Felietony

Kolejna śmierć dziecka przez challenge na Tiktoku. Kto to zatrzyma?

KR
Krzysztof Rojek
8

Niestety, niesławny challenge na TikToku pochłonął życie kolejnego dziecka. Co musimy zrobić, żeby takie rzeczy się nie zdarzały?

Sieci społecznościowe możemy traktować w różny sposób, w zależności od naszego podejścia. Z jednej strony - możemy uznać, że przez konkretną moderacją wpływają one na dyskusję publiczną na konkretne tematy, mogą służyć jako narzędzie manipulacji, a nawet - zmieniać wyniki wyborów. Z drugiej jednak strony - są to miejsca, w których treści są tworzone i dystrybuowane przez ludzi, więc wiele złych rzeczy, które mówi się o zachowaniu ludzi w social mediach, tak naprawdę dotyczy tego, jacy jesteśmy w rzeczywistości. Nie da się jednak ukryć, że ze względu na to, że social media mają pełną możliwość moderowania treści, które się na nich pojawiają, ponoszą (albo przynajmniej - powinny ponosić) odpowiedzialność za negatywne i szkodliwe zjawiska, które mają tam miejsce. Szczególnie, jeżeli te zjawiska powodują trwałe szkody dla zdrowia bądź co gorsza śmierć. I to śmierć dziecka.

Challenge na TikToku zabił już pięcioro dzieci

Są takie artykuły, których zwyczajnie nie chce się pisać, ponieważ ma się wrażenie, że to, co się opisuje, po prostu nie powinno mieć miejsca. Ja miałem tak kiedy opisywałem wam ponad rok temu śmierć dziesięciolatki w wyniku idiotycznego challengu na Tiktoku. Wydawało się jednak wtedy, że to tragiczne zdarzenie otworzy oczy zarówno regulatorom jak i chociażby rodzicom. Challenge na TikToku są niebezpieczne, a w szczególności - niebezpieczne dla podatnych na wpływu i szukających uznania, akceptacji grupy i poklasku najmłodszych. Wtedy miałem wrażenie, że ta śmierć będzie punktem zwrotnym. Jak się pewnie już domyślacie - tak się nie stało. W grudniu zeszłego roku kolejna dziesięciolatka, tym razem w Stanach Zjednoczonych, udusiła się (choć bardziej zgodne z prawdą byłoby - popełniła samobójstwo) po tym, jak algorytm Tiktoka podsunął jej... ten sam challenge. Dołączyła tym samym do grona dzieci, które zmarły po tym, jak aplikacja sama podsunęła im to wyzwanie. To tragiczne zdarzenie sprawiło, że matka dziewczynki wytoczyła pozew sądowy firmie.

Lista dzieci zabitych przez #Blackoutchallenge, źródło: pozew sądowy

W odpowiedzi na tę sprawę w rozmowie z NYT rzecznik prasowy TikToka stwierdził: "To niepokojące „wyzwanie”, o którym ludzie zdają się dowiadywać ze źródeł innych niż TikTok, jest dużo starsze niż nasza platforma i nigdy nie było trendem na TikToku". Żeby być fair w stosunku do platformy trzeba przyznać, że przez to, w jaki sposób dziś generowane są treści, to materiały wrzucone na Tiktoka można znaleźć dziś wszędzie - na YT, Instagramie czy Facebooku. Poza tym, patrząc jak ciężka jest praca moderatorów firmy, nie ma wątpliwości, że jeżeli jakieś elementy niebezpieczne trafiają do użytkowników, to jest to tylko wierzchołek góry lodowej.

Tiktok bardzo często wspomina też, że współpracuje z wieloma fundacjami, jak np. Dajemy Dzieciom Siłę, a sama platforma zabrania zakładania konta użytkownikom poniżej 13 roku życia. To, co jednak dziwi mnie najmocniej, to fakt, że w styczniu 2021, kiedy zmarła dziewczyna we Włoszech, TikTok nie spuścił bomby atomową na wszystkie treści powiązane z #Blackoutchallenge (bo tak nazywa się to idiotyczne wyzwanie), usuwając wszystkie filmy tego typu z platformy i banując powiązane z nimi hashtagi. Jeżeli oskarżenia są prawdziwe, w jakiś sposób algorytm w dalszy sposób podsuwał je dzieciom, które takich treści nigdy, przenigdy nie powinny zobaczyć. Jak możemy przeczytać w pozwie: "‎algorytm ustalił, że śmiertelne wyzwanie jest odpowiednie dla dziewczynki i prawdopodobnie zainteresuje 10-letnią Nylah Anderson, co skończyło się jej śmiercią".

Kto w tym sporze ma rację?

Nie ma wątpliwości, że w tej sprawie z jednej strony mamy zrozpaczonych rodziców, którzy obwiniają aplikację, że #Blackoutchallenge, który doprowadził do śmierci ich córki wciąż był dostępny na platformie. Z drugiej, chociaż ciężko mi to przyznać, mamy słuszne argumenty TikToka - 10 latka nie powinna mieć tam konta, a idiotyczne challenge nie są tylko i wyłącznie domeną tej platformy. Poza tym, żadna platforma nie da 100 proc. zabezpieczenia przed szkodliwymi treściami i to rolą rodziców jest edukacja dzieci odnośnie zagrożeń płynących z korzystania z Internetu. Bez względu na to, jest tylko jeden podmiot, który może położyć temu kres i jest to sam TikTok. Oczywiście - to wymaga arbitralnego określenia, co jest bezpieczne, a co nie. I znowu -to nie jest to tylko problem TikToka, ale w sytuacji, w której takie treści zagrażają życiu uczestników, nie ma miejsca na przepychanki odnośnie tego, kto jest bardziej winny i kto robi więcej.

Jeżeli bowiem takie rzeczy wciąż są w sieci, to znaczy, że wszyscy robią po prostu niewystarczająco dużo.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu