Felietony

Czy notes może być i smart, i eko jednocześnie? No pewnie!

1

Efektywne notowanie nie musi ograniczać się ani do jednego urządzenia, ani do papieru. Entuzjastom zarówno odręcznego pisania, jak i technologii polecam piśmiennicze dwa w jednym: RocketBook.

Po co się męczyć pisaniem odręcznym?

Zdaniem badaczy grafomotoryka, czyli pisanie odręczne ma pozytywny wpływ na nasz mózg i działa na niego zupełnie inaczej, niż pisanie na klawiaturze komputera, tabletu czy telefonu. Pisanie odręczne wspomaga kodowanie i zapamiętywanie informacji, co z kolei pomaga w uczeniu się. Wprawdzie ręczne pisanie zabiera więcej czasu niż stukanie w klawiaturę, ale mamy wtedy możliwość zastanowienia się nad tym, co już napisaliśmy i co oraz jak chcemy przekazać. Nie bez znaczenia jest też rozwijanie przy okazji pisania ręcznego tzw. motoryki małej, czyli m.in. trzymania długopisu czy rysika do tabletu. Niezbędne jest przy tym połączenie mózgu i mięśni ręki ćwiczone przez dzieci np. przy układaniu klocków. Dzięki regularnemu pisaniu długopisem czy piórem prawdopodobnie na starość nie będzie nam dokuczać manualna niesprawność. A możliwe że i tzw. nadgarstek programisty nie będzie nam dokuczał.

Biurowe eko

Dostępnych jest przynajmniej kilka możliwości notowanie, które może być zarówno przyjemne, estetyczne i wielofunkcyjne, jak i eko. Prócz papieru, tradycyjne notesy produkowane są z recyklingu, trawy, bambusa czy kamienia. Mogą zawierać - gotowe do zasadzenia - nasiona polnych kwiatów. Żeby było maksymalnie eko - do notesu można dodać eko długopis: z korka, papieru, kartonu z recyklingu, bez wkładu (piszący metalową końcówką), bambusowy, z włókien słomy pszenicznej lub z kukurydzy. 

Smartne urządzenia

Zalety używania wykonanych z naturalnych materiałów długopisów i notesów są konkretne. To realny wpływ na ochronę środowiska, ograniczenie odpadów, minimalizm formy. Na wszystkich tych materiałach można robić profesjonalne nadruki lub personalizować je sobie samodzielnie.

Jedyny - w moim przekonaniu - minus to brak kompatybilności z jakimkolwiek sprzętem. Trzeba więc nosić i tablet czy kompa i notes z długopisem. Potem - w razie potrzeby - przepisywać lub skanować z jednego do drugiego, czyli dublować robotę. A ostatecznie posiadać przynajmniej dwie różne wersje tej samej notatki. Są - oczywiście - stosowne aplikacje do skanowania i przenoszenia tekstu. Można też np. do Chroma dodać rozszerzenie z narzędziem do wprowadzania tekstu za pomocą myszki lub touchpada. Wszystko to jednak zwyczajnie niewygodne, moim zdaniem. Ale jest jeszcze inna możliwość: wielorazowy notatnik plus aplikacja.

RocketBook

Ideę RocketBooka można oddać trzema czynnościami: pisanie, skanowanie i zmazywanie. I tak w kółko. W zestawie, prócz - na pozór zwyczajnego - notesu, jest też specjalny długopis i ściereczka. Wystarczy ściągnąć aplikację (na Androida lub iOSa) i można pisać a potem łatwo skanować (dzięki kodowi QR) zapiski do wybranej usługi w chmurze (Dysk i Zdjęcia Google, Dropbox, Trello, Evernote, Box, OneDrive, OneNote, Slack, e-mail). Dzięki OCR nawet największe gryzmoły zostaną wczytane, rozpoznane i przekonwertowane a sam skan automatycznie przycięty do optymalnego kształtu. Obrazki można zapisać jako jpgi lub pdfy. A na końcu wytrzeć to, co się odręcznie napisało na kartkach ze specjalnego niedrzewnego eko papieru. I używać wielokrotnie.

Notowanie eko i smart jednocześnie

RocketBook pokazuje że notatnik może być nie tylko smart i eko jednocześnie, ale i wspomagać pracę naszego mózgu. Jakikolwiek fizyczny notatnik zmuszający nas do ręcznego pisania i umożliwiający szybkie przeniesienie treści gdziekolwiek chcemy to - według mnie - zwyczajnie fajna rzecz. A jeśli jeszcze nasze zapiski nie zaśmiecają planety i nie straszna im rozładowana bateria, to już naprawdę całkiem dobrze! 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu