Kosmos

JWST znów pozamiatał. Zdjęcia Filarów Stworzenia zapierają dech w piersiach

Krzysztof Kurdyła
1

Jeśli chcielibyśmy stworzyć listę najbardziej efektownych obiektów kosmicznych, Filary Stworzenia byłyby na niej bardzo wysoko. Piękne kolumny gazu i pyłu znaliśmy dotąd ze zdjęć z teleskopu Hubble'a, teraz do akcji wkroczyło obserwatorium Jamesa Webba. Efekt? Spektakularny.

Gwiezdne przedszkole

Ujawnione właśnie zdjęcie zrobiono przy użyciu kamery NIRCam, pracującej w paśmie bliskiej podczerwieni. Dzięki rozdzielczości, jaką oferuje obserwatorium Webba, możemy obejrzeć Filary z niedostępną wcześniej szczegółowością. JWST pokazał nam, i przede wszystkim naukowcom, przebogaty i jeszcze bardziej dramatyczny obraz miejsca, w którym rodzą się gwiazdy.

Jeśli ściągniemy sobie obrazy wysokiej rozdzielczości, dostrzeżemy wśród tej dramatycznej mieszaniny pyłów i gazu międzygwiezdnego sporą ilość małych, czerwonych punktów. To protogwiazdy, obiekty które pod wpływem wytworzonego lokalnie zagęszczenia, zaczynają się grawitacyjnie zapadać.

Jeśli taki obiekt ściągnie wystarczająco dużą masę i temperaturę, rozpoczną się w jego wnętrzu reakcje termojądrowe, narodzi się pełnoprawna gwiazda. Inne obiekty skończą jako brązowe karły, nieudane słońca... W Filarach materiału jest dużo, więc i „udanych” gwiazd  jest tu wiele, a o ich burzliwych początkach świadczą charakterystyczne, przedmuchy pyłu.

Te nadające całemu obrazowi jeszcze większego dramatyzmu pasma, przypominające fale rozchodzące się przed płynącą łodzią, są wywołane przez dżety, wyrzuty materii okresowo wystrzeliwane przez młode gwiazdy. Gdy takie strumień pędzącej z dużą prędkością materii zderzy się z chmurami pyłowymi formuje właśnie tak niesamowicie wyglądające struktury. Naukowcy szacują, że duża część widocznych w tym rejonie gwiazd ma nie więcej niż kilkaset tysięcy lat.

NASA już oświadczyła, że tak szczegółowy obraz, jaki dostarcza im to niesamowite obserwatorium krążące wokół punktu L2 układu Słońce - Ziemią, pozwoli naukowcom znacząco poprawić modele powstawania nowych gwiazd. JWST umożliwia znacznie dokładniejsze oszacowanie liczby takich obiektów i powiązać to z ilością gazu i pyłu w takim „mateczniku”.

Filary Stworzenia

Filary Stworzenia są częścią ogromnej Mgławicy Orła, znajdującej się w odległości 6500 lat świetlnych od Ziemii. Od pierwszego zdjęcia zaskarbiły sobie miejsce w sercach fanów astronomii, a te wykonane w  zakresie widzialnym spokojnie można uznać, za jedne z najbardziej znanych fotografii astronomicznych.

Warto jednak zerknąć też na zdjęcie wykonane w zakresie podczerwieni w 2015 r. i porównać z tym najnowszym. Zobaczymy wtedy wyraźnie, jaki duży postęp się dokonał i jak ogromny potencjał drzemie w obserwatorium Webba. Zresztą... JWST zrobił jak na razie dopiero kilka zdjęć, a każde z nich, nieważne czy planet, czy obiektów głębokiego nieba jest niesamowite i pokazuje nam wszechświat w sposób, w jaki go jeszcze nie widzieliśmy.

Obserwatorium Jamesa Webba

Teleskop Jamesa Webba jest największym, najbardziej zaawansowanym i najdroższym obserwacyjnym instrumentem astronomicznym, jaki stworzyła nasza cywilizacja. Jego wyniesienie i przygotowanie do pracy było samo w sobie wielkim wydarzeniem, ale to na co wszyscy czekamy to kolejne przełomowe zdjęcia i dane dotyczące wszechświata. Już po kilku miesiącach widać, że JWST będzie przynajmniej tak porównywalnie rewolucyjny do Hubble'a, jak ten był do teleskopów naziemnych. Pozostaje mieć nadzieję, że będzie nam służył równie długo.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu