Social Media

Instagram wprowadza płatną nowość. Wywróci klasyczne social media do góry nogami?

KK
Konrad Kozłowski
12

Instagram zmienia się nie do poznania. Inspiracja innymi platformami i usługami sprawia, że po podwalinach aplikacji sprzed około dekady nie ma już prawie śladu. Wkrótce bowiem przyjdzie nam płacić za dostęp do części treści.

Monetyzacja, jak zwykło się mówić, czyli po prostu spieniężenie swojej aktywności w Sieci nabiera nowego znaczenia. Nie chodzi już bowiem tylko o treści wideo czy artykuły powstające pod szyldem dużych stacji, wydawnictw, dzienników i serwisów informacyjnych, ale także o treści od zwykłych użytkowników. Część z nich przeobraża swoje hobby w dobrze prosperujący biznes, inni po prostu dostarczają takich materiałów, za których oglądanie inni są skłonni zapłacić. Patronite, Twitch czy YouTube to miejsca, gdzie mnóstwo osób znalazło swoje miejsce zarobku, a do tego grona dołączają także takie aplikacje jak TikTok czy Instagram.

Działalność na tym drugim przybiera różne formy, ale zazwyczaj głównym źródłem przychodu dla tworzących treści były współprace z markami. Zamieszczane na platformie relacje czy posty zawierały lokowanie produktu, więc można przyjąć że była to zwykła reklama. Instagram myśli jednak o wprowadzeniu czegoś zupełnie nowego w kontekście ich aplikacji, ale bardzo popularnego, wręcz powszechnego w dzisiejszych internetowych czasach. Mowa o subskrypcji.

Subskrypcje na Instagramie - będziecie płacić za treści swoich ulubieńców?

[okladka rozmiar=srednia]

Instagram subskrypcje

[/okladka]

Wprowadzone dla bardzo wąskiego grona twórców nowe funkcje otwierają zupełnie inne możliwości zarobku. Wśród objętych testami osób znalazło się grono dziesięciu twórców, w tym koszykarka Sedona Prince, modelka Kelsey Cook, aktor-influencer Alan Chikin Chow, gimnastyczka olimpijska Jordan Chiles i twórca Lonnie IIV. Każde z nich posiada teraz techniczną opcję uruchomienia subskrypcji na swoich profilach, a Instagram przewidział na ten moment zakres cen abonamentu za dostęp do "ekskluzywnych" treści rozpoczynający się od 99 centów i kończący się na 99 dolarach.

Nowa funkcja będzie działać dokładnie tak, jak tego się można spodziewać - twórcy będą wskazywać, które z publikowanych przez nich relacji czy live'y będą dostępne tylko dla subskrybentów. Co więcej, każdy z płacących zostanie oznaczony specjalną fioletową odznaką, by mogli wyróżniać się wśród komentujących.

Social media przyzwyczaiły nas do darmowych treści. Ale płacimy za wszystko inne...

Nie wiadomo, jak długo potrwają testy subskrypcji i jakie zmiany wprowadzi Instagram, zanim nowa funkcja trafi na inne rynki niż USA i do pozostałych użytkowników. To z jednej strony bardzo dobrze znana forma wspierania ulubionych twórców, bo comiesięcznych wpłat dokonuje się już na innych platformach, ale przywykliśmy raczej, że Instagram, Twitter, Facebook czy TikTok są źródłem darmowych treści. Oczywiście Facebook już wiele miesięcy wcześniej zapowiedział wdrożenie subskrypcji, ale serwis jest cieniem samego się sprzed kilku lat, więc o wiele ważniejszą dla całego rynku decyzją jest uruchomienie ich na Instagramie.

[okladka rozmiar=srednia]

Instagram subskrypcje

[/okladka]

Od chwili przeczytania informacji o planach Instagrama zastanawiam się, czy byłbym gotowy do mojej (ciągle rosnącej) listy subskrypcji dopisać kolejne abonamenty. Z jednej strony za symboliczną opłatę 5 czy 10 zł chciałbym od niektórych twórców otrzymywać więcej (lepszych) treści, ale obawiam się, że taka fragmentacja rynku może wprowadzić więcej zamętu niż korzyści.

Wyobraźmy sobie bowiem sytuację, gdy ta sama osoba uruchamia płatne profile na Instagramie, TikToku i YouTubie (zakładając, że pozostałe platformy będą podążać podobną ścieżką) - czy będziecie wtedy skłonni zapłacić trzykrotnie za materiały danego twórcy? Zaczyna mi to przypominać sytuację z rynku VOD, gdzie każda platforma ma własne oryginalne treści, mimo że aktorzy, scenarzyści, reżyserzy i cała reszta ekipy pojawiają się na prawie na każdej z nich. Chcąc zobaczyć "wszystko" trzeba będzie sięgnąć głęboko do portfela.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu