VOD

Polski serial Netfliksa hitem na całym świecie. Oby więcej takich produkcji!

Konrad Kozłowski
12

Niezwykle bliska Polakom historia przemówiła także do widzów wokół całego świata. W sumie "Wielką wodę" zobaczyło ponad 10 mln gospodarstw domowych z kilku kontynentów, a polscy twórcy powinni tę szansę teraz wykorzystać.

Oglądane przez Polaków historie rozgrywały się w zakątkach całego globu. Przyglądaliśmy ekranizacjom powieści, które opisywały dramaty, tragedie, katastrofy, a także szczęśliwe chwile i sukcesy mieszkańców przeróżnych krajów, ale tym razem role się odwracają, bo "Wielka woda" dotarła do widzów nie tylko w Polsce, ale także w Kanadzie, Meksyku, USA, Danii, Francji, Wielkiej Brytanii, Maroko oraz Turcji. Lista krajów jest jeszcze dłuższa, a serial Jana Holoubka i Bartłomieja Ignaciuka zdołał wykręcić drugi najlepszy wynik na Netfliksie wśród seriali nieanglojęzycznych na całym świecie.

Miliony widzów Wielkiej wody na całym świecie. To drugi wynik wokół globu!

W sumie oglądano go przez ponad 45 mln godzin i wyprzedzić "Wielką wodę" zdołała tylko niemiecka produkcja "Cesarzowa Sisi", której poświęcono ponad 59 mln godzin na seans. Sukcesem polskiego projektu jest więc nie tylko tak wysoka pozycja, ale w ogóle wynik, który się udało osiągnąć, ponieważ pozostałe produkcje w TOP 10 z tego tygodnia nie przekroczyły nawet 20 mln godzin poza "Trzema małymi kobietkami".

Jak powstawała Wielka woda? Za kulisami polskiego serialu Netfliksa

Oczywiście nas cieszy to wszystko także dlatego, że taki sukces polskiej produkcji może i powinien wpłynąć na następne projekty, które rozwijane są nad Wisłą. Realizacja "Wielkiej wody" nie była łatwa, co potwierdzają liczne materiały promujące serial, a dzięki którym bliżej poznajemy kulisy powstawania tego serialu. Odwzorowanie ulic Wrocławia i innych lokalizacji zalanych wodą było arcytrudnym zadaniem z przeróżnych powodów, także dlatego, że konstrukcja musiała być odporna na duży wiatr i obfite opady na wypadek nadejścia takich warunków.

Całość wybudowano w ogromnym basenie, natomiast wnętrza budynków to rzeczywiście korytarze i pomieszczenia realnych kamienic i szpitala, lecz z wykorzystaniem... wewnętrznych basenów. To naprawdę imponujące, że całość wyglądała tak wiarygodnie na ekranie, bo efekt końcowy będący połączeniem tych efektów praktycznych i komputerowych powstawał naprawdę długo. Niezbędne było zaangażowanie kilku ekip od grafiki komputerowej, ponieważ każda z nich odpowiadała za inny element.

Oby sukces polskiego serialu przełożył się na kolejne dobre produkcje

Powstanie "Wielkiej wody" w Polsce to generalnie spore osiągnięcie, ponieważ nie realizowano wcześniej u nas serialu katastroficznego na taką skalę. Bez wsparcia większego gracza zapewne projekt by upadł, a my potrzebujemy takiego zaangażowania, co udowadniają inne lokalne produkcje, za które odpowiadało chociażby HBO. "Wataha" czy "Ślepnąc od świateł" pokazały, że odpowiednie zaplecze jest w stanie wynieść nasze seriale na inny poziom, a co najważniejsze, że nasi scenarzyści, reżyserzy, aktorzy, scenografowie oraz wszystkie inne osoby odpowiedzialne za realizację seriali potrafią stanąć na wysokości zadania i w odpowiednich warunkach przygotują znakomitą produkcję.

Twórcom "Wielkiej wody" możemy gratulować, ale podkreślmy, że po takiej premierze nasz apetyt rośnie. Wiemy, że Netflix pracuje nad wieloma lokalnymi serialami i filmami, a konkurencja nie pozostanie mu dłużna. Nie wiemy tylko, jaki los czeka projekty od HBO, bo po ostatnich restrukturyzacjach ich realizacja mogła zostać nie tyle zawieszona, co totalnie zaniechana i jeśli nikt ich nie przejmie, to mogą się po prostu zmarnować. Miejmy jednak nadzieję, że "Wielka woda" pokazała potencjał, umiejętności i odwagę polskich twórców, którzy otrzymają teraz więcej szans na ambitne i autorskie projekty.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu