Kryptowaluty

Brytyjski Skarb Państwa pracuje nad NFT. Projektem zajmie się Królewska Mennica

Patryk Koncewicz
0

Zapomnijcie o niedźwiedziach, nachodzi NFT Królowej Elżbiety

Dochodzę do wniosku, że czas w końcu zacząć traktować NFT na poważnie. A przynajmniej chociaż spróbować. Z tokenów można (a czasem nawet i trzeba) się nabijać zwłaszcza w obliczu scamów, wyłudzeń i kradzieży, o których głośno przynajmniej raz w miesiącu. Żarty żartami, ale coraz więcej poważnych podmiotów rozważa inwestycję w niewymienne tokeny. NFT jest teraz trochę jak ryba w siatce. Trzepocze się raz w lewo, raz w prawo nie wiedząc do końca jak się z sytuacji wyrwać. Z NFT każdy kpi i patrzy z politowaniem, po czym wchodzi Ukraina i wprowadza swoje krajowe tokeny, które – wspomnicie moje słowa – będą kiedyś wartę fortunę. To trochę tak jak z kryptowalutami kilka lat temu. Wtedy też grzmiano, że to bańka, że oszustwo i że runie już za chwilę. I do tej pory nie runęło, ma się świetnie a wprowadzenie cyfrowej waluty rozważa wiele państw. Być może warto okazać NFT odrobinę uczuć, zwłaszcza że poważnie zainteresował się tym brytyjski Skarb Państwa?

Brytyjska Mennica Królewska zajmie się wdrożeniem NFT

Minister Skarbu Wielkiej Brytanii zlecił Mennicy Królewskiej stworzenie NFT. Nie wmówicie mi teraz, że nie brzmi to grubo. O ile w wypadku Ukrainy można było domyślać się, że to ruch bardziej wizerunkowy, który przy okazji ma na celu zebranie trochę środków na utrzymanie armii, tak w przypadku w Wielkiej Brytanii nie można tu mówić o niczym innym niż po prostu przyszłościowym podejściu. Zainteresowanie kraju Królowej Elżbiety kryptowalutami i blockchainem zostało ogłoszone przez sekretarza komitetu ekonomicznego, Johna Glena. Za projekt jest zatem odpowiedzialny jeden z najwyższych szczebli brytyjskiego rządu, a podmiotem wykonawczym będzie organ zajmujący się drukiem pieniędzy. Pokazuje to zatem, że Wielka Brytania poważnie podchodzi do tematu.

Źródło: Depositphotos

Nie oznacza to oczywiście, że funt zostanie lada dzień zastąpiony przez niewymienne grafiki przedstawiające dynastie Windsorów. Ogłoszenie Johna Glena możemy potraktować bardziej jako badanie pilotażowe, swoiste sprawdzenie gruntu pod potencjalne przyszłe projekty. Rząd Wielkiej Brytanii sprawdzi zapewne reakcję zarówno obywateli, jak i reszty europejskich państw. Jeśli okaże się ona pozytywna, to kto wie, może w niedalekiej przyszłości inwestycja w NFT będzie równie powszechna co w krajowe obligacje.

Królewskie klejnoty koronne w formie NFT? Czemu nie

Na ten moment trudno powiedzieć jakiej formy NFT możemy się spodziewać. Biorąc jednak pod uwagę brytyjską miłość do królewskich zabytków, drogocennych klejnotów czy wszelkich innych skarbów anglosaskiej kultury, to celowałbym właśnie w tokeny nawiązującej do historycznego dziedzictwa Wielkiej Brytanii. Walce nie zdziwię się także, jeśli Elżbieta zostanie tokenem. Wiadomo tyle, że podmioty odpowiedzialne intensywnie pracują nad regulacją kryptowalut, głównie stablecoinów, czyli kryptowalut powiązanych często z kursem fizycznych walut, zapewniających tym samym większą stabilność. Minister skarbu powołał już specjalną grupę, która ma zająć się prawnymi kwestiami NFT, a dalsze szczegóły na temat prac mają zostać podane już wkrótce.

Źródło: Depositphotos

Oficjalne zainteresowanie Wielkiej Brytanii to duży krok dla NFT. Wszystkim sceptykom – przy pełnej świadomości ryzyka związanego z tokenami – przypomnę tylko, że fala nienawiści, jaka wylała się na raczkujące niegdyś kryptowaluty, była porównywalna, a może nawet większa niż w przypadku NFT. I co z tego wyszło? Prężny rozwój, poprawa zabezpieczeń i wielkie fortuny tych, którzy odważyli się patrzeć poza schematami. Nie twierdzę, że NFT pójdzie tą samą drogą, ale agresywny sceptycyzm może doprowadzić do tego, że wielkie pieniądze znów przejdą obok nosa, a krytycy obudzą się z ręką w nocniku gdy na inwestycję będzie już za późno.

Stock Image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu