Militaria

Sieć mesh w kosmosie. Northrop Grumman buduje dla wojska specjalny moduł

1

Siły NATO, a amerykańskie w szczególności, bazują na szybkim obiegu informacji. Od sensorów, po najmniejsze oddziały, wszystko powinno komunikować się błyskawicznie, gdzie się da w czasie rzeczywistym. Taki system trzeba jednak nie tylko umiejętnie zbudować, a też chronić.

Domena kosmiczna

Na dziś kinetyczne gwiezdne wojny raczej nam nie grożą. Przy naszym poziomie technicznym każda próba rozwiązania siłowego problemów na orbitach zakończy się wywołaniem efektu Kesslera (zaśmiecenia orbity ograniczającego ludzką aktywność w kosmosie), który etap wojen kosmicznych szybko zakończy.

Nie oznacza to jednak, że systemy orbitalne są bezpieczne. Można spodziewać się, że coraz mocniej będą narażone na miękkie ataki przy pomocy środków walki radioelektronicznej i cybernetycznej. Biorą to pod uwagę Amerykanie, rozpoczynający obecnie budowę zaawansowanej, wielopoziomowej konstelacji wojskowej.

Ta, ma zapewnić ich siłom błyskawiczną i bezpieczną komunikację na całym globie oraz efektywne wykrywanie aktywności wroga, z naciskiem na pociski hipersoniczne. W tym ostatnim wypadku czas odgrywa decydującą rolę, sieć musi być więc wysoce odporna na wspomniane ataki.

Serce systemu?

Dlatego też Amerykanie zamierzają zapewnić swojej sieci ochronę kryptograficzną na najwyższym poziomie. Jednocześnie ich satelity, mają stworzyć sieć komunikacyjną typu mesh, której nie będzie szkodzić odpadniecie pojedynczych jej elementów.

Kontrakt na budowę urządzenia komunikacyjnego będącego podstawą tego systemu otrzymał potentat przemysł obronnego, firma Northrop Grumman. Specjalnie zaprojektowany, bazujący na zintegrowanym chipie moduł zostanie stworzony we współpracy z firmą Aeronix i w 2024 r. mają rozpocząć się jego testy orbitalne.

Co ciekawe, wspomniane moduły mają być montowane nie tylko na pokładzie pojazdów kosmicznych, ale również w innych nośnikach, takich jak samoloty czy stacje naziemne. Zachodzi więc podejrzenie, że ten niepozorny kontrakt może kryć w sobie jedno z najważniejszych ogniw dla przyszłego systemu sieciowego kierowania armią JADC2 (Joint All Domain Command and Control).

Mesh lekiem na całe zło

Szczególnie ciekawe może być to, w jaki sposób Amerykanie zabezpieczą działanie swojej sieci kosmicznej. Można sobie wyobrazić, że tego typu urządzenia zostaną przygotowane również w formie małych satelitów backupowych, umieszczonych zawczasu w kosmosie.

W razie potrzeby, np. utraty kontaktu z jakimś sektorem konstelacji, byłyby dostarczane w tamten rejon bez konieczności przeprowadzania startu z Ziemi. Takie możliwości może mieć urządzenie, które w najbliższym czasie poleci na orbitę na pokładzie rakiety Atlas V, w ramach misji USSF-12.

Jednym z wynoszonych tam obiektów ma być moduł ESPAStar, również przygotowany przez firmę Northrop Grumman. Jego zadaniem ma być  przenoszenie na „pokładzie” do 12 małych satelitów. Statek ma możliwość przemieszczania się po orbitach i dostarczania ich w konkretne miejsca. Jedną z jego zalet ma być też „Multi-year mission life”.

Oczywiście na dziś nie wiadomo, czy te misje mają ze sobą coś wspólnego, ale byłbym zdziwiony, gdyby było inaczej. Amerykańskie plany wyglądają na dobrze przemyślane i bardzo spójne. Ich systemy zbierania informacji i dowodzenia pokazały już kilkakrotnie swoją siłę, robią to zresztą nawet dziś, choć w pośredni sposób na Ukrainie.

Nowy system przygotowywany jest jednak nie przeciw rachitycznej Rosji, ale znacznie bardziej zaawansowanym technologicznie Chinom i to w bieżących projektach US Space Force jest coraz bardziej widoczne.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu