Apple

Bezproblemowe Apple? Pierwsze spotkanie z iPhone 14 Pro i miałem kłopoty od wejścia

Piotr Kurek
66

Korzystając z urlopu postanowiłem zrobić sobie prezent - kupić nowego iPhone'a. Z 11 przeskoczyłem na 14 Pro. Jednak pierwsze starcie z zakupionym telefonem nie należało do najprzyjemniejszych. A wszystko przez problematyczne przeniesienie danych.

Gdy tylko w aplikacji Apple Store zamówiłem iPhone'a 14 Pro, iOS poinformował mnie bym przygotował się na nowy telefon. Na obecnym modelu pojawiło się powiadomienie, które przypominało o wykonaniu kopii zapasowej w chmurze, by ułatwić proces konfiguracji Pro, którego odebrałem kilka dni temu.

Po pierwszym uruchomieniu iPhone'a 14 Pro pojawia się odpowiedni komunikat. Wystarczy mieć przy sobie stary iPhone i postępować zgodnie z instrukcją funkcji "Szybki start" ułatwiającej przenoszenia się ze starego modelu na nowy. Tyle w teorii. Praktyka może być zupełnie inna. W moim przypadku standardowe przenoszenie danych z jednego urządzenia na drugie nie chciało zadziałać - a próbowałem wielokrotnie. Zarówno bezpośrednio z jednego telefonu na drugi, jak i przy pomocy kopii zapasowej z chmury. Miało być szybko i wygodnie, było długo, frustrująco i problematycznie.

Przenoszenie danych na nowego iPhone’a za pomocą funkcji Szybki start. Szybko nie było

Przenoszenie za pomocą szybkiego startu nie chciało działać, jednak po wielu godzinach nieudanych prób, coś się ruszyło. iPhone 11 poinformował mnie, że dane zostały przeniesione, mogę już korzystać z nowego telefonu i czy chcę przeprowadzić formatowanie obecnego. Jednak zanim się na to zgodziłem - sprawdziłem, jak wygląda iPhone 14 Pro. Możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu, że chyba coś poszło nie tak. Ani jednej aplikacji, ani jednego zdjęcia, filmu i pliku. Większość systemowych aplikacji również zniknęła i na ekranie domowym zostało ich zaledwie pięć - Telefon, Wiadomości, Safari,  Zdjęcia i Aparat. W Bibliotece aplikacji dostępne były jeszcze Ustawienia. Na pocieszenie dostałem chociaż tę samą tapetę, z której korzystałem na poprzednim telefonie. Dobrze, że nie zdecydowałem się na formatowanie 11 - zostałbym z niczym. Dopiero na drugi dzień udało mi się utworzyć taką kopię zapasową w chmurze, którą udało się bez większych problemów odtworzyć na nowym telefonie.

Pod tym względem Apple bardzo mnie zawiodło. Od kilku lat mam mieszane uczucia co do kierunku, w jakim firma zmierza wraz z rozwojem swoich systemów operacyjnych. Choć na papierze ekosystem urządzeń z logo nadgryzionego jabłka wygląda bardzo dobrze, w rzeczywistości okazać się może, że nie wszystko działa tak, jak należy. Zapewnienia, że przejście na nowego iPhone'a jest proste, szybkie i bezbolesne można włożyć między bajki - przynajmniej w moim przypadku. Dobrze, że nie zaufałem Apple w 100% i nie wyzerowałem dotychczasowego telefonu do stanu fabrycznego. Nie dość, że zostałbym z dziwnie skonfigurowanym iPhonem 14 Pro, to jeszcze pożegnałbym się z iPhonem 11 i przechowywanymi na nim danymi. Całe też szczęście, że regularnie tworzę kopie zapasowe w chmurze.

Nowy iPhone, wiele problemów. Nie wszystko działa tak, jak obiecuje Apple

Trwało to długo, ale w końcu po kilkunastu próbach i kombinowaniu z przeniesieniem zawartości iPhone'a 11 na 14 Pro, mogę w końcu korzystać z nowego modelu. Pierwsze wrażenia, choć mocno zakłócone przez proces konfiguracji, są pozytywne - w szczególności przeskok z 60 Hz na technologię ProMotion z adaptacyjnym odświeżaniem 120 Hz. Dynamiczna wyspa również ma swój urok - jednak by w pełni wykorzystać jej możliwości, twórcy aplikacji będą musieli się jeszcze napracować. Nie tylko ze względu na dodatkowe funkcje, które mogą być w niej zaimplementowane, ale także na dostosowanie do nowego "notcha". Niektóre aplikacje nie do końca radzą sobie z elementami interfejsu, które przykrywane są przez nowe wcięcie.

Nie da się jednak ukryć, że Apple mogło zaskoczyć deweloperów, którzy nie przygotowali wszystkich odpowiednich aktualizacji swoich aplikacji, by były gotowe zarówno na iOS 16, jak i premierę iPhone'a 14 - w szczególności Pro. Jak długo będzie trzeba czekać na nowe wersje apek? Przekonamy się w najbliższym czasie.

Wiem też, że w komentarzach zaraz pojawi się masa wpisów, że się nie znam i się czepiam. Nie zabraknie też mówiących wprost "u mnie działa". U mnie tym razem niestety nie zadziałało i zazdroszczę wszystkim tym, którzy z nowego telefonu mogli się cieszyć od razu - bez zbędnych godzin irytacji, z którymi musiałem się zmierzyć.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu