Motoryzacja

Nissan Qashqai 1.3 DIG-T MHEV Xtronic (4WD) – test systemów bezpieczeństwa I wsparcia kierowcy

Tomasz Niechaj
10

Nowy Nissan Qashqai został wyposażony w nowoczesne systemy bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy, już w standardzie. Miałem okazję je sprawdzić testując dwa egzemplarze tego samochodu: przednionapędową 1.3 DIG-T MHEV Xtronic o mocy 158 KM, z systemem Mild Hybrid, jak i czteronapędową odmianę, także z automatyczną skrzynią biegów. Przetestowałem więc także zużycie paliwa – to w końcu najpopularniejsze konfiguracje tego samochodu.

O aktualnie już oferowanym (od mniej więcej połowy 2021 roku) Nissanie Qashqai miałem okazję już pisać po statycznej prezentacji tego samochodu. Teraz, już po testach na polskich drogach czas na praktyczną weryfikację rozwiązań, jakie oferuje nowy Qashqai. Skupiłem się na nowoczesnych systemach bezpieczeństwa, wsparcia kierowcy, a także na zużyciu paliwa wersji wyposażonych w benzynowy silnik 1.3 DIG-T.

Nowoczesne systemy bezpieczeństwa? Wszystko w standardzie (prawie)

Elementem wyróżniającym Nissana Qashqai niewątpliwie jest fakt, że niemal wszystkie systemy bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy są wyposażeniem standardowym nawet najtańszej wersji wyposażenia („Visia”). Tyczy się to nawet takich rzeczy jak asystent martwego pola, czy adaptacyjny tempomat. Brawo!

Dopłaty lub wyższych wersji wyposażenia wymagają następujące elementy:

  • przednie czujniki parkowania (minimum „N-Connecta”), tylne są zawsze,
  • system automatycznego parkowania („Tekna” lub wyżej),
  • ProPILOT (począwszy od „Tekna”),
  • kamera 360 stopni (minimum „N-Connecta”), „zwykła” kamera cofania jest obecna od „Acenta”,
  • adaptacyjne reflektory LED (dostępne tylko w „Tekna” i „Tekna+”).

To bardzo dobra informacja, szczególnie jeśli chodzi o system ostrzegania o ruchu poprzecznym, które w wielu markach występuje tylko w wysokich wersjach wyposażenia.

Jeśli chodzi o standardowy (i obecnie obligatoryjny) system ostrzegania o ryzyku kolizji (w tym potencjalnym potrąceniu pieszego czy rowerzysty), czy asystenta pasa ruchu, to Nissan Qashqai bardzo dobrze realizuje te zadania, czego potwierdzeniem jest kompleksowy test Euro NCAP:

Warto zwrócić uwagę na to, że Qashqai obserwuje także sytuację na skrzyżowaniu podczas lewoskrętu, co także należy uznać za bardzo dobrą informację. Dodatkowy komentarz wymagany jest w sprawie asystenta pasa ruchu: Nissan w takiej sytuacji generuje wibracje na kierownicy. Są one jednak tak głośne, a dźwięk tak denerwujący, że nie będzie dla mnie zaskoczeniem jeśli istotna część kierowców będzie to wyłączać.

Euro NCAP nie testuje jednak (nie jest to wyposażenie obowiązkowe) jak dokładnie działa system monitorowania pojazdów w martwym polu czy ostrzegania o ruchu poprzecznym. Zacznijmy od tego pierwszego.

Czujnik martwego pola działa w satysfakcjonująco dużej odległości licząc do tyłu. W odpowiednim lusterku pojawia się żółty trójkąt – niestety ikonka jest stosunkowo mała i w mocnym słońcu niespecjalnie widoczna. Nissan Qashqai ostrzega również w sytuacji gdybyśmy jednak zdecydowali się zmienić pas ruchu w takiej sytuacji – ostrzeżenie dźwiękowe jest jednak delikatne.

Asystent martwego pola

Problemem w moim odczuciu jest za to fakt, że monitorowanie działa dopiero przy wyższych prędkościach – od mniej więcej 40 km/h. Przy pełzaniu w korku może nie jest ono potrzebne, ale w przedziale 20-40 uważam, że powinno być. Na zdjęciu poniżej widać taką sytuację (prędkość: 20 km/h).

Asystent martwego pola przy małej prędkości nie wspomaga

System ostrzegania o ruchu poprzecznym działa podczas wyjeżdżania tyłem z miejsca parkingowego. Ostrzeżenia pojawiają się na kilkadziesiąt metrów przed nadjechaniem innego pojazdu, więc jest OK. Nissan Qashqai wykrywa też pojazdy nadjeżdżające bardziej oddalonym pasem za co też plus. Samo ostrzeżenie nie jest jednak w moim odczuciu wystarczająco wyraźne. Wokół obrazu z kamery pojawia się żółta ramka, zaś we właściwym lusterku widoczny jest żółty trójkąt. Z głośników wydobywa się delikatny dźwięk ostrzeżenia.


Systemem bezpieczeństwa jest też moim zdaniem kamera cofania, która w opcji może być w wersji 360 stopni (4 soczewki wokół samochodu). Jakość jest w porządku (całkiem dobra nawet), da się przełączać widoki (np. między wąskim, a szerokim kątem), da się obejrzeć rejon wokół prawego koła. Nie mogę tylko zrozumieć dlaczego w domyślnym ustawieniu (po aktywowaniu „wstecznego”), obraz z kamer wyłącza się po przełączeniu na jazdę do przodu. Trzeba dopiero na centralnym ekranie włączyć ręcznie obraz z kamer, wówczas przełączanie kierunków jazdy nie wyłącza podglądu okolicy samochodu.

Adaptacyjne reflektory oferują kilka segmentów, dzięki którym Nissan Qashqai „wycina” innych uczestników ruchu ze snopu świateł drogowych. System działa całkiem skutecznie i bez większych błędów, a jasność jest stosunkowo wysoka. Choć nie jest to poziom aut premium, to jak na ten segment uważam, że jest wystarczająco dobrze i z pewnością znacząco podnosi poziom bezpieczeństwa względem rozwiązań ograniczających się do włączania/wyłączania „długich”.

Systemy wsparcia kierowcy (ProPilot)

Jeśli chodzi o systemy wsparcie kierowcy (dla komfortu, a nie bezpieczeństwa, co omówione jest wyżej), to najważniejszą funkcją jest niewątpliwie ProPilot, który realizuje 2. poziom autonomiczności. Po aktywowaniu – przyciskiem z niebieskim nadrukiem na kierownicy – Nissan Qashqai nie tylko utrzymuje odległość względem poprzedzającego samochodu i dopasowuje prędkość do warunków, ale też stara się utrzymywać zajmowany pas ruchu:

I szczególnie to drugie wymaga omówienia. Okazuje się bowiem, że Nissan Qashqai do realizacji prowadzenia po zajmowanym torze wymaga stosunkowo szerokiego pasa ruchu. Istotna część dróg w miastach nie ma wystarczającej szerokości, co w efekcie oznacza że system ProPilot ogranicza się wyłącznie do regulowania prędkości pojazdu, bez wsparcia na kierownicy. Tego problemu nie ma na drogach szybkiego ruchu, gdzie linie są odpowiednio szeroko rozstawione. Nie do końca też dobrze działa tempomat, który nie zawsze reaguje właściwie, np. na zakręty, ale to już mniejszy problem.

ProPilot sprawdzi się więc jako pomoc na autostradzie, ale w mieście tylko na wybranych drogach będzie można liczyć na pełnoprawnego asystenta jazdy w korku.

Jako system wsparcia kierowcy zaliczyłbym również wyświetlacz przezierny – Head-Up Display (HUD) – który prezentuje dużą paletę danych bezpośrednio na przedniej szybie, w kolorze. Tutaj nie mam żadnych uwag:

Silnik 1.3 DIG-T o mocy 158 KM MHEV

Za wyjątkiem wersji hybrydowej (e-Power), która właśnie teraz wjeżdża na drogi, podstawową jednostką napędową Nissana Qashqai jest silnik benzynowy 1.3 DIG-T o mocy 140 lub 158 KM. Znamy go m.in. z Mercedesa A 200 czy wybranych samochodów Renault. Tutaj jednak do rozpędzenia jest całkiem spory samochód, pamiętajmy że aktualna generacja Qashqaia jest wyraźnie większa od poprzednika. Miałem okazję testować dwie wersje:

  • Nissan Qashqai 1.3 DIG-T 158 KM MHEV Xtronic 2WD 20”
  • Nissan Qashqai 1.3 DIG-T 158 KM MHEV Xtronic 4WD 19”

Xtronic do automatyczna, bezstopniowa skrzynia biegów, która jednak symuluje przełożenia (7 poziomów), co przekłada się na lepsze wrażenia akustyczne (brak jednostajnego „wycia” podczas gwałtownego przyspieszania).

Silnik ten zawsze jest wyposażony w system miękkiej hybrydy (Mild Hybrid – MHEV) oparty na akumulatorze 12 V. Jego działanie ogranicza się do wyłączania silnika spalinowego poniżej około 20 km/h (podczas zatrzymywania się), a także do wspierania jednostki benzynowej podczas mocniejszego przyspieszania. Podczas testów nie zaobserwowałem sytuacji, by silnik spalinowy wyłączał się w trakcie „żeglowania” – po zdjęciu nogi z gazu. W założeniu więc MHEV powinno nieco zredukować zużycie paliwa, a także poprawić dynamikę samochodu. Praktyka?

Zacznijmy od osiągów. Tak skonfigurowany Nissan Qashqai zapewnia wystarczający poziom zwinności przy miejskich prędkościach. Auto całkiem żwawo się napędza, ale tylko do czasu gdy nie będziemy oczekiwać wyprzedzenia wszystkich innych spod świateł. Choć wyprzedzenie ciężarówki nie stanowi większego problemu, to jednak nie ma co liczyć na dynamiczną jazdę drogami szybkiego ruchu. Raport z prób dynamicznych:

Jeśli chodzi o zużycie paliwa, to nie stoi ono na najniższym poziomie, ale absolutnie nie ma na co narzekać. W mieście to okolice 7-7,5 l/100 km, podobnie przy 120 km/h. W szczegółach:

Dla porównania Skoda Kodiaq 1.5 TSI (z napędem na przód) zużywa podobnie w mieście i trochę więcej w trasie względem wersji przednionapędowej Qashqaia. Dopiero trochę mniejszy T-Roc – też z silnikiem 1.5 TSI – jest zauważalnie oszczędniejszy.

Wrażenia z jazdy

Jeśli chodzi o układ napędowy, to Nissan Qashqai dobrze sprawdza się podczas spokojnego (niekoniecznie wolnego) podróżowania. Skrzynia biegów Xtronic całkiem dobrze reaguje na polecenia kierowcy. Samo uruchamianie silnika, po jego wyłączeniu, np. przy zatrzymaniu, jest płynne i komfortowe (zasługa Mild Hybrid). Przełączanie kierunków jazdy jest satysfakcjonująco szybkie, choć są samochody które realizują to lepiej. Nie jest to jednak zestaw do szybkiej i dynamicznej jazdy. Wychodzi wówczas niska moc silnika spalinowego 1.3 DIG-T, a także raczej nieśpieszne żonglowanie wirtualnymi biegami. Dosyć szybko następowała redukcja mocy spowodowana wysoką temperaturą oleju podczas bardzo dynamicznej jazdy.


Potwierdzeniem raczej komfortowego charakteru Nissana Qashqai jest także zawieszenie, które całkiem dobrze wybiera nierówności, szczególnie jeśli pozostaniemy przy felgach nie większych niż 19”. Z okolic kół nie dobiega żadne nieprzyjemne dudnienie itd. Sprężystość jest na właściwym poziomie, a przez progi zwalniające da się przejechać z całkiem dużymi prędkościami.

20-calowe obręcze wersji Tekna+

Z tym związana jest jedna istotna sprawa: tylko z 20-calowymi felgami dostępne jest niezależne zawieszenie tylnej osi. Oczywiście ta reguła nie dotyczy wersji z napędem na cztery koła. Moje obserwacje odnoszą się więc wyłącznie do samochodu z niezależnym zawieszeniem tylnej osi.

19-calowe obręcze w Tekna, ale z racji napędu na cztery koła, niezależne zawieszenie tylnej osi

Podobnie jak w przypadku układu napędowego, tak i zawieszenie nie do końca dobrze sprawdza się podczas dynamicznej jazdy. Nissan Qashqai bardzo szybko, za pomocą elektroniki, ucina zapędy kierowcy do szybkiej jazdy. Przyhamowanie właściwego koła następuje bardzo wcześnie, co jak się okazuje ma też ukrywać delikatną nerwowość tylnej osi, którą zaobserwowałem w obydwu testowanych samochodach. Pewna nerwowość pojawiła się też podczas gwałtownego hamowania i prób korygowania toru jazdy. Nie jest to oczywiście nic niebezpiecznego (elektronika przypilnuje co trzeba), ale to ostatni argument za tym, że Qashqai nie jest samochodem o sportowych aspiracjach. Zresztą: układ kierowniczy jest mocno wspomagany i nie przekazuje zbyt wielu informacji z drogi, ale komfortowego charakteru mu nie można odmówić.

Jeśli chodzi o wygłuszenie wnętrza, to przy prędkościach miejskich i na trasie międzymiastowej jest bardzo dobrze – tutaj dodatkowe pianki wokół kabiny rzeczywiście redukują hałas. Czar trochę pryska przy prędkościach autostradowych, gdzie szumy opływowe są już znaczne.

Nissan Qashqai we wnętrzu

I wracamy do komfortowego charakteru Nissana Qashqai: absolutnie nie można narzekać na widoczność z miejsca kierowcy. Lusterka boczne są duże, widok do tyłu przez tylną szybę jest bardzo dobry, podobnie jak na boki i po skosie. Wycieraczki przedniej szyby mają własne spryskiwacze, co poprawia skuteczność ścierania zabrudzeń. Drzwi zasłaniają progi, a do tego te tylne otwierają się niemal pod kątem 90 stopni, co naprawdę poprawia łatwość wsiadania/wysiadania.

Tekna+

Fotel jest komfortowy i oferuje szeroki zakres regulacji, włącznie z podnoszeniem przedniej części siedziska, a w opcji jest nawet masaż (prostszy, ale jest). Na ilość miejsca absolutnie nie ma co narzekać. Mam 1,84 m wzrostu i z przodu miałem ponad 10 cm miejsca nad głową, zaś siadając „sam za sobą” pozostawało mi ~4 cm przed kolanami i prawie 10 cm luzu nad głową.

Qashqai Tekna+

Qashqai Tekna

Wykończenie wnętrza, przynajmniej w wersji Tekna i Tekna+, jest na wysokim poziomie, raczej powyżej średniej w segmencie. Kierownica jest przyjemna w dotyku, na drzwiach przednich sporo miękkich materiałów, a pod łokciem sporo pianki. Miękkie obicie znajdziemy nawet na tunelu środkowym. Szkoda, że podłokietnik nie jest regulowany. Trochę gorzej sprawa wygląda z tyłu, gdzie na podszybiu jest już twardo. Nie zapomniano o oświetleniu tylnej części kabiny, jak i nawiewach dla tylnego rzędu.



We wnętrzu Nissana Qashqai znajdziemy w sumie cztery porty USB (po dwa w typu A i typu C), standardowe gniazdo 12 V, a także ładowanie bezprzewodowe. Obsługa Android Auto oraz CarPlay jest obecna.



Cena

Cennik Nissana Qashqai w lipcu 2022 zaczyna się od ~115 tys. zł za wersję 1.3 DIG-T MHEV 140 KM z manualną skrzynią biegów. Za odmianę N-Connecta mocniejszej wersji z automatyczną skrzynią biegów trzeba zapłacić już ~160 tys. zł. Maksymalnie wyposażony Qashqai 4WD Tekna+ to już ~190 tys. zł. W obecnych realiach rynkowych to raczej… dosyć realna oferta.

Nissan Qashqai 2WD
Nissan Qashqai 4WD

Podsumowanie i opinia

Nissan Qashqai to samochód o komfortowym charakterze, który przeznaczony jest raczej do spokojnego podróżowania. W takim scenariuszu oferuje on wiele zalet, włącznie z komfortowym zawieszeniem i bogatym zestawem systemów bezpieczeństwa nawet w niskich wersjach wyposażenia. Bardzo ciekawie zapowiada się Qashqai e-Power, który powinien być znacznie oszczędniejszy, a oferuje 190 KM mocy i kosztuje około 15 tys. więcej. Testy niebawem :)



Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu