Komputery i laptopy

Recenzja Matebooka X Pro 2022. Laptop Huawei za niespełna 10 000 złotych...

Tomasz Popielarczyk
9

Portfolio laptopów marki Huawei rozrosło się na przestrzeni lat do imponujących rozmiarów. Niezmiennie perłą w koronie jest tutaj seria X Pro, w ramach której produkowane są najmocniejsze, najbardziej dopracowane i najdroższe modele. Nie inaczej jest w tym roku – nowy Matebook X Pro to high-end w pełnym tego słowa znaczeniu.

Szczególnie kiedy spojrzymy na ceny. Huawei za swój najlepszy komputer życzy sobie 8499 złotych (9999 zł za wersję w obudowie z magnezu z nieco lepszą specyfikacją). W tym budżecie klienci najczęściej decydują się już na zupełnie inne marki – w tym m.in. Macbooki Apple, dla których najwyraźniej Matebook X Pro ma stanowić bezpośrednią konkurencję. Czy to jednak ma sens?

Sam Matebook X Pro 2022 został zaprezentowany po raz pierwszy na targach MWC w Barcelonie w lutym br. Wówczas jednak komputer bazował na procesorach Intela 11. generacji. Do Polski wchodzi już na 12. gen. W dodatku, jak wspomniałem wyżej, w dwóch wariantach – „zwykłym” oraz premium.

Ten ostatni trafił do mnie na kilka tygodni i służył jako główne narzędzie pracy. W porównaniu z tańszym wariantem zastosowanie znalazła tutaj obudowa ze stopu magnezu z wykończeniem soft-touch, które sprawia, że urządzenie wydaje się jakby z pokryte gumą, a może nawet skórą (co jest fantastyczne w dotyku).

Czarne pudełko, do którego zapakowano komputer, samo w sobie tworzy wrażenie premium. Wewnątrz znajdziemy ładowarkę niewiele większą niż te (nie)dołączane do smartfonów, kabel USB-C – USB-C oraz przejściówkę z USB-C na USB-A. Tę ostatnią śmiało można byłoby zastąpić jakimś prostym hubem z kilkoma różnymi złączami jak Ethernet, HDMI i inne. W końcu mówimy o komputerze z najwyższej półki…

Konstrukcja i design

Konstrukcja robi niesamowite wrażenie głównie za sprawą wspomnianego już wykończenia. Nie dość, że jest ono bardzo przyjemne w dotyku to w dodatku prawie w ogóle nie widać na nim odcisków palców. Dodajmy do tego jeszcze wpadający w oko granatowy kolor całości i niewielką wagę – 1,26 kg. To naprawdę ładny i zgrabny komputer.

Z drugiej strony… gdyby porównać go z modelem z 2021 roku, różnice są dosłownie marginalne. Huawei trzyma się swojego designu w myśl zasady, by nie ulepszać tego, co jest już wystarczająco dobre. I w zasadzie wydaje mi się to całkiem słusznym podejściem.

Zamknięty komputer mierzy zaledwie 15,6 mm grubości. Na górnej klapie mamy logotyp Huawei. Na spodzie tabliczkę znamionową oraz cztery gumowe nóżki. Otwory wentylacyjne przy bocznych krawędziach dość dobrze zamaskowano, komponując z zawiasem górnej klapy oraz maskownicami na głośniki. Nie ma tutaj nadmiarowych otworów i wgłębień. Minimalizm rządzi.

Skoro już o głośnikach mowa, tych łącznie mamy tutaj aż sześć. Trzeba przyznać, że Matebook X Pro 2022 to jeden z lepiej grających laptopów na rynku. Właściwie momentami trudno mi było uwierzyć, że takie brzmienie wydobywa się z komputera. Oglądanie filmów czy nawet słuchanie muzyki bez słuchawek na tym sprzęcie będzie prawdziwą przyjemnością.

Tradycyjnie wszystkie złącza znajdziemy na bocznych krawędziach. Na lewej stronie mamy minijack oraz 2x Thunderbolt 4 (z funkcją DisplayPort 1.4). Na prawej mamy natomiast 2x USB-C 3.2 gen. 1. Co ciekawe, komputer możemy ładować za pomocą dowolnego z tych portów, co jest bardzo praktyczne. Warto zwrócić uwagę też na cztery maleńkie otwory na przedniej krawędzi – kryją się za nimi mikrofony wykorzystywane podczas tak popularnych dziś wideorozmów.

Klawiaturę osadzono w delikatnym wgłębieniu (w testowanym modelu zastosowano układ UK – w sprzedaży jest jednak wersja z polskim układem klawiszy). Klawisze mają bardzo niski skok, ale są przy tym sprężyste i dobrze odpowiadają. Nie ma mowy o żadnym uginaniu się obudowy czy trzeszczeniu. To bardzo solidna konstrukcja. Klawisze są podświetlane na biało (mamy do dyspozycji dwa stopnie intensywności podświetlenia). Pisze się na nich naprawdę wygodnie.

Po bokach zastosowano maskownice głośników. W prawym górnym rogu mamy przycisk zasilania ze wbudowanym czytnikiem linii papilarnych – skądinąd bardzo dobrze działającym.

 

Gładzik jest naprawdę duży i wygodny. Wkomponowano go w obudowę tak, by sięgał samej krawędzi. W dodatku powierzchnia została wykonana z bardzo śliskiego tworzywa, co czyni poruszanie palcem naprawdę swobodnym.

Nowością jest tutaj wsparcie dla dodatkowych gestów knykciem (zewnętrzną kostką palca – tą którą pukamy do drzwi). Za ich pomocą możemy wykonywać zrzuty ekranu, rozpoczynać rejestrowanie obrazu. Lepiej wykorzystano też krawędzie gładzika, które teraz mogą służy do regulacji głośności czy przełączania utworów. To całkiem użyteczne dodatki.

Wyświetlacz

Przejdźmy do ekranu, który w tym komputerze jest naprawdę wyjątkowy. To matryca LTPS o przekątnej 14,2 cala i rozdzielczości 3120 x 2080 px (3:2, 264 PPI). Ramki wokół wyświetlacza są naprawdę cieniutkie, co sprawia, że screen to body ratio wynosi tutaj rewelacyjne 92,5 proc.

Matryca cechuje się odświeżaniem 90 Hz, co zdecydowanie czuć na każdym kroku. Osobiście trudno mi już korzystać z laptopów z 60-hercowymi ekranami, gdzie wszystkie wydaje się być jakby mniej płynne i delikatnie „chrupiące”.

Producent chwali się też znakomitym odwzorowaniem kolorów, w tym 100-procentowym pokryciem palety DCI-P3. Zwracano na to zresztą uwagę podczas polskiej premiery komputera, gdzie na oczach mediów poddawano komputer testom przy użyciu profesjonalnego kolorymetru i pokazywano wyniki. To naprawdę świetny ekran.

Jego maksymalna jasność przekracza 500 nitów. Podświetlenie jest bardzo równomierne i wyważone. Co istotne, komputer potrafi ją regulować automatycznie dzięki wbudowanemu czujnikowi. Producent zadbał też o specjalną powłokę antyodblaskową, która ma niwelować refleksy. I muszę przyznać, że jest ona zaskakująco skuteczna. Z komputera da się naprawdę komfortowo korzystać na otwartej przestrzeni.

Dodajmy do tego jeszcze bardzo dobre kąty widzenia oraz panel dotykowy ze wsparciem dla 10-punktowego multitouch. Prawdę mówiąc, ten ostatni element jest dla mnie kompletnie nieprzydatny, ale to czysto subiektywne odczucie.

Warto tutaj też zwrócić uwagę, że kamera do wideorozmów została tym razem, zgodnie ze sztuką, umieszczona na górnej krawędzi laptopa. Ma to swoją wadę, bo nie ma żadnej fizycznej zasuwki. Z drugiej strony rozwiązanie z kamerką w klawiszu było niefortunne (a właściwie użytkownicy wyglądali niefortunnie nagrywani od dołu…). Sama kamera to podstawowy model HD z czujnikami podczerwieni (dzięki czemu jest zgodna z Windows Hello). Nie spodziewajcie się po niej zbyt wiele.

Wydajność

Sercem Matebooka X Pro 2022 jest procesor Intel Core i7-1260P ze zintegrowaną grafiką Intel Iris Xe. Zastosowana jednostka to 12 rdzeni i 16 wątków. Jest produkowana w litografii 10 nm+. Do dyspozycji mamy też 16 GB pamięci RAM LPDDR5 o taktowaniu 5200 MHz. Całość opatrzono certyfikatem Intel Evo, który jest dziś czymś w rodzaju sławetnych serii Intel Centrino. Oznacza się w ten sposób tylko sprzęty spełniające pewne wyśrubowane normy Intela.

Nasze pliki będziemy trzymać na dysku o pojemności 1 TB. Choć tu oczywiście wszystko zależy od tego, na jaką wersję komputera się zdecydujemy. W testowanym modelu SSD cechował się bardzo przyzwoitymi transferami na poziomie 3 GB/s.

Do kultury pracy Matebooka X Pro trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Przez większość czasu komputer jest praktycznie bezgłośny. Wentylatory aktywują się dopiero podczas bardziej wymagających scenariuszy – głównie pracy z programami graficznymi i im podobnymi.

Nie jest to oczywiście maszyna stworzona z myślą o grach czy montowaniu wideo, więc trudno ją rekomendować tej grupie odbiorców. Matebook X Pro to raczej sprzęt biznesowy i z tej perspektywy należy na niego patrzeć. Niemniej, w razie potrzeby spokojnie możemy go wykorzystać w bardziej wymagających scenariuszach. Spokojnie tez uruchomimy tutaj mnie wymagające gry.

Oczywiście komputer pracuje pod kontrolą systemu Windows 11. Huawei zadbał tutaj o kilka swoich dodatków (jak wspomniane już gesty na gładziku). Łączącym je wszystkie spoiwem jest aplikacja PC Manager, za pomocą której możemy konfigurować naszą maszynę, a także aktualizować firmware i sterowniki. Wśród funkcji aplikacji znalazło się też m.in. nakładanie tła podczas wideorozmów, ustawienia efektów dźwiękowych, a także nawiązywanie łączności z urządzeniami mobilnymi Huawei. Większość z tych rozwiązań nie jest nowością i była już dostępna w poprzednich generacjach Matebooków.

Bateria

Zastosowanie w komputerze ogniwo ma pojemności 60 Wh. Przy standardowym użytkowaniu – przeglądarka, edytor tekstu, Spotify – wystarcza to na ok. 7 godzin pracy. Oczywiście możemy ten czas wydłużyć, redukując np. jasność czy wyłączając moduły łączności.

Dołączony do zestawu zasilacz 90W ładuje do pełna ogniwo w czasie ok. 1,5 godziny. Warto dodać, że zaimplementowano tutaj funkcję szybkiego ładowania, dzięki której w 30 minut możemy uzyskać ok. 40 proc. pojemności.

Podsumowanie

Huawei Matebook X Pro 2022 to bez wątpienia jeden z najlepszych komputerów w swojej klasie. Fantastyczna konstrukcja, rewelacyjny ekran, wygodna klawiatura i zaskakujące brzmienie to zaledwie kilka z jego atutów. Właściwie trudno mi tutaj wskazać na jakiekolwiek wady tego sprzętu… nie licząc ceny. 9999 złotych to zdecydowana przesada. Mimo wielu walorów trudno zarekomendować kupowanie tego sprzętu za takie pieniądze, więc zdecydowanie warto rozglądać się za promocjami. Z drugiej strony, to naprawdę szalone czasu, jeżeli chodzi o ceny elektroniki, co w jakimś stopniu uzasadnia tę kwotę.

Matebook X Pro 2022
plusy
  • Fantastyczna konstrukcja ze stopu magnezu z wykończeniem soft touch
  • Fenomenalne brzmienie z głośników
  • Wyjątkowy wyświetlacz
  • Wydajność i kultura pracy
  • Niezły czas pracy na baterii
minusy
  • Zamiast przejściówki USB przydałby się jakiś zgrabny HUB
  • Przeciętna kamerka
  • Cena zwala z nóg...

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu