Kosmos

Zmusili Voyagera żeby przestał głupio gadać, ale wciąż szukają przyczyn

Krzysztof Kurdyła
4

Kiedy w maju tego roku Voyager 1 zaczął przesyłać na Ziemię bezsensowne dane, u osób interesujących się tematem eksploracji kosmosu musiało pojawić się pytanie, czy to już czas na pożegnanie starzejącej się sondy, czy też NASA zdoła przywrócić ją do w pełni sprawnego działania.

Nie ten komputer

Opierając się na wczorajszym komunikacie udostępnionym przez JPL NASA mogę z radością napisać, że Voyager 1 znów normalnie działa. Problemy sprawiał AACS, system kontroli artykulacji i położenia sondy, który odpowiada za pozycjonowanie anteny sondy w kierunku Ziemi. Gdyby padł całkowicie, sonda straciłaby możliwość komunikacja z nami.

Na szczęście problem polegał wyłącznie na przesyłaniu błędnych danych telemetrycznych, sam system wciąż działa, czego dowodem było utrzymanie łączności z Ziemią. Problem pojawił się, gdy AACS zaczął nagle przesyłać dane za pośrednictwem komputera pokładowego, który kilka lat wcześniej został wyłączony z powodu awarii.

Restart dobry na wszystko

NASA zrestartowała system, nakazując AACS przesyłanie danych do używanego wcześnie, wciąż dobrze działającego komputera i wszystko na szczęście wróciło do normy. Problem jest to, że naukowcy nie wiedzą, co spowodowało, że problematyczne urządzenia ożyło i na nie zostały przekierowane te dane.

Sugeruje się, że źródło problemów może być gdzie indziej, i trwają obecnie prace nad tym, żeby je odkryć. NASA uspokaja jednak, że według ich obecnej wiedzy ta awaria nie powinna stanowić zagrożenia dla dalszej misji Voyagera.

Warto tu jednak wspomnieć, że ta intensywność wymaga ogromnej cierpliwości, sonda znajduje się obecnie w odległości 157,3 jednostek astronomicznych od Ziemi. To oznacza, że choć komunikacja z nią odbywa się z prędkością światła, to dostarczenie jakiegokolwiek polecenia zajmuje na dziś prawie 22 godziny, a następnie tyle samo trzeba czekać na jej odpowiedź.

Trzymamy kciuki

Misje sond Voyager to jedne z największych naukowych i inżynieryjnych osiągnięć w historii naszej cywilizacji. To jedyne sondy w przestrzeni międzygwiezdnej, które wciąż działają i jedne z zaledwie 4 statków, które w ogóle tam dotarły.

Jak długo mogą nam jeszcze służyć? Niestety, ilość ciepła wytwarzanego przez pluton 238 w radioizotopowych generatorach termoelektrycznych spada, pogarsza się sprawność znajdujących się tam termopar. W efekcie sond otrzymują coraz mniej prądu. NASA co jakiś czas wyłącza kolejne instrumenty naukowe, tak aby dostosować się do aktualnych możliwości RTG, ale przewiduje się, że oba statki zamilkną jeszcze przed rokiem 2030 r.

Ziemia straci wtedy na długi czas możliwość badania przestrzeni międzygwiezdnej. Żadna nowa misja tego typu nie została przygotowana, a sonda New Horizons, która przekroczy granicę Układu Słonecznego w okolicy 2040 r., raczej na pewno nie będzie już wtedy działać. Tak więc warto za 45-letnie Voyagery mocno trzymać kciuki, każdy miesiąc przesyłania przez nie kolejnych danych jest bezcenny.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu