wykazały, że spokojnie można mówić o 7-8 godzinach. Wynik niekoniecznie zły, ale i w sumie nie oszałamiający.

Jeśli myślicie o tym, by z Surface’a korzystać na kolanach, podczas jazdy autobusem, pociągiem, czy w samolocie – jak zwykle w przypadku hybryd – odradzam. Mimo, że mamy regulowaną w trzech stopniach nachylenia tylną nóżkę, mimo, że klawiatura jest naprawdę wysokiej jakości i oferuje całkiem przyjemne doznania podczas pisania na niej – nie zamieniłbym pełnoprawnego laptopa z pełną regulacją nachylenia ekranu względem klawiatury na Surface’a. A na komputerze głównie piszę.

DSC04883

DSC04884

Sama klawiatura jest natomiast bardzo poprawna. Niektórych ucieszy fakt, iż w TypeCover dla Surface’a 3 mamy podświetlaną klawiaturę. Natomiast absolutnie nie cieszy już to, że mamy do czynienia dosłownie z „mikrotouchpadem”. Ten jest tak malutki, że można absolutnie zapomnieć o komfortowej pracy wszędzie tam, gdzie przyda nam się tradycyjna myszka, lub jej namiastka właśnie w postaci touchpada. Klawisze klawiatury mają całkiem przyjemny skok, TypeCover nie hałasuje podczas pisania i bardzo łatwo jest się do niego przyzwyczaić. Generalnie, pełne prędkości pisania na klawiaturze udało mi się osiągać już w ciągu 10 minut od zapoznania się z tym akcesorium dla Surface’a 3.

Zakochałem się natomiast w sposobie łączenia się tej klawiatury z Surface’em 3 – zbliżenie obszaru, który łączy się z tabletem spowoduje zwarcie się magnesowych wstawek i natychmiastowe podłączenie akcesorium do urządzenia. Aby je rozłączyć, należy po prostu je rozdzielić – nieco siłowo, bo uwierzcie mi – TypeCover Surface’a trzyma się naprawdę solidnie. Wystarczy nieco podnieść klawiaturę do góry, by jej część po stronie złącza podniosła się do góry i przykleiła do urządzenia, wtedy otrzymujemy minimalne pochylenie, które jednak pozytywnie wpływa na komfort pracy.

Jakość wykonania

DSC04879

Jeżeli napiszę, że najwyższa, to nie skłamię. Surface 3 może uchodzić za wzór wysokiej jakości wykonania dla każdego producenta. Nawet wiedząc, że wcale nie ma się do czynienia z najmocniejszym urządzeniem w portfolio Microsoftu, widać, że Surface 3 czerpał mnóstwo z dużo droższych i lepiej wyposażonych sprzętów z Redmond. Obudowa ze stopu magnezu robi wrażenie nawet na osobach, które do „emejzingu” wykonania przykładają mniejszą uwagę. Mnie Surface 3 po prostu oczarował – w sumie to wcale się sobie nie dziwię. Nie będę się długo rozwodził nad detalami w Surface 3, natomiast warte odnotowania jest to, że ten sprzęt po prostu przyciąga uwagę wszędzie tam, gdzie się znajdzie. Wielokrotnie byłem pytany: „co to jest?” i „skąd to mam”. Oznacza to nie mniej, nie więcej niż to, że hybryda Microsoftu naprawdę może się podobać.

DSC04885

Jeżeli ktokolwiek poszukuje jakichkolwiek detali świadczących o tym, że Microsoft nie przyłożył się do jakości wykonania Surface’a – po prostu ich nie znajdzie. Przyciski sterujące zasilaniem, głośnością są spasowane tak idealnie, że lepiej się po prostu nie da. Podobnie jak i porty zainstalowane w urządzeniu – wszystko wygląda niesamowicie estetycznie i rozmachu pod tym względem Microsoftowi odmówić naprawdę nie można. Cieszy nawet taka drobnostka, jak idealne spasowanie Surface’a 3 z Type Cover – dzięki temu, że cieniutki koniec etui nieco wystaje względem tabletu, urządzenie można w łatwy sposób otworzyć. W wielu laptopach, czy hybrydach miałem problem z otwieraniem urządzenia – nie ma po prostu czasem „za co złapać”.

Warto nieco uwagi poświęcić nóżce Surface’a 3. Nie jest ona w stanie zapewnić maksimum komfortu w każdej sytuacji, natomiast trzy stopnie regulacji powinny zadowolić każdego (mniej więcej 45 st., 85 st. i 115 st.), kto nie myśli o pracy z tym urządzeniem na kolanach. W każdym innym wypadku powinno być dobrze.

DSC04833

DSC04827

Kontrowersyjny jednakże jest zestaw dostępnych portów. Do dyspozycji mamy rzecz jasna ten, który służy do podłączenia TypeCover do tabletu, a ponadto – 1 x USB 3.0, 1 x microUSB (ten dodatkowo służy do ładowania sprzętu), 1 x mini DisplayPort, 1 x jack 3,5 mm i to by było na tyle. Jeden dostępny port USB 3.0 właściwie eliminuje możliwość podłączenia modemu 3G/4G oraz zewnętrznej myszy z nadajnikiem podpinanym do USB. I według mnie jest to jedna z większych wad tego sprzętu – portów mogłoby być trochę więcej. O Surface 3 wypowiedziałbym się w tej materii zupełnie inaczej, gdyby był dostępny drugi port USB 3.0. Warto zatem doposażyć się w rozdzielacz.

Jeden z najlepszych ekranów jakie widziałem w urządzeniu hybrydowym

DSC04878

Ekran Full HD zastosowany w Surface 3 sprawdza się po prostu genialnie. Świetne proporcje ekranu (3:2) i przyzwoita przekątna (10,8 cala) sprawiają, że właściwie w każdych warunkach z Surface 3 pracuje się naprawdę dobrze. Odpowiednio jasny, z doskonale skalibrowanymi kolorami. Czułość urządzenia na komendy dotykowe stoi na najwyższym poziomie – zarówno podczas korzystania z palców, jaki rysika. I właśnie z tym akcesorium mam ogromne problemy. Cały czas jestem rozdarty między Samsungiem, a Microsoftem. Ten z Redmond świetnie współpracuje z OneNote oraz Snip Capture Tool. Opóźnienia podczas rysowania, pisania są naprawdę niewielkie, a stylus świetnie leży w dłoni.

Wydajny, czy nie?

W urządzeniu zainstalowano Atoma X7 (4 x 1,6 GHz [2,4 GHz w TurboBoost]), który cechuje się niskim zużyciem energii i stosunkowo niewielką emisją ciepła. Na papierze wygląda nieźle, w praktyce jest nieco gorzej. Atom X7 nie dorównuje wydajnością Intel Core M, co pokazano już w niezliczonej ilości porównań. Nie będę się rozwodził nad kwestiami czysto technicznymi – jednak jeżeli myślicie o Surface 3 o kompanie do naprawdę wymagającej pracy – nie radzę. O ile przeglądanie Internetu, włączenie starszych gier, pakiet Office, oglądanie filmów to dla niego błahostka, tak już praca w Photoshopie, czy Lightroomie może się okazać mało przyjemna. Jeżeli myślicie o takich zastosowaniach komputera przenośnego, z listy szybko wykluczcie Surface’a 3.

Tak dobrze grającego tabletu jeszcze nie widziałem

Microsoft postarał się, jeśli chodzi o głośniki dla Surface’a – te są umieszczone na bocznych (krótszych) krawędziach frontu urządzenia. I grają niesamowicie głośno oraz wyraźnie. Kiedy akurat nie pracowałem z Surface’em, ten po prostu stał sobie na półce i odtwarzał albumy na Spotify – nic nie charczało, nie brakowało mu mocy kiedy trzeba. Zważajmy też cały czas na to, że to tylko głośniki w hybrydzie. A jak na tą klasę, jest naprawdę genialnie.

Windows 10

Surface 3 dogaduje się z Windows 10 naprawdę dobrze. Odpinanie klawiatury od urządzenia owocuje od razu tym, że załącza się tryb tabletu, nie ma problemów ze sterownikami i widać, że Surface został stworzony do pracy z tym oprogramowaniem (kogokolwiek to dziwi?). Cieszą malutkie detale (np. dotknięcie rysikiem w polu wprowadzania tekstu zaowocuje wysunięciem się klawiatury przystosowanej do wprowadzania pisma odręcznego). O samym systemie szerzej pisaliśmy tutaj – trzeba przyznać, że praca z Windows 10 na Surface 3 jest naprawdę miła i przyjemna. Po prostu – nie ma się do czego przyczepić.

DSC04843

O Surface 3 wypowiedzieć się jest trudno. W cenie, za którą można mieć to urządzenie z wszystkimi akcesoriami, w najbogatszej wersji można zdobyć naprawdę wydajnego laptopa, na którym uda się nam zrobić dużo, dużo więcej. Z drugiej strony mamy do czynienia z naprawdę mobilnym, świetnie wykonanym kawałkiem elektroniki, w dodatku doskonale spasowanym z Windows 10. Istnieje wiele argumentów za urządzeniem Microsoftu, ale jednocześnie można znaleźć kilka wad, które dla niektórych przekreślą ten sprzęt już na starcie. Mnie te testy ogromnie się podobały i jestem bardziej niż zadowolony z tego, że mogłem się z Surface 3 zapoznać. Ale ja bym tego urządzenia nie kupił – nie z powodu jego ułomności, czy jakichkolwiek uniwersalnych wad. Przede wszystkim – na komputerze piszę. W Surface 3 zastosowano zdrowy, choć nie do końca satysfakcjonujący mnie kompromis między dotykiem, a klawiaturą i myszą. Ja oczekuję od urządzenia genialnej klawiatury, bezkompromisowej mobilności i bardzo długiego czasu pracy na jednym ładowaniu. Surface w tych względach odstaje od mojego bardzo lekkiego laptopa z Core M na pokładzie. I nawet nie boli mnie to, że nie mam szansy skorzystać z opcji dotykowych w swoim osobistym urządzeniu. Jednak jak wspominam przy każdej możliwej okazji – moje preferencje nie są dobrym punktem odniesienia dla każdego. Pomijając ten aspekt, Surface 3 to naprawdę świetny kawałek sprzętu.