Militaria

Amerykanie nie wiedzą co zrobić z nową wersją F-15. Program EX do kasacji?

Krzysztof Kurdyła
0

Ogłoszenie przez amerykański Departament Obrony nowych założeń budżetowych spowodowało rewolucję sprzętową, szczególnie we flocie i lotnictwie. Widać wyraźnie dążenie do ograniczenie liczby typów używanych samolotów, większego wsparcia nowych projektów i pozbywania się „staroci”.

Niedoszła gwiazda?

Trzeba jednak pamiętać, że to wszystko podlane jest politycznym sosem, gdzie część programów jest wbrew wojskowej logice broniona z różnych względów przez polityków. Ostatnie zmiany geopolityczne zaczynają jednak siłę tych ostatnich kruszyć. Widać to choćby po sprawie legendarnego A-10 Thunderbolt II (zwanego też Warthdog), który tym razem chyba już nie uniknie wycofania.

Najbardziej zagmatwaną sprawą jest kwestia myśliwców wielozadaniowych. Tam Amerykanie przyśpieszają program myśliwca 6 generacji NGAD, są w trakcie opracowywania kolejnej wersji rozwojowej F-35, planowali też wprowadzenie na uzbrojenie nowej wersji myśliwca F-15 Eagle. I to właśnie ten program pokazuje, jak bardzo zmienne są ostatnio koncepcje dotyczące rozwoju US Air Force.

US Air Force zmienną jest

Historia F-15EX, bo tak nazywa się nowa wersja, sama w sobie jest ciekawa. US Air Force poprosiło Boeinga o opracowanie taniego samolotu, tak aby można było jakoś uzupełnić starzejącą się flotę samolotów F-15 C i D, ale którego produkcja nie wpływałaby na poziom dostarczanych F-35. Obie strony uznały, że najbardziej oczywistym wyborem będzie nowa, unowocześniona w kontekście elektroniki, systemów i uzbrojenia wersja F-15.

Samolot został oblatany w lutym zeszłego roku i miesiąc później pierwszy egzemplarz trafił do armii. W międzyczasie wyliczono, że armia będzie potrzebować aż 144 takich maszyn. Gwiazda F-15EX medialnie rozbłysła, samolot dla wielu osób stał się symbolem porażki programu F-35. W pewnym momencie można było odnieść wrażenie, że ten samolot zaraz stanie się także gwiazdę eksportową.

Jednak gdy rozpoczęła się głęboka analiza tego co kontynuować, a co ograniczać, nad F-15EX zaczęły zbierać się ciemne chmury. Najpierw liczbę zamówień ograniczono do 80 szt. przekazując zaplanowane środki na wsparcie programów NGAD i F-35 Block 4. tym ostatnim przypadku wiele źródeł potwierdziło, że zeszłoroczne ograniczenia zamówień Block 3 wynikły właśnie z powodu chęci poczekanie na nową wersję.

Teraz coraz więcej źródeł wskazuje, że US Air Force rozważają całkowite wycofanie się z zakupów F-15EX. Mają na to jeszcze czas, ponieważ pierwszy samolot nie ukończył jeszcze testów w US Air Force. W związku z tym produkcja tych maszyn jeszcze nie ruszyła. W armii i Kongresie jest co prawda spora grupa zwolenników tego samolotu, ale głosów mówiących o tym, że wydawanie pieniędzy na samoloty 4 generacji, nie posiadające technologi stealth nie ma sensu.

Jedyną racjonalną opcją dla tej grupy miałoby być przyśpieszenie wymiany F-15 na F-35. Przemawia za tym też fakt, że dla US Air Force utrzymywanie ciągów logistycznych dla niewielkiej liczby nowej odmiany samolotów mocno traci sens. Poszlaką za tym, ża ta frakcja wygrywa jest choćby fakt, że w aktualnym wniosku budżetowym zabezpieczono środki na zaledwie 18 szt. (początkowo miało ich być 24) maszyn.

Jeśli wygraliby jednak zwolennicy F-15EX, całość może zakończyć się jakimś rozwiązaniem kompromisowym i zakupem tych samolotów dla bardzo specyficznych celów. Mówi się tu o wyposażeniu w nie sił Gwardii Narodowej na Hawajach,  czy potraktowaniu go jako nośnika dla dużych pocisków hipersonicznych (jako amerykańskiej wersji tandemu MiG-31K i Kindżał). Jednak większość źródeł wskazuje, że anulowanie zamówienia jest dość prawdopodobne.

Polski wątek?

Może się więc okazać, że gwiazda F-15EX jak spektakularnie zabłysła, tak i w ten sposób zgaśnie. Ciekawe, co zrobi wtedy Boeing, który jest już do produkcji tego samolotu przygotowany. Można się spodziewać, że będą próbować go sprzedawać za granicę. Tutaj obawiam się, że może pojawić się wątek polski. My ostatnio kupujemy wszystko, co jest dostępne z półki i kto wie, czy dla MON taki F-15EX nie będzie łakomym kąskiem. A dla nas kolejny typ samolotu również zdrowy nie będzie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu