30

Google chce walczyć z pedofilami w Internecie. Sposób jak najbardziej wart uwagi

Jakiś czas temu pisałem dla Was, że pedofile dosyć dobrze czują się w raczej transparentnym Internecie jako miejscu, gdzie można się wymienić obrzydliwymi grafikami. Dla takich zwyrodnialców Sieć jest doskonałym miejscem pozyskiwania i rotacji treści i jak wykazałem w powyżej wskazanym tekście - niespecjalnie się z tym kryją. To zjawisko rozumie również Google, które zamierza wytoczyć własne działa w kierunku osób, które mają kompletnie wypaczone potrzeby seksualne.

Google w ramach walki z pedofilami pracuje nad stworzeniem internetowego robota (crawlera), który tak samo, jak roboty indeksujące strony internetowe (i analizujące je) miałby zajmować się badaniem stron internetowych w poszukiwaniu treści pedofilskich. Google już teraz dysponuje technologią zdolną do oznaczania konkretnych obiektów na obrazku, rozpoznawania ich, porównywania i dalszego wyszukiwania. Zdolność maszyny do tego typu działań będzie podstawą działania robota wyszukującego treści, którymi mogą wymieniać się pedofile.

pedofile

Dlaczego Google chce działać akurat w ten sposób? Cóż, warto wspomnieć o tym, że ofiary takich działań (oraz ich rodzice) mogą nawet nie wiedzieć o tym, że ich zdjęcia – czy to zrobione z ukrycia, czy też pozyskane w inny sposób mogą znajdować się w Internecie. Często są schowane w najciemniejszych zakamarkach Internetu. Tam, gdzie tylko crawler zdoła dotrzeć, tam będzie analizować treści pod kątem obecności pedofilskich treści. Jeżeli takowe zostaną znalezione, system powiadomi o tym osoby, które będą miały za zadanie ocenić, czy robot dobrze określił treść pedofilską i wdrożą odpowiednie działania – jeżeli zajdzie taka potrzeba.

Bardzo ważnym aspektem działania robota będzie również zdolność do namierzania wielokrotnie powielonego zdjęcia w Sieci na podstawie wejściowej próbki. Mówi się o tym, że to, co w Internecie znalazło się raz, już z niego nigdy nie ucieknie. Google chce stworzyć robota, który błyskawicznie określi, gdzie znajdują się dalsze kopie tego samego zdjęcia i wskaże je do usunięcia po stronie właścicieli serwerów. Oczywiście, nie zwalczy posiadania kopii na maszynach lokalnych. Mimo wszystko może okazać się być przydatnym narzędziem w rękach usługodawcy.

Pedofile są kuszeni codziennie. Spójrzcie, co robimy w social media

Z tego miejsca zapowiem swój obszerniejszy tekst na temat zjawiska wrzucania nadmiernej ilości zdjęć / niewłaściwych zdjęć dzieci do Internetu. Temat jest bardzo interesujący i wymaga głębszej analizy – niedługo będziecie mogli o nim przeczytać na Antywebie po tym, jak zbiorę odpowiednią ilość danych oraz uzyskam informacje od ekspertów. Jednak nie trzeba być specjalistą od społeczności internetowych, by stwierdzić, że rodzice wrzucają stanowczo zbyt dużo zdjęć swoich pociech, a czasami nawet takich, których potem by się mogły wstydzić. Zdjęcia nagich dzieci mogą być niezwykle interesujące dla pedofilów, którzy nie omieszkają włączyć ich do swojej obrzydliwej biblioteki. Na to zawsze uczulam przy takich okazjach, sądzę jednak, że dobrze o tym wiecie.

Grafika: 1, 2