Militaria

Siły lotnicze Stanów Zjednoczonych pokazały kask przyszłości dla swoich pilotów

KK
Krzysztof Kurdyła
5

Używane dziś kaski lotnicze to nie tylko element bezpieczeństwa, ale też potężny komputer, będący przedłużeniem systemów cyfrowych samolotu. Przez lata nowinki dokładano do dotychczas istniejących konstrukcji, teraz US Air Force chce projektu zrobionego od zera.

Gdzie by to jeszcze wcisnąć

Dotychczas używane kaski powstały w drodze ewolucji, brano istniejący kask i dokładano do niego kolejne elementy, podzespoły. Przedstawiciele Air Combat Command, zdając sobie sprawę, że bazujące na konstrukcjach z lat 80-tych hełmy doszły do kresu możliwości rozwoju, już jakiś czas temu rozpoczęli program mający wyłonić dostawcę kasku nowej generacji, zaprojektowanego od podstaw.

Nowe urządzenia, dzięki zastosowaniu najnowszych, mocno zminiaturyzowanych technologii pozwolą na takie zaprojektowanie całości, aby kaski znów stały się wygodne i ergonomiczne. Wbrew pozorom był to coraz większy problem, kolejne urządzenia dokładane do hełmów zwiększały ich wagę i zmienił środek ciężkości. Na używane w USAF HGU-55/P skarg jest z każdym rokiem coraz więcej.

Te problemy miały wyraźne odbicie w celach, jakie Air Combat Command postawiło przed projektantami:

  • rozwiązać problemy z długotrwałymi urazami szyi i pleców,
  • zoptymalizować integrację kasku z systemami samolotów,
  • zapewnić lepsze dopasowanie do różnych załogantów,
  • poprawić wentylację.

Duży nacisk położono na to, żeby lepiej dopasować kask do warunków fizycznych pilotów-kobiet, które ze starszymi kaskami miały najwięcej problemów. Projektanci mieli w tym celu opracować odmianę kasku mniejszą od dotychczas stosowanych.

LIFT me up

Program budowy hełmu był ciekawy z jeszcze jednego powodu, w jego „odpaleniu” brała udział organizacja AFWERX, która zajmuje się współpracą z innowacyjnymi firmami, nienależącymi do tradycyjnego „kręgu” przemysłu obronnego. Jej działalność ma na celu zwiększenie konkurencji, wprowadzanie do współpracy z armią świeżych firm, jak i przyśpieszenie opracowywanie różnych programów, z czym „starzy” miewają spore problemy.

Ostatecznym zwycięzcą okazała się pochodząca z Florydy firma LIFT Airborne Technologies. Jej kask oceniali w szeregu testów piloci 28. i 46. Eskadr Testowych, Laboratorium Badawcze Sił Powietrznych oraz Laboratorium Zakwaterowania Lotników, Naukowym, Testowym, Analizującym i Kwalifikacyjnym Laboratorium Systemów Podtrzymywania Życia.

Kask nowej generacji, AV 2.2 NGFWH, ma kilka wręcz ekscentrycznych rozwiązań, które pilotom testowym przypadły jednak do gustu. Przykładowo, sterowanie częścią funkcji odbywa się przez interpretację zaciskania szczęki przez pilota. Kask ma też wbudowaną bardzo zaawansowaną redukcję szumów, która potrafi prawie całkowicie „wyciąć” huk silników.

Teraz kask trafi na testy dla kolejnych pilotów. Jeśli testy w zwykłych jednostkach potwierdzą opinie badawczych, firma w 2024 r. powinna otrzymać kontrakt produkcyjny. Pierwsze kaski miałyby trafić do pilotów samolotów F-15E Strike Eagle, a następnie byłyby integrowane z kolejnymi typami samolotów.

Warto jednak dodać, że AV 2.2 NGFWH na pewno nie trafi na głowy pilotów F-35, którzy posiadają własny, zaprojektowany razem z samolotem kask tego typu. Można się też spodziewać, że pozostałe projektowane dziś samoloty nowej generacji (B-21 Rider, NGAD) otrzymają dedykowane rozwiązania. Cała reszta miałaby się jednak przesiąść na opisany tu kask.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu