Militaria

Jak przyłączyć cztery obwody i po 24 h mieć mniej? Sztukmistrz Putin objaśnia

Krzysztof Kurdyła
43

Na żenujacym przedstawieniu zorganizowanym przez Putina w Moskwie, inkorporował on do Rosji cztery ukraińskie obwody. Wydarzenie zostało przez naszego wschodniego sąsiada skomentowane w sposób najlepszy z możliwych, kilkadziesiąt godzin później Rosja miał pod kontrolą znacznie mniej terenów, niż w czasie tej szopki.

W drodze do Siewierodoniecka

Atrament na papierach podpisanych przez Putina nie zdążył jeszcze wyschnąć, gdy jego wojska straciły Łyman. Choć początkowo wyglądało, że siły ukraińskie pozwalają im się wycofać, to coraz więcej filmów świadczy, że była to jednak desperacka próba przebicia się rosyjskich jednostek. Podobna do tej spod Iziuma, ale z próbą wycofania większej ilości ciężkiego sprzętu.

Na wspomnianych filmach te duże ilości obecnie zniszczonych ciężarówek i wraków pojazdów pancernych zalegają na kilku drogach, na których dostały się pod ostrzał ukraińskiej artylerii. Rosjanie rozpoczęli odwrót zdecydowanie zbyt późno, Ukraina albo całkiem domknęła wtedy okrążenie, albo niezajęte tereny miała pod pełną kontrolą artylerii. Nie pomógł też spóźniony kontratak, który tylko powiększył rosyjskie straty.

Wygląda na to, że Rosjanie albo się niczego nie nauczyli, albo potwierdzają się pogłoski o coraz głębszym i głupszym ingerowaniu Putina w działania armii. Coraz więcej rosyjskich przecieków mówi o tym, że próba przedłużania obrony miasta była tylko po to, żeby jego upadek przeciągnąć na czas po moskiewskiej imprezie (choć mogła to być też próba kupienia czasu dla Kremiennej).

Przed Ukrainą ciekawe perspektywy, sporo świadczy o tym, że na terenach dalej na wschód rosyjskich wojsk jest wciąż mało, są katastrofalnie przygotowane i desperacko próbują teraz się okopywać i budować jako takie linie obronne. Będący w gazie Ukraińcy już ponoć podchodzą pod Kriemienną, której upadek otworzy im drogę do odbicia Lisyczańska i Siewierodoniecka. A to dla Putina byłby potężny cios, jego zdobycie przekreśla sukces tępej i krwawej wiosennej ofensywy.

Jeśli Ukraina zdecyduje się podbić stawkę i użyje tam części dotychczas trzymanych na zapleczu rezerw, możliwe jest też drugie uderzenie na Swatowe i dalej na Starobielsk. Posypanie się całego tego frontu będzie oznaczać bezpośrednie zagrożenie dla całego bantustanu ługańskiego, łącznie z jego stolicą.

Nawet jeśli zdobycie tego miasta byłoby po tych operacjach niemożliwe, (nawet wysokie morale nie zastąpi odpoczynku i konieczności podciągnięcia logistyki) to dostanie się biegnących tam linii kolejowych z zasięg ukraińskiej artylerii jeszcze bardziej zdezeluje katastrofalna rosyjską logistykę.

Rolowanie na północy

Na początku września Ukraina rozpoczęła szeroko zakrojone ataki na rosyjskie pozycje na prawym brzegu Dniepru. Dziwiło mnie wtedy, że atakują na całej szerokości frontu, zamiast skupić siły i artylerię na północy i metodycznie ich rolować. Rozciągnięcie i płytkość tego ugrupowania aż o to prosiła.

Oczywiście późniejsza ofensywa na Izium dała odpowiedź po co to zrobiono. Wygląda jednak na to, że co się odwlecze, to nie uciecze. Z północy wyszło właśnie mocne uderzenie ukraińskie wzdłuż Dniepru i na tę chwilę wygląda, że jest przełamanie, a rosyjska obrana, przynajmniej na kilkadziesiąt kilometrów się posypała.

Jeśli Ukraina podejdzie na tyle, żeby objąć odcinek Nowa Kachowka - Chersoń ogniem artylerii lufowej, będzie można otwierać kolejną paczkę popcornu. W takiej sytuacji utrzymanie się Rosjan po tej stronie rzeki przez dłuższy czas nie będzie możliwe.

W tym przypadku kluczowym aspektem okazać się miały dane, zapewne satelitarne, które „przyłapały” Rosjan na rotowaniu jednostek i w tym właśnie chaotycznym momencie miały uderzyć wojska ukraińskie. Podobno w ataku uczestniczyć miały ex-polskie PT-91 Twardy, byłoby miło zobaczyć filmy z tymi czołgami w akcji.

Papier przyjmie wszystko

Rosja tymczasem ogłosiła, że z jej magazynów znikło 1500000 (zapewne nie znikło, tylko do wojska dotarły wyłącznie faktury) mundurów i nie ma jak wyposażyć mobilizowanych żołnierzy. Bardzo źle im to rokuje, szczególnie, że mowa o kompletach letnich, a przecież niedługo zacznie się zima. W tych magazynach chyba jeszcze nie rozpoczęto poszukiwań.

Rosja i Putin po raz kolejny przekonują się, że papier przyjmie wszystko, ale nie zastąpi techniki, logistyki i morale żołnierza. Niektórych komentatorów, szczególnie na Zachodzie przestraszyło się rosyjskiej częściowej mobilizacji, zapominając, że w takim kraju jak Rosja będzie to oznaczać jeszcze większy chaos i bałagan, przynajmniej w krótkim i średnim terminie. Ukraina ten czas świetnie wykorzystuje i pozostaje mieć nadzieję, że z czterech okręgów Putina niedługo niewiele zostanie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu