Social Media

TikTok i kryzys migracyjny, czyli jak scamerzy zachęcają do nielegalnego przekraczania granic

Patryk Koncewicz
1

Zwabiają chętnych filmikami o cudownym życiu w USA i oferują pomoc w nielegalnym przekraczaniu granicy. Tak działają przemytnicy na TikToku.

Kto nigdy nie śnił o filmowym „american dream” niech pierwszy rzuci kamień. Wielu Polaków marzy o podróży do USA, żeby na własne oczy zobaczyć oszałamiający krajobraz tętniącego życiem Nowego Jorku lub słoneczne plaże Florydy, ale to, co dla naszych rodaków jawi się jako wyśnione wakacje, dla innych nacji jest walką o lepszy byt. Mieszkańcy ubogich państw Ameryki Południowej wydają nierzadko oszczędności życia, aby nielegalnie dostać się do „ziemi obiecanej” z pomocą przemytników zwanych „kojotami”. Ci zaś mydlą im oczy perspektywą idealnego życia, która niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Jak? Wykorzystując do tego TikToka.

Przemyt ludzi zaczyna się od social mediów

Kryzys migracyjny w USA z roku na rok przybiera na sile. Nie pomaga mur, wzmożone wysiłki, a nawet graniczne psy-roboty od Ghost Robotics. W ubiegłym roku amerykańska straż graniczna zatrzymała ponad 800 tysięcy nielegalnych imigrantów a faktyczna liczba osób, które przedostały się przez granicę bez dokumentów, jest ciężka do oszacowania. Tak ogromny proceder nie miałby prawa bytu bez pomocy przestępczych organizacji, które specjalizują się w przemycaniu ludzi za duże pieniądze.

Źródło: Depositphotos

Jeszcze do niedawna to Facebook pełnił rolę tablicy ogłoszeniowej, gdzie „kojoty” reklamowały swoje usługi na specjalnych grupach. Moderacja platformy poczyniła jednak pewne kroki a popularność procederu zmalała. W międzyczasie Ameryka Południowa zakochała się w TikToku, windując chińską platformę do pierwszej trójki najczęściej używanych aplikacji społecznościowych. To właśnie treści publikowane na TikToku stały się nowym haczykiem na imigrantów poszukujących lepszego życia.

Z TikTokiem przez granice

Raport The Guardian kolejny raz ukazuje ciemne strony TikToka. Od jakiegoś czasu na platformie zaczęły pojawiać się filmiki stylizowane na „podróżnicze relacje” zachęcające do odwiedzenia Stanów Zjednoczonych. Wyselekcjonowane zdjęcia drogich hoteli, pięknych krajobrazów i znanych zabytków wyglądają niepozornie, ale powstają w jednym celu: skłonić potencjalnych imigrantów do nawiązania współpracy z grupami przemytników.

Hasła takie jak „viajes a USA” (podróż do USA) czy „viajes a USA garantizado” (podróż do USA gwarantowana) giną często w zalewie podróżniczych wideo, ale Ci którzy są faktycznymi odbiorcami przekazu, nie mają problemów z ich odnalezieniem. Filmy te są niczym innym jak ogłoszeniem, promującym nielegalną przeprawę przez granice. Mają za zadanie zwrócić uwagę użytkownika i skusić go wizerunkami osób, które już skorzystały z oferty i rozpoczęły wymarzony „american dream”. Sam film nie zdradza zbyt wiele, ale prowadzi do komunikatów, gdzie przemytnicy domykają resztę formalności.

Źródło: Depositphotos

The Guardian zgłosił do administracji TikToka co najmniej 8 filmów reklamujących przemyt, ale faktyczna skala jest znacznie większa i niestety trudna do oszacowania. Nikt oczywiście nie mówi wprost, że podróż do Stanów jest nielegalna, ale w niektórych przypadkach przemytnicy puszczają do widzów oko, zamieszczając w tle piosenkę „El Illegal” ekwadorskiego muzyka, Bayrona Caicedo.

Przemytnicy – powiązani często z kartelami – celują w małe grupy osób, które łatwo przerzucić przez granicę. Filmy po zebraniu chętnych znikają i pojawiają się ponownie na nowym kanale, dlatego moderatorzy TikToka mają problem ze skuteczną interwencją. Część kojotów wciąż praktykuje starą szkołę i odsyła zwabionych TikTokiem chętnych do grup na Facebooku, gdzie przekazują informacje o zbiórce, trasie i wymaganej ilości gotówki.

Biznes kręci się świetnie dzięki zaawansowanym algorytmom platformy, które niejako same znajdują grupę docelową. Firma zarzeka się, że dokłada wszelkich środków – zarówno ludzkich jak i materialnych – aby prowadzić sobie z tą sytuacją, ale na obietnicach się kończy. Z informacji opublikowanych przez The Guardian wynika, że przemytnicy inkasują 13500 dolarów za przykładowe przerzucenie imigrantów z Gwatemali do Dallas, a cena zawiera podróż różnymi środkami transportu, od autobusów po samoloty na pieszej wędrówce kończąc.

Źródło: Depositphotos

Promowanie nielegalnych podróży do USA nie tylko zaognia kryzys migracyjny, ale stanowi też bezpośrednie niebezpieczeństwo dla uczestników przeprawy. Odbiorcy treści na TikToku nie wiedzą bowiem, czy trafiają w ręce osoby „godnej zaufania”, czy też bezwzględnego przestępcy, który po odebraniu gotówki zostawi grupę gdzieś pośrodku pustkowia. Szanse na skuteczne wyeliminowanie tego problemu są jednak znikome. TikTok informuje bowiem, że treści te same w sobie nie łamią regulaminu serwisu i wymagają ręcznej weryfikacji. To zaś wymagałoby zatrudnienia ogromnej ilości moderatorów (znających realia i lokalną kulturę) zwłaszcza w krajach Ameryki Południowej. Takich czynności TikTok nie ma jednak zamiaru podejmować.

Stock image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu