Sztuczna Inteligencja

Technologia rozpoznawania twarzy nie dla prywatnych firm. Lider branży idzie na ugodę

PK
Patryk Koncewicz
0

Amerykański startup wykorzystujący sztuczną inteligencję do identyfikowania twarzy musi zaprzestać interesów z innymi firmami. Clearview AI ponownie budzi kontrowersje

Wrzucając swoje zdjęcia do mediów społecznościowych, mało kto zagłębia się w regulaminy portali. Coś gdzieś jakieś RODO i ochrona danych więc nikogo nie interesują konsekwencje. Później okazuje się, że zdjęcia zostały wykorzystane bez naszej zgody i nic nie można z tym zrobić, bo w momencie udostępnienia trafiły one do otwartych zasobów Internetu. Na tej podstawie Clearview AI kompletuje swoje obszerne bazy. Firma ta zajmuje się dostarczaniem oprogramowania, którego prywatne i publiczne podmioty używają do rozpoznawania twarzy przy pomocy danych biometrycznych. No, w sumie to już tylko publiczne, bo kontrowersyjna technologia została właśnie zbanowana dla prywatnych podmiotów. I to wszystko za sprawą akcji obywatelskiej.

Clearview AI idzie na ugodę. Dane biometryczne tylko dla organów publicznych

O Clearview AI pisałem już w kontekście wojny na Ukrainie. Amerykańska firma zaoferowała naszym wschodnim sąsiadom dostęp do algorytmów zdolnych do identyfikowania obywateli przy pomocy danych zebranych między innymi z serwisów społecznościowych. Ukraina używa jej obecnie do kontrolowania szlaków uchodźczych i odnajdywania członków rodzin rozdzielonych wojenną pożogą. Jednak nie wszyscy są z tej technologii zadowoleni. Firma od 2020 roku zmaga się w sądowych bataliach z Amerykańska Unią Swobód Obywatelskich, która oskarżyła Clearview AI o bezprawne zarabianie na wizerunkach miliardów użytkowników. Algorytmy wykorzystują bowiem zdjęcia z Facebooka czy rosyjskiego VKontakte do kompletowania biometrycznych bibliotek, używanych przez algorytm do rozpoznawania twarzy. Firma broniła się faktem współpracy z organami ściągania i proobywatelskim zamysłem projektu, jednak te szczytne cele szły w parze ze sprzedawaniem oprogramowania także prywatnym podmiotom.

Po dwuletnich potyczkach sądowych Clearview AI zgodziło się na ugodę, w ramach której firma zobowiązała się do wprowadzenia zakazu sprzedaży dostępu do ogromnej bazy zdjęć większości prywatnych podmiotów na terenie Stanów Zjednoczonych. Ugoda obejmuje nie tylko zakaz prowadzenia interesów, ale także kontaktów z innymi firmami w tym z pracownikami rządowymi, którzy nie działają w imieniu publicznych pracodawców. Dodatkowo Clearview AI zaakceptowało także zakaz współpracy z jakąkolwiek stanową lub lokalną agencją rządową stanu Illinois przez pięć lat. Wisienką na torcie jest nakaz usunięcia z systemu fotografii mieszkańców stanu i ban na gromadzenie zdjęć w przyszłości. Przedstawiciele Amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich uznają to za niemały sukces i wyraźny znak, że korporacje nie mogą traktować wizerunków obywateli jako nieograniczonego źródła dochodów.

Ciemne strony Clearview AI

To nie pierwszy raz kiedy firma należąca do Hoana Ton-That konfrontuje się z wymiarem sprawiedliwości. W marcu włoski urząd ochrony danych nałożył na Clearview AI karę 20 milionów euro oraz nakazał usunięcia z bazy danych wszelkich fotografii osób fizycznych wyciągniętych z włoskich mediów społecznościowych. Jest to efekt działania połączonej koalicji europejskich państw wymierzonej w nielegalne działania amerykańskiego startupu. Oprócz wspomnianej już Italii do skarg dołączyła Francja, Austria, Grecja i Wielka Brytania.

Hoan Ton That / CNN Business

Clearview AI nie ma więc łatwego życia zarówno na własnym rynku jak i w Europie. Sytuacji nie polepsza kontrowersyjna postać założyciela firmy, Hoana Ton-That, który wedle doniesień powiązany jest ze skrajną prawicą i ugrupowaniami rasistowskimi. Firma już teraz posiada dostęp do ponad 10 miliardów danych biometrycznych pobranych z różnego rodzaju platform społecznościowych, a w planach jest rozszerzenie bazy do 100 miliardów pozycji. Międzynarodowe podmioty domagają się regulacji, gdyż do tej pory proceder ten odbywał się poza jakimkolwiek nadzorem.

Stock image from Depositphotos 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu