Technologie

Hybrydowy VTOL przypomina imperialnego ścigacza z „Gwiezdnych Wojen”

Krzysztof Kurdyła
0

Jeśli jesteście fanami „Gwiezdnych Wojen”, z pewnością pamiętacie ścigacze szturmowców imperium, które odegrały zauważalną rolę w „Powrocie Jedi”. W Japonii pokazano właśnie pojazd, który mocno się z nimi kojarzy i jest kolejną próbą przyciągnięcia uwagi do pojazdów typu VTOL.

Nietypowy i hybrydowy

Prototypów pojazdów typu VTOL przybywa w szybkim tempie, choć cały czas nie wiadomo, czy ten kierunek nie okaże się ślepą uliczką rozwoju transportu osobistego. Niektóre konstrukcje robią naprawdę dobre wrażenie, pisałem na Antyweb choćby o świetnym polsko-szwedzkim eVTOL Jetson One. Tutaj chcę jednak opisać bardzo ekstrawagancką i raczej zupełnie niepraktyczną konstrukcję japońskiego startupu ALI Technologies.

Jak już napisałem we wstępie, głównym wyróżnikiem XTurismo, bo tak nazwano ten pojazd, jest wygląd kojarzący się ze ścigaczami szturmowców z „Gwiezdnych Wojen”. O ile w większości przypadków VTOL-e opisuje się jako latające samochody, tutaj to motocykl byłby lepszą analogią. Pojazd wygląda bardzo agresywnie i efektownie, choć może lepiej będzie napisać efekciarsko.

Nietypowy w XTurismo jest napęd, nie jest tak popularnym ostatnio eVTOL-em, ale hybrydą. Napędza go klasyczny silnik spalinowy oraz cztery silniki elektryczne. Całkiem oryginalny jest też układ jego wirników. XTurismo ma dwa ogromne nośne śmigła umieszczone w osi pojazdu oraz cztery mniejsze po rogach. Te ostatnie mają za zadanie stabilizować jego lot. Całość wygląda więc jakby agresywny motocykl posadzono na dużej platformie dronowej.

Startup nie podał niestety zbyt wielu informacji o specyfikacji  pojazdu. Wiadomo, że XTurismo będzie posiadać zapas paliwa i baterii wystarczający na 30-40 minut lotu. Prędkość maksymalną określono na około 100 km/h, nie podano nawet jaki pułap będzie można przy jego pomocy osiągnąć.

VTOL  jest już w fazie działającego prototypu, a dwa loty pokazano nawet publicznie. Pierwszy, ze względu na niestabilne zachowanie maszyny raczej nie mógł wzbudzić zaufania. Na drugim filmie widać progres, lot był już w pełni kontrolowany przez kierowcę / pilota, choć pokonany dystans respektu raczej nie mógł wzbudzić.

Co za dużo, to nie zdrowo

XTurismo wygląda może i efektownie, ale moim zdaniem jest przekombinowany i zrobiony pod konkretną publiczkę, taką złożoną z naiwnych inwestorów. Nie widzę w tej konstrukcji żadnej specjalnej „myśli przewodniej” jego użycia, może poza byciem zabawką dla milionerów. Jednak będąc milionerem... raczej nie chciałbym czymś takim lecieć.

Chcąc stworzyć pojazd agresywny i jednocześnie wyróżniający się na tle innych VTOL-i, ALI Technologies zignorowało chyba kwestie bezpieczeństwa. Jetson One ma solidną klatkę i spadochron, XTurismo... nic z tych rzeczy. Mam wrażenie, że jeśli firma znajdzie klientów na swój pojazd, możemy o niej jeszcze usłyszeć, choć raczej w sekcji tragiczne wypadki.

Wydaje się jednak, że o klientów na XTurismo może być ciężko, choć bardziej z merkantylnych przyczyn. Firma rozpoczęła już jego przedsprzedaż i ustaliła cenę na... 680 tys. dolarów amerykańskich. Za jednego „ścigacza” można więc kupić siedem znacznie lepiej zaprojektowanych Jetsonów One (te kosztują „tylko” 92 tys. dolarów). Przepaść.

Zbliżające się wejście do użytku przynajmniej kilku VTOL-i powoduje, że takich celowanych w mniej ogarniętych inwestorów inicjatyw będzie coraz więcej. Wydaje mi się jednak, że do sukcesu, nawet choćby w zbieraniu kasy, trzeba czegoś więcej niż agresywnego wyglądu i skojarzeń z „Gwiezdnymi Wojnami”.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu