Felietony

Drodzy PR'owcy - tak powinna wyglądać idealna prasówka

Krzysztof Rojek
3

Zaglądając za kulisy pracy redakcyjnej chciałbym pokazać, jak moim zdaniem wygląda prasówka, którą od agencji PR chciałbym otrzymywać codziennie.

Na Antywebie co jakiś czas poruszam tematy związane z PR'em, ponieważ ze względu na przeszłe doświadczenia ta sfera relacji pomiędzy firmą a szeroko pojętą grupą społeczną do której należą klienci, udziałowcy czy pracownicy, po prostu mnie interesuje. Niestety, zazwyczaj opisuję tu przykłady negatywne, pokazując jak PR nie powinien wyglądać i w jaki sposób nie robić niektórych rzeczy, jeżeli liczy się na jakiekolwiek realne i wymierne efekty. Dla uściślenia, skupię się tu wyłącznie na przykładzie "media relations", czyli tym zagadnieniu które jest bardzo często mylone z PR'em jako całością. To jednak jest też najpopularniejsza forma PR'u i skrzynki mailowe codziennie zalewają prasówki wielu firm.

I teraz tak - absolutnie nie mam nic przeciwko chwaleniu się to, co danej firmie wyszło, a często opisują one bardzo ważne dla określonej branży rzeczy. Jednak problem polega na tym, że nie wszystko jest dla Was, czytelników, interesujące. A po prawdzie - obstawiałbym, że 95 proc. rzeczy trafiających na moją pocztę nikogo tutaj by nie zainteresowały. Jednak są rozsyłane, bo z bazy na 2000 rekordów jest większa szansa, że "coś" wpadnie, więc takie wysyłki są robione, nawet jeżeli ich jedynym efektem będzie, nie bójmy się tego słowa, produkowanie spamu i zużywanie prądu.

Dlatego tak ważne jest, moim zdaniem, pokazywanie i nagłaśnianie pozytywnych przykładów i takich akcji, które pokazują, że PR to realna pomoc dla dziennikarza, zwrócenie uwagi na ciekawy (!) temat i zrobienie czegoś więcej niż tylko napisanie prasówki.

Taki przykład pokazało niedawno Oppo - to była prasówka którą bardzo chciałem dostać i którą opracowywało się niezwykle przyjemnie

Jakiś czas temu firma PR zajmująca się Oppo zwróciła się do mnie (i zapewne innych dziennikarzy) aby podpytać, jak moim zdaniem wygląda współpraca na linii dziennikarze-PR. Postarałem się odpowiedzieć jak najlepiej i musze przyznać, że patrząc po szczegółowości pytań, zdecydowanie mają oni teraz naprawdę niezłą bazę know-how. Co więcej - wyraźnie widać, że teorię przełożyli na praktykę. Jakiś czas temu bowiem na łamach Antywebu mogliście przeczytać o tym, w jaki sposób my, Polacy, kupujemy i wybieramy smartfony. Wszystkie informacje, które zostały tam zawarte pochodziły z badania zleconego właśnie przez Oppo i udostępnionego mediom jako bardzo rozbudowany i szczegółowy raport.

Dlaczego to takie ważne? Ponieważ Oppo zrobiło tu wszystko, co powinno się robić z dobrze zorganizowanej akcji PR. Po pierwsze - doskonale wiedzieli kto jest ich grupą docelową pośrednią. W tym wypadku byliśmy to my, dziennikarze. Po drugie, wiedzieli czego ta grupa potrzebuje - nowych, ciekawych danych o interesującym nas temacie (smartfony), którymi będziemy chcieli podzielić się z Wami, czytelnikami. Finalnie - przygotowali akcję, która jednocześnie dostarcza te dane, jak i (co jest rolą PR i nie ma się co tu dziwić) przekazuje informacje o firmie. Badanie tego, w jaki sposób Polacy kupują smartfony to temat świetnie zbieżny z promocją urządzeń producenta, a jednocześnie - dostarczający ciekawych i unikatowych informacji, których nie ma nigdzie poza tą prasówką.

Nie mam danych odnośnie wyników tej kampanii PR, ale krótki research pokazał, że post odwiedził strony (praktycznie) wszystkich mediów technologicznych BtC, a także - kilka ogólnoinformacyjnych. Co więcej, w naszym serwisie post ten wzbudził dyskusję, co jest najlepszym miernikiem zaangażowania czytelników w tekst. Nie raz, nie dwa prasówka kończyła ze znikomą liczbą komentarzy i zerowym zaangażowaniem, więc tutaj też trzeba wskazać że mamy do czynienia z pozytywnym wyjątkiem.

Tak powinny wyglądać prasówki - co zrobi reszta branży tech-PR?

Owszem, można powiedzieć, że "przecież takie rzeczy kosztują". Owszem - badanie wykonane na zlecenie Oppo przez instytut ARC Rynek i Opinia z pewnością nie było najtańsze. Jednak nie każdy musi iść tą drogą - jeżeli firma działa na rynku klienta indywidualnego z pewnością ma dostęp do wielu danych które tychże klientów mogą zainteresować - kwestia ciekawego pomysłu i umiejętności "sprzedania" tematu. Jednak myślę, że to, co dostaje się w zamian jest dużo cenniejsze. Zdarzało mi się już w pracy działać na takich wartościach AVE i dotarcia, że w teorii o obsługiwanej przeze mnie firmie powinien słyszeć cały świat, a w praktyce - nie wiedział o niej nikt. To, co zrobiło Oppo to zapewniło sobie obecność swojej marki w najważniejszych mediach w taki sposób, że osoby czytające tekst były realnie i aktywnie zaangażowane w to, co marka ma w nim do powiedzenia, a to stanowi wartość dla PR'u samą w sobie.

Oczywiście, nie podejrzewam nawet, że taka jaskółka uczyni wiosnę i że teraz na moją skrzynkę pocztową będą spływać same teksty które z marszu staną się głównym tematem na Antywebie danego dnia. Chciałbym, żeby tak było, ale to prawdopodobnie nigdy się nie stanie. Chcę jednak pochwalić ekipę zajmującą się PR'em Oppo za wymyślenie i zrealizowanie tego badania i mam szczerą nadzieję, że rezultaty dystrybucji były na tyle zadowalające w raporcie, że w przyszłości podobnych akcji będzie zdecydowanie więcej.

Innymi słowy - oby tak dalej :)

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu