Sony

To jeden z dinozaurów świata IT. Przedsiębiorstwo powołano do życia w Tokio krótko po zakończeniu II wojny światowej. Firma zaczęła się prężnie rozwijać w latach 50. XX wieku, w tym czasie przyjęła też nazwę Sony, której sporym atutem jest brzmienie – problemów z wymową słowa nie powinna mieć żadna nacja. Japoński producent skupiał się na tworzeniu sprzętu audio, który w kolejnych dekadach stał się jednym z jego atutów i pozwolił uzyskać mocną międzynarodowa pozycję. Pod koniec lat 70. na rynek trafił walkman – sprzęt poważnie wpłynął na losy firmy, ale też na cały segment elektroniki użytkowej.
Po sukcesie walkmana Sony nie hamowało: pojawiały sie kolejne produkty przynoszące korporacji olbrzymie zyski. Japończycy podbijali rynek swoimi telewizorami, aparatami fotograficznymi, konsolami do gier, nośnikami danych, komputerami czy telefonami komórkowymi. Produkowano i sprzedawano także profesjonalny sprzęt: kamery, przyrządy medyczne, urządzenia audio. Firma stała się gigantem, który rozdawał karty a wielu rynkach. Wraz z Sony czasy świetności przeżywały inne japońskie korporacje technologiczne, gospodarka kwitła niczym drzewa wiśni. Sony zbudowało potężny biznes muzyczny (Sony Music) oraz filmowy (fundamentem stało się wykupione pod koniec lat 80. studio Columbia Pictures), funkcjonuje na rynku bankowości i ubezpieczeń. Rozległa działalność w pewnym momencie zaczęła poważnie ciążyć firmie, ponieważ tak dużą korporacją coraz trudniej było zarządzać. Mniejsze i spragnione sukcesu przedsiębiorstwa koreańskie oraz chińskie zaczęły odbierać Sony klientów na różnych rynkach i w różnych częściach biznesu. Nierzadko oferowały sprzęt dobrej jakości w znacznie niższej cenie, co stanowiło spory problem dla japońskiego giganta.
Obok problemów ze zbytnim rozrostem firmy zaczęły się pojawiać kolejne: słabnąca innowacyjność, skostniała struktura korporacji, klęski żywiołowe (trzęsienie ziemi, będącego jego następstwem tsunami, powódź), niekorzystny kurs jena. Konkurencja nie przyglądała się procesowi słabnięcia Sony z założonymi rękoma – podejmowano działania, które dodatkowo utrudniały japońskiemu producentowi osiąganie dobrych lub przynajmniej przyzwoitych wyników. Zjawisko to widać m.in. na przykładzie rynku smartfonów, które stały się dla Sony bardzo kapitałochłonnym przedsięwzięciem. Pojawiająca się często na AW linia Xperia nie przynosi firmie zysków, a wręcz szkodzi jej finansom. Japońska korporacja zapewne szybko nie zniknie z naszych wpisów – Kazuo Hirai, czyli CEO Sony zapowiada cały czas poprawę sytuacji firmy, podobno restrukturyzacja ma się ku końcowi i azjatycki gigant zacznie w końcu spełniać oczekiwania inwestorów. Z pewnością będziemy śledzić ruchy tego gracza i sprawdzać, czy zapowiedzi znajdują potwierdzenie w rzeczywistości.