Motoryzacja

Jak oszczędna jest hybryda w górach? Lexus NX 350h – efektywność napędu hybrydowego

Tomasz Niechaj
35

Lexus NX 350h ma klasyczny napęd hybrydowy, a ten pozwala na odzysk energii podczas hamowania jak i zjazdu ze wzniesienia. No właśnie, jak sprawdzi się tego typu samochód hybrydowy na górskich drogach, gdzie praktycznie non stop zjeżdża się z góry lub podjeżdża się pod wzniesienie? Doskonale wiemy, że konwencjonalne napędy – bez elementu hybrydowego – zużywają w takim scenariuszu więcej paliwa niż podczas jazdy po równym. Zapraszam na test!


Silnik spalinowy osiąga szczyt swojej efektywności w bardzo wąskim scenariuszu użytkowania. Najlepiej by był utrzymywany w średnio-niskim zakresie obrotów, w pobliżu maksymalnego momentu obrotowego. Do tego, podczas hamowania, silnik spalinowy nie jest w stanie w żaden sposób odzyskać energii kinetycznej samochodu. Co najwyżej, sterownik jest w stanie nie podawać paliwa w takiej sytuacji, ale i tak do redukcji prędkości auta trzeba użyć hamulców, które poprzez tarcie zamieniają energię kinetyczną w cieplną, która jest bezpowrotnie tracona.

W przypadku samochodu z napędem hybrydowym (silnik spalinowy + elektryczny + akumulator) jesteśmy w stanie energię kinetyczną zamienić w elektryczną i „zgromadzić” ją w akumulatorze, a przynajmniej w części. Tak zgromadzoną energię można później użyć np. do toczenia się w miejskim korku czy po prostu do podtrzymania działania systemów komfortu we wnętrzu pojazdu. To daje konkretną oszczędność paliwa. Wystarczy wspomnieć o tym jak oszczędne potrafią być hybrydowe napędy Toyoty/Lexusa właśnie w mieście, gdzie da się przez nawet ponad 80% czasu mieć wyłączony silnik spalinowy. Efekty widoczne są na poniższych filmach:

Sytuacją szczególną jest jazda w górach, gdzie niemalże cały czas wspinamy się na wzniesienie lub z niego zjeżdżamy. Jazda po płaskiej drodze, w rozumieniu bez istotnej różnicy wzniesień, jest rzadkością w takich rejonach. Pokazuje to trasa, którą jakiś czas temu użyłem do testu hybrydowego Merdedesa E 300de. ~11,2 km w jedną stronę z różnicą wzniesień przekraczającą 400 metrów. Odcinek dobrałem tak, by w jedną stronę praktycznie cały czas zjeżdżać, a w drugą praktycznie cały czas podjeżdżać. Warto jeszcze wiedzieć, że WLTP dla Lexusa NX 350h e-Four wynosi: 5,9 – 6,5 l/100 km.

Końcowy rezultat (zużycie paliwa) to 4,4 l/100 km – dla zjazdu i podjazdu. Czy to dużo czy mało?

Umówmy się, jak na całkiem sporego SUV-a o mocy ~240 KM i masie własnej w okolicach 1800 kg cokolwiek poniżej 5 l/100 km to świetny rezultat. Dla kontrastu, Toyota RAV4 2.5l Hybrid, bazująca na tym samym napędzie, ale w testowanej przeze mnie wersji miała napęd na koła przednie tylko, zużyła w mieście 4,1 l/100 km. Rezultat uzyskany przez Lexusa NX 350h e-Four w tym kontekście wygląda więcej niż bardzo dobrze.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że zjeżdżając z wzniesienia Lexus NX 350h niemalże cały czas miał wyłączony silnik spalinowy. Momenty, w których był on aktywny wynikały albo ze zbyt ostrego zjazdu albo z przeładowania akumulatora. Tak działa system hybrydowy Toyoty/Lexusa, że jeśli spadek jest odpowiednio duży, to włączany jest silnik spalinowy by zwiększyć siły powstrzymujące przed rozpędzaniem się bez konieczności użycia hamulców ciernych.

Drugą rzeczą, która jest istotna, to czas jazdy w trybie elektrycznym pod górę: 6,5 minuty z 16 minut całkowitego czasu podjazdu. To w znaczącym stopniu wpłynęło na redukcję zużycia paliwa, o około 10% - licząc sam wyjazd na górę. Mogłoby się wydawać, że napęd elektryczny jest zbyt słaby, by ciągnąć Lexusa NX 350h w górę, ale jak się okazuje jeśli wysokość rosła o 2 do 3 metrów na 100 metrów drogi, energii w zupełności starczało na poruszanie się z prędkością 50-60 km/h.

Jaki wynik uzyskuje na tej trasie samochód z konwencjonalnym napędem? Odpowiedź nie będzie jednoznaczna, bo trudno o samochód bezpośrednio odpowiadający parametrom testowanego Lexusa. Kilka obserwacji z moich testów:

  1. Auto z konwencjonalnym napędem podczas zjazdu zużywa około 15-20% całkowitej ilości paliwa potrzebnego na wykonanie zjazdu i podjazdu. Wynika to z tego, że na tym odcinku były fragmenty z bardzo delikatnym spadkiem lub wręcz minimalnym podjazdem, gdzie silnik spalinowy musiał dostarczać energię na koła. Lexus NX 350h w takiej sytuacji mógł użyć zgromadzonej energii elektrycznej, bez konieczności włączania silnika spalinowego.
  2. Nawet jeśli auto z konwencjonalnym napędem oferuje takie samo zużycie paliwa po płaskiej drodze jak Lexus NX 350h przy prędkości typu 60-80 km/h, to i tak na podjeździe zużyje więcej niż Lexus, gdyż hybrydowy NX przez jakiś czas jechał w trybie elektrycznym. Różnica na korzyść NX 350h wynosi w tym wąskim ujęciu nie mniej niż 7-10%.

W efekcie, auto z konwencjonalnym napędem zużywa najmniej ~6,5 l/100 km (biorąc pod uwagę SUV-a z silnikiem o porównywalnym zużyciu paliwa na płaskiej drodze), a górną granicę możemy ustalić w okolicach 8,5 l/100 km jeśli weźmiemy SUV-a o porównywalnej mocy, z napędem na cztery koła i z silnikiem benzynowym, ale wciąż z gatunku tych oszczędnych.

Oznacza to, że rywale Lexusa NX 350h e-Four mogą zużywać od ~40 do nawet blisko 90% więcej paliwa tylko z powodu braku napędu hybrydowego właśnie na takich górskich drogach.

Na koniec

Na tej samej trasie przetestowałem również Lexusa NX 450h+, czyli hybrydę Plug-In. Oczywiście startując z „pustymi” akumulatorami. Zobaczymy jaki wpływ na wynik zużycia paliwa będzie miała możliwość odłożenia większej ilości energii.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu