Komunikatory

Czat i GG - co słychać u usług, które kiedyś tętniły życiem?

Tomasz Szwast
9

Czat i GG, jeszcze kilka lat temu, były najpopularniejszymi formami nawiązywania nowych znajomości w Polsce. Jak radzą sobie współcześnie, w czasach absolutnej dominacji Messengera, WhatsAppa i serwisów takich, jak Tinder? O dziwo, wciąż mają wiernych użytkowników.

Czat i GG - bez tych dwóch usług ciężko wyobrazić sobie polski internet w pierwszej dekadzie XXI wieku. To właśnie one sprawiły, że ludzie w Polsce stali się sobie bliżsi niż kiedykolwiek - otrzymali możliwość łatwego i szybkiego nawiązywania znajomości na odległość. Jako że cenimy sobie lokalne, polskie rozwiązania, to właśnie nasze, krajowe platformy szturmem podbiły nasze serca sprawiając, że spędziliśmy z nimi setki a może tysiące godzin, rozmawiając ze znajomymi i poznając zupełnie nowych ludzi. Ile związków powstało właśnie dzięki czatom i GG? Ile związków z tego powodu się rozpadło? Takich statystyk niestety nie ma nikt, choć z pewnością liczby przyprawiłyby o zawrót głowy, zwłaszcza, jeżeli doliczymy do tego nastoletnie związki na odległość.

Współcześnie komunikatory internetowe, głównie za sprawą rozwiązań zaimplementowanych w mediach społecznościowych, nieco straciły na znaczeniu. Ze swoimi znajomymi komunikujemy się z wykorzystaniem takich usług, jak Messenger, WhatsApp czy iMessage. Nowe twarze poznajemy w serwisach randkowych, na Tinderze czy usługach typu 6obcy, czasem pewnie też na Instagramie, TikToku a nawet w serwisach dedykowanych graczom. Jak w nowej rzeczywistości radzą sobie rozwiązania, do których przywykło pokolenie dzisiejszych trzydziestolatków i czterdziestolatków? Naturalnie, mają zdecydowanie mniej użytkowników, niż w latach swojej świetności, jednak wciąż prą do przodu szukając takiego miejsca w sieci, w którym okażą się naprawdę potrzebne. Oczywiście niesie je również duch nostalgii, bo przecież pod słowami lubię wracać tam gdzie byłem już może podpisać się, prawdopodobnie, większość z nas. Zajrzyjmy więc w obydwa te miejsca by przekonać się, jak wyglądają dzisiaj.

Czat, jaki był, taki jest

Jeśli ktoś szuka miejsca w sieci, które praktycznie nie zmieniło się przez ostatnie kilkanaście lat, czat internetowy pasuje idealnie. Jako że w Polsce najpopularniejszą usługą tego typu była (i prawdopodobnie jest do dziś) Czateria, funkcjonująca w ramach portalu Interia.pl, to właśnie tam zajrzymy na dłuższą chwilę. Po spędzeniu kilku godzin w czatowych pokojach mam nieodparte wrażenie, jakby w tym miejscu czas zatrzymał się ładnych kilkanaście lat temu. Owszem, Czateria przeszła lifting wizualny, który dostosował ją do reszty Interii, porzuciła archaiczną wtyczkę Java na rzecz HTML5, jednak to wciąż (prawie) ta sama Czateria, co przed laty. Wciąż spotkamy tam wierne grono miłośników platformy, które prowadzi konwersacje na różne tematy. Bez najmniejszego problemu natkniemy się na poszukiwaczy miłości, tej na całe życie i tej na jeden wieczór, a także ludzi, którzy podobnie jak ja, zajrzeli tam wyłącznie z ciekawości.

Które pokoje cieszą się największą popularnością? Nie ma tu żadnego zaskoczenia - oczywiście te o tematyce towarzyskiej. Przeglądając liczbę użytkowników w pewien czwartkowy wieczór zauważyłem, że zdecydowanie najwięcej czatujących wybrało pokój Erotyczny - przeszło 1800. Mnóstwo użytkowników ma również czat dedykowany homoseksualnym mężczyznom - w pokoju Gay przebywało wówczas niemal 800 osób. Nieco mniejszym zainteresowaniem cieszą się pokoje ze słowem sex w nazwie, a także pokoje towarzyskie i lokalne, przeznaczone dla mieszkańców Warszawy, Katowic, Poznania czy Wrocławia.

Najpopularniejsze pokoje na Czaterii, bez uwzględnienia erotycznych fot. Interia.pl

Dla wszystkich, którzy z sentymentu wybierają się na Czaterię, mam tylko jedną radę. Najliczniej odwiedzane pokoje, takie jak Erotyczny czy Gay omijajcie szerokim łukiem, chyba że macie ochotę porozmawiać z kimś, kto w swoim nicku chwali się długością przyrodzenia. Obrzydliwe? Zdecydowanie.

Czy aby na pewno nic nie zmieniło się na Czaterii? Jeśli przyjrzymy się bliżej, zauważymy że zniknęło kilka pokoi, z których zapewne dzisiejsi trzydziestolatkowie korzystali najczęściej (wiem to z autopsji). Nie ma już pokoju NastolatkiGimnazjum czy Liceum, ani jakiegokolwiek innego dedykowanego niepełnoletnim użytkownikom. Czyżby przyczyniła się do tego reforma systemu edukacji i likwidacja gimnazjów? Otóż nie. Pokoje zostały zlikwidowane w trosce o bezpieczeństwo najmłodszych użytkowników internetu. Rzekomo to właśnie na czatach często dochodziło do nawiązywania znajomości między pedofilami a ich ofiarami. Niestety, pedofilia nie jest jedynym przestępstwem, którego ofiarami mogą stać się najmłodsi użytkownicy internetu. Jako że Czateria to usługa anonimowa, wdrożenie zmian dążących do ochrony najmłodszych trzeba uważać za słuszne.

Co jeszcze się zmieniło? Wraz z przejściem na HTML5 zniknęły kamerki internetowe użytkowników. Jako że niezbyt miło wspominam to, co można było w nich zobaczyć, to również należy uznać za pozytywną zmianę. Czy zatem warto zajrzeć na internetowy czat w 2022 roku? Nowi użytkownicy raczej nie znajdą tam nic dla siebie. To może być gratka jedynie dla nieco starszych, takich jak ja, którzy zaglądną, wspomną młodzieńcze lata i po chwili wrócą do współczesności.

GG czyli postępująca profesjonalizacja

Gdzie jeszcze nawiązywaliśmy nowe znajomości? Naturalnie, na GG. To właśnie w tym komunikatorze internetowym, dzięki sprawnej wyszukiwarce, można było bez trudu znaleźć osoby mieszkające nieopodal, a o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia. GG było wręcz idealne by poznać nowych znajomych, a niekiedy wręcz sympatię czy miłość życia, bo i takie historie się zdarzały. Tak było kiedyś, choć ducha tamtych lat poczujemy na GG w dalszym ciągu. Sprzyja temu, między innymi, usługa Ruletka, losująca czy to osobę mieszkającą blisko, czy bez względu na odległość, z którą moglibyśmy chcieć porozmawiać i nawiązać znajomość.

Domyślam się, że to wciąż może być świetna zabawa, która istotnie ma szansę zaowocować wieloma nowymi znajomościami, jednak ze smutkiem muszę przyznać, że nie mam już na to czasu, a tym bardziej potrzeby by kogokolwiek poznawać w ten sposób. Jeśli korzystacie z Ruletki na GG, dajcie znać w komentarzach, czy warto.

Główna strona GG fot. GG.pl

Jak wspomniałem wcześniej, komunikatory internetowe szukają dla siebie nowej przestrzeni do rozwoju. W przypadku GG, jeśli prześledzimy ostatnie poczynania, dojdziemy do wniosku, że jest to profesjonalizacja i skierowanie platformy w kierunku użytkowników firmowych. Zgodnie z deklaracjami zarządzającymi komunikatorem GG, ten ma być teraz czymś więcej niż tylko narzędziem do komunikacji między znajomymi. Ma stać się zarówno platformą do komunikacji wewnątrz firmy, jak i na linii przedsiębiorca - klient. Czy taki model biznesowy ma szansę powodzenia? Mam dziwne przeczucie, że tak, zwłaszcza jeśli po GG zdecydują się sięgnąć te firmy, które szukają nieco starszych klientów. To właśnie oni, często z sentymentu, mogą zdecydować się na ponowne skorzystanie z GG.

A skoro już o sentymencie mowa, ciekawą refleksją na temat GG podzielił się ze mną mój znajomy. Kiedy powiedziałem mu, że przygotowuję materiał na ten temat, przyznał, że w dalszym ciągu korzysta z GG do rozmów ze swoją drugą połówką. Choć obydwoje mogliby ze sobą rozmawiać czy to przez WhatsApp czy Messenger, nadal preferują właśnie GG. Dlaczego tak? Jak uzasadnił, właśnie dlatego, że poznali się za pomocą tego komunikatora internetowego. Używanie GG nie ma dla nich większego znaczenia, jednak decydują się na to, ponieważ jest to, w pewnym sensie, romantyczne. Tak, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak absurdalnie brzmi to, że którykolwiek komunikator internetowy może być romantyczny. Mam jednak dziwne uczucie, że w przypadku GG coś w tym jest. Być może to, ile czasu spędzaliśmy tam w latach naszej młodości sprawia, że Gadu Gadu jest dla nas wyjątkowym miejscem w sieci? Czymś na kształt ulubionego stolika w ulubionej kawiarence, czy ławki w parku, na której siadamy najchętniej?

Życzę im wszystkiego dobrego

Choć czat i GG są miejscami, które współcześnie odwiedzamy zdecydowanie rzadziej niż jeszcze kilka lat temu, wciąż życzę im wszystkiego dobrego. Tylko i wyłącznie z sentymentu? Niekoniecznie. Zawsze przyda się jakaś alternatywa, odskocznia od tego, z czego korzystamy na co dzień. Poza tym, miło wiedzieć że miejsca w sieci, które kiedyś odwiedzało się szczególnie chętnie i często, istnieją nadal. To, jakby nie było, jedna z bardziej charakterystycznych części polskiego internetu z lat 2000-2010. Kiedy praktycznie cały świat korzystał z MSNa czy innych, zachodnich komunikatorów, my mieliśmy swoje własne, polskie GG.

Jaka będzie przyszłość tych platform? Nie mam pojęcia. Mam jednak nadzieję, że kiedy znów, pewnie za kilka lat, będę chciał przekonać się, jak sobie radzą, wciąż będą na swoim miejscu.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu