Sztuczna inteligencja

Wkrótce ludzie po humanie nie znajdą pracy nawet w McDonald's. Zastąpi ich robot od frytek

Patryk Koncewicz
16

Roboty są wśród nas i nie zawahają się odebrać ludziom miejsc pracy. Tak przynajmniej uważają pracownicy sieci fast food, w których wdrożono robota od frytek.

Era robotów w branży gastronomicznej jest tylko kwestią czasu. W czerwcu Żabka pokazała swojego pierwszego mechanicznego pracownika, który wyręcza człowieka w przygotowaniu hot dogów. Co prawda robotowi z samoobsługowych Żabek zdarza się zgubić parówkę lub bułkę i wydać klientowi samą serwetkę, ale któż z nas nie popełniał błędów w pierwszych dniach nowej pracy. Znacznie lepiej zaś radzi sobie pochodzący z Kalifornii robot do smażenia frytek, który już dziś jest w stanie odesłać do domu niepotrzebnych pracowników.

Konkurencja na rynku pracy

Wszyscy znamy żarty o magistrach socjologii, którzy idąc na studia są mentalnie przygotowani do smażenia frytek w McDonald's. Cóż, wygląda na to, że absolwenci kierunków humanistycznych stracą pewną posadę w sieciach fast food na rzecz mechanicznych ramion, smażących frytki lepiej i szybciej niż ludzie.

Źródło: Miso Robotics

Flippy 2, to robot zaprojektowany przez Miso Robotics – amerykańską firmę specjalizującą się a automatyzacji procesów. Wzorowany na maszynach z zakładów samochodowych i wyposażony w sztuczną inteligencję może wykonywać kilka czynności naraz, a co za tym idzie, pracować znacznie wydajniej niż człowiek.

Robotyczny pracownik miesiąca

Miso Robotics po konsultacjach z pracownikami sieci fast food przeanalizował najbardziej niechętnie wykonywane czynności w niezdrowych restauracjach. W takich miejscach czas gra główną rolę, a klienci potrafią wylewać frustrację na pracowników, jeśli ich zamówienie przygotowywane jest zbyt długo. W roku rozmów ustalono, że najbardziej paląca jest czynność pilnowania i przewracania mięsa na burgery i do takiej też roboty Flippy 2 został pierwotnie przeznaczony. Po wstępnych testach okazało się, że znacznie bardziej palącym problemem jest kwestia smażenia frytek, zwłaszcza w godzinach szczytu.

Robot został więc dostosowany do nowej roli, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Mechaniczne ramię przygotowuje frytki szybciej, dokładniej i wydajniej, dzięki czemu pracownicy mogą zostać oddelegowani do innych zadań. Jest zdolny do smażenia kilku różnych rodzajów przekąsek jednocześnie, za co chwali go kadra obsługująca zamówienia w okienkach drive-thru.

W momencie gdy zamówienie wpływa do systemu, informacja jest automatycznie przekazywana do robota, a ten natychmiast przystępuje do pracy. Pozwala do znacznie przyspieszyć proces wydawania zamówień, zwiększając satysfakcję klientów. Co ciekawe robot sam w sobie jest dodatkową atrakcją. Klienci sieci Jack in the Box czy CaliBurger przychodzą do restauracji, by zrobić zdjęcia i nagrać filmy robota przygotowującego ich posiłek. Managerowie fast foodów donoszą, że wdrożenie robota chwilowo zwiększyło ruch w knajpach, ale to, co podoba się klientom, nie do końca jest powodem do radości dla niektórych pracowników. Pojawiają się bowiem głosy oburzenia, że robot zabiera im pracę, co powoduje obawy o zatrudnienie w przyszłości.

Mike Bell – dyrektor generalny Miso Robotics – stwierdził, że z uwagi na powyższe wątpliwości pracowników, część sieci zrezygnowała z wdrożenia robota w swoich restauracjach. Inne zaś wolą się do tego nie przyznawać i nie opierają kampanii wizerunkowej na implementowaniu nowoczesnych technologii.

W ogólnym rozrachunku malkontentów jest jednak znacznie mniej, niż osób zadowolonych z innowacji. Flippy 2 okazał się wystarczająco dużym sukcesem, aby odpowiedzialna za niego firma rozpoczęła projektowanie robota od napojów. Sippy, który pojawi się w niedalekiej przyszłości, przygotuje dla klienta napój, założy na niego pokrywkę i nawet wsunie słomkę.

Wizją Mike’a Bella są restauracje, w których ludzie, patrząc na roboty, będą mówić: „Hej, pamiętacie czasy, kiedy ludzi robili te rzeczy?”. Cóż, kwestia ta może budzić niezadowolenie, ale od takiej przyszłości nie ma już ucieczki.

Stock image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu