Rzeczywistość rozszerzona

Chroniczny ból leczony VR-em. Ściema czy nowatorskie urządzenie medyczne?

Patryk Koncewicz
0

Depresja, ADHD, chroniczny ból. Co mają ze sobą wspólnego? Schorzenia te można leczyć bez wychodzenia z domu. A przynajmniej tak twierdzi australijski startup.

Czy wam też zagadnienia Metaversu i VR trochę się już przejadły? Mark Zuckerbereg i spółka pompują balonik bezpodstawnej ekscytacji już od dłuższego czasu, a mimo to wciąż nie wiadomo kiedy technologia ukaże się w przydatnej formie. Ok, mamy co prawda proste gierki i aplikacje, wspierające rozszerzoną rzeczywistość, ale po krótkiej zabawie można śmiało odrzucić je w kąt, bo nie ma do czego wracać. A gdybym powiedział Wam, że gogle VR można wykorzystać do celów medycznych? Australijska firma twierdzi, że za pomocą sprzętu jest w stanie leczyć i rehabilitować pacjentów.

Przyszłość medycyny leży w wirtualnej rzeczywistości?

Fizyczne kontuzje, zaburzenia emocjonalne czy leczenie ADHD to problemy, które wymagają długotrwałej i nierzadko stacjonarnej terapii pod okiem specjalistów. Wiąże się to z czekaniem w kolejkach, odległymi terminami i podróżami do ośrodków medycznych. RecoveryVR – firma zajmująca się wirtualną medycyną – uważa, że wiele z tych schorzeń można leczyć w domowym zaciszu. Jak? Wystarczy zaopatrzyć się w aparaturę, która wygląda jak gamingowy prezent na komunie.

 

Źródło: RecoveryVR

RecoveryVR sprzedaje gogle VR w zestawie z dwoma kontrolerami i pełnym oprogramowaniem medycznym, zawierającym terapeutyczne aplikacje oraz gry, które mają posłużyć do leczenia chronicznego bólu, depresji lub fobii. Brzmi podejrzanie? Trochę tak, ale przyjrzyjmy się dokładniej, jak ma działać rzekoma terapia.

Leczeni VR-em

Misją RecoveryVR jest udostępnienie terapeutycznych narzędzi osobom z terenów podmiejskich i wiejskich, które przez dużą odległość od specjalistycznych ośrodków nie mogą pozwolić sobie na regularne sesje medyczne. Regularność to w tym przypadku słowo klucz, bo firma uważa, że tylko systematyczne powtarzanie określonych ćwiczeń jest w stanie skutecznie leczyć pacjentów, zmagających się z ograniczeniami motorycznymi i problemami psychicznymi. W przypadku tak delikatnych schorzeń jak depresja czy zaburzenia emocjonalne konieczna jest zaś odpowiednia atmosfera terapii, zapewniająca pacjentowi niezbędny komfort.

Dlatego też firma przygotowała zestaw ponad 75 gier, począwszy od relaksacyjnych sesji medytacji w wirtualnym lesie, po proste ćwiczenia ruchowe, pomagające doprowadzić do zdrowia uszkodzone kończyny.

Wszystkie kuracje w wirtualnej rzeczywistości można realizować samodzielnie, ale pacjenci wymagający indywidualnego podejścia mogą także łączyć się ze specjalistą w teleporadach VR, by wspólnie analizować postęp.

W głowie pojawia mi się jednak pytanie, czy to już przyszłość medycyny, czy raczej próba zarobienia pieniędzy na nowej technologii, która póki co jest jeszcze na topie. Ciężko zweryfikować skuteczność takiego leczenia, ale w niektórych przypadkach faktycznie wydaje się to sensowne rozwiązanie. Przykładowo w przypadku dzieci zmagających się z ADHD terapia – w zależności od konkretnych objawów – polega na treningach opartych na ćwiczeniu koncentracji, poprawianiu koordynacji ruchowej lub wyciszeniu nadpobudliwego organizmu. Młody pacjent może więc połączyć terapię z wirtualną grą, co w przypadku dziecka może okazać się skuteczniejsze niż tradycyjne wizyty u lekarza.

Źródło: RecoveryVR

Problem z samym VR polega też na często występujących uczuciach mdłości i dezorientacji po długotrwałej sesji. RecoveryVR zapewnia, że ten aspekt także został wzięty pod uwagę, dlatego sprzedawane przez firmę gogle Pico Neo 3 zapewniają rozdzielczość 4K i odświeżanie na poziomie 90Hz, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia zawrotów głowy.

W porządku, a ile ta „nowatorska” metoda leczenia kosztuje? Tanio nie jest. Samo urządzenie zostało wycenione na 999 dolarów, ale to jeszcze nie wszystko. Gogle nie mają sensu bez specjalistycznego oprogramowania, za które trzeba zapłacić kolejne 999 dolarów w subskrypcji rocznej. Oznacza to, że na start trzeba liczyć się z wydatkiem na poziomie niespełna 10 tysięcy złotych. Wcześniej należy jednak skontaktować się z firmą mailowo lub telefonicznie i odbyć indywidualną konsultację, która pomoże zweryfikować, czy pacjent nadaje się na wirtualną terapię.

Stock image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu