Technologie

Tryb samolotowy. Czy jego brak stanowi zagrożenie dla urządzeń pokładowych?

PK
Patryk Koncewicz
3

Podczas podróży lotniczych nasze urządzenia powinny przybywać w trybie samolotowym. Powinny, bo panuje powszechne przeświadczenie, że mogą uszkadzać systemy pokładowe. Jednak czy ma co coś wspólnego z rzeczywistością?

Wsiadasz do samolotu, wrzucasz torbę do luku bagażowego i usadawiasz się wygodnie obok płaczącego dziecka. Chwile później pilot oznajmia gotowość do lotu, a stewardessa odprawia informacyjny rytuał. Wejście ewakuacyjne tutaj, kamizelki pod siedzeniami, maski tlenowe wyskoczą automatycznie, a urządzenia proszę przełączyć w tryb samolotowy. Zna to każdy, kto chociaż raz odbył podróż powietrzną w klasie ekonomicznej. Słuchamy tych wszystkich komunikatów już właściwie bez większej uwagi, a polecenia wykonujemy odruchowo. Ale czy ktoś się zastanawia, po co właściwie włączamy tryb samolotowy? No jak to po co, przecież urządzenia elektroniczne zakłócają prace sprzętów pokładowych. Cóż, no nie do końca. Flight mode stał się już czymś w rodzaju miejskiej legendy. Jest w tym ziarno prawdy, ale rzeczywiste powody są zgoła odmienne.

Wszyscy włączają, nikt nie wie dlaczego

Pierwszych regulacji dotyczących używania telefonów komórkowych w samolotach musimy szukać na początku lat 90. Wtedy też Federalna Komisja Łączności wprowadziła zakaz używania elektroniki przez pasażerów w obawie o uszkodzenie naziemnych anten przez szukające sieci telefony, w efekcie czego piloci mieliby trudności z komunikacją. Podkreślę: z komunikacją naziemną. Nie ma bowiem żadnych udokumentowanych przykładów bezpośredniego uszkodzenia systemów samolotowych przez telefony, które nie zostały odcięte od sieci podczas przelotu. No dobrze, ale na czym w ogóle polega tryb samolotowy?

Źródło: Depositphotos

Flight mode możemy nazwać po prostu trybem offline. Odłącza telefonu od wszelkich nadajników. Nie wyślemy SMS-a, nie skorzystamy z LTE. Choć warto wspomnieć, że w nowych telefonach można korzystać z WiFi pomimo trybu samolotowego, jednak Internet w samolotach to zazwyczaj spory wydatek. Jak już wspomniałem, stewardessy jeszcze na płycie lotniska proszą o włączeniu tego trybu w urządzeniach elektronicznych. O ile w kwestii starszych maszyn – gdy technologia komórkowa zaledwie raczkowała – obawy o zakłócanie sygnałów mogły być uzasadnione, tak w przypadku nowoczesnych samolotów takie zagrożenie raczej nie występuje. Po co więc je włączamy? Otóż z szacunku do pracy pilota.

W trosce o komfort pilotów

W momencie gdy telefon znajduje się daleko od nadajnika, wzmacnia sygnał, aby połączyć się z siecią. Taka sytuacja może powodować nieprzyjemne dźwięki i bzyczenia w systemie audio pilotów. Jeśli są to jednostkowe przypadki, to raczej nie sprawi to problemu, jednak w momencie gdy wszyscy pasażerowie ogromnego dreamlinera zaczną korzystać z sieci, dźwięk w słuchawce pilota może być bardzo irytujący i powodować rozkojarzenie, a w skrajnych przypadkach ból głowy.

Czy więc możemy uznać zagrożenia wynikające z braku trybu samolotowego za relikt przeszłości? Zapytałem o to polskie linie lotnicze. W odpowiedzi uzyskałem informacje, że przepisy Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego w kwestii trybu samolotowego są na bieżąco aktualizowane, a ostatnie zapisy pochodzą z 2019 roku, zatem uznać go za relikt nie można, ale też nie uzyskałem bezpośredniej odpowiedzi o jego ewentualnym zagrożeniu dla systemów pokładowych.

„W przypadku nowych technologii moc promieniowania może być na tyle duża, że konieczne staje się przeprowadzenie dodatkowych testów systemu samolotu na odporność przed interferencją promieniowania magnetycznego (EMI)” – Biuro prasowe LOT

Zatem i tak i nie. Można więc stwierdzić, że linie lotnicze chcą po prostu dmuchać na zimne. Podróże samolotem są statystycznie bardziej bezpieczne niż transport drogowy, między innymi dzięki trzymaniu się specyficznych środków bezpieczeństwa. Nawet jeśli brak trybu samolotowego nie uszkadza bezpośrednio urządzeń pokładowych, to i tak wypada trzymać się tego zwyczaju w ramach powszechnych zasad. Tak czy siak, w przestworzach trudno u dobry zasięg, jeśli więc dwa kliknięcia w celu uruchomienia flight mode mogą zapewnić większy komfort pracy pilotom, to dlaczego nie? Powinno nam na tym zależeć, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że są to osoby odpowiedzialne za bezpieczne sprowadzenie nas na ziemię.

Stock image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu