Felietony

Bez tej aplikacji nie podchodź nawet do telefonu z Androidem

KR
Krzysztof Rojek
56

Jak sprawdzić, ile firm jednocześnie śledzi to, co robimy na smartfonie? Wystarczy do tego jedna aplikacja.

Jeżeli ktoś jeszcze miał jakiekolwiek wątpliwości odnośnie tego, czy (i dlaczeg0) warto chronić swoją prywatność za wszelką cenę, to mam nadzieję, że ostatnie wydarzenia zdecydowanie je rozwiały. Nie chodzi tu nawet o fakt, że nasze dane sprzedawane są by wyświetlić nam reklamy. O nie - wszystkie korporacje (Microsoft, Google, Facebook, a nawet Apple) chętnie współpracują np. ze służbami, więc jeżeli tylko władza będzie chciała się czegoś na nasz temat dowiedzieć - będzie to mogła zrobić z pomocą urządzenia, które każdy z nas ma w kieszeni, czyli naszego smartfona. Oczywiście - jeżeli chcemy mieć absolutną pewność, że jesteśmy bezpieczni, musielibyśmy telefon wyrzucić za okno, i poprawić jeszcze komputerem z Windowsem. Wiadomo, że "jakoś żyć trzeba", jednak korzystanie ze smartfonu nie musi oznaczać godzenia się na to, by największe korporacje robiły z naszymi danymi co chcą.

TrackerControl - zainteresuj się tą aplikacją, jeżeli zależy Ci na prywatności

TrackerControl jak sama nazwa wskazuje służy do wykrywania, jak bardzo aplikacje, które mamy zainstalowane na telefonie nas śledzą. Oprócz tego pozwala je zablokować, a także - ma wbudowany moduł przez który mamy możliwość skontaktować się z deweloperami oraz wysłać im maila z żądaniem usunięcia zgromadzonych danych. TrackerControl jest programem open source, więc każdy może przejrzeć jego kod źródłowy. co dodatkowo zwiększa moje zaufanie do tej apki. Co więcej, jestem przekonany, że każdy, kto zainstaluje sobie TrackerControl, szybko zobaczy, dlaczego bez tego programu nie warto podchodzić do Androida. W moim wypadku wystarczyło sprawdzenie trzech aplikacji by trafić na pierwszy "kwiatek" w postaci appki KFC Polska.

Jako, że wersja TC, którą ja mam na telefonie pochodzi ze sklepu Google, to różni się ona nie co od tej zwykłej. Aby Tracker Control mógł pojawić się w Play Store, musiał mieć zablokowaną opcję wyłączania śledzenia (no ciekawe dlaczego :]). Jednak ja skutecznie obszedłem to ograniczenie zwyczajnie z hukiem wywalając każdy program, który, w moim mniemaniu, zbierał więcej danych niż było to absolutnie niezbędne do jego działania. W taki sposób poleciało kilka aplikacji, głównie z gatunku "może kiedyś się przydadzą" albo takich, które zainstalowałem, ponieważ potrzebowałem z nich jednej rzeczy, a potem zwyczajnie o nich zapomniałem. Zaraz potem zainstalowałem jednak pełną wersję, która pozwala w czasie rzeczywistym blokować nie tylko trakery, ale też - próby wysyłania naszych danych na serwer.

Aplikacja też pokazuje, które aplikacje najczęściej kontaktują się z "bazą". np.  w momencie w którym nie są używane. Oczywiście - blokowanie trackerów może spowodować problemy z działaniem samych aplikacji (np. Messenger po zablokowaniu wszystkich trackerów przestał działać), ale na szczęście możemy w naszej aplikacji odblokować je pojedynczo by sprawdzać, który z nich związany jest z funkcjonalnością. Finalnie więc, nie jest to tak dobre narzędzie jak chociażby ATT i ma swoje limity, ale patrząc na to, że jest darmowe i pozwala na naprawdę wiele, jestem zdania, że zdecydowanie warto się nim zainteresować.

Nie uratuje nas ono przed śledzeniem przez Google, Faacebooka i spółki, bo to jest bardzo często wspawane w system, ale wyrzucenie z telefonu aplikacji gromadzących najwięcej danych o nas z pewnością przybliży nas o krok do prywatności, którą chcemy osiągnąć.

 

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu