Apple

Apple to Hitler - że co?

JS
Jakub Szczęsny
37

Zastanawiam się, co trzeba mieć w głowie, albo jakiego trzeba mieć dilera, by porównywać kogokolwiek do nazisty. No, ok. Są ludzie, którzy dzisiaj fascynują się tą zbrodniczą ideologią, są też komuniści, którym podoba się wąsik dieduszki Stalina. Zastanawiam się ponadto, co w głowie miał Jia Yueting...

Zastanawiam się, co trzeba mieć w głowie, albo jakiego trzeba mieć dilera, by porównywać kogokolwiek do nazisty. No, ok. Są ludzie, którzy dzisiaj fascynują się tą zbrodniczą ideologią, są też komuniści, którym podoba się wąsik dieduszki Stalina. Zastanawiam się ponadto, co w głowie miał Jia Yueting, milioner, założyciel i CEO LeTV - internetowej usługi wideo w Państwie Środka.

Plakat, który widzicie powyżej został opublikowany na stronie społecznościowej Weibo - skądinąd bardzo popularnej w Chinach, gdyż znajduje się ona w rękach również zbrodniczego systemu politycznego w Państwie Środka. Inne usługi zostały stamtąd skutecznie wykopane, bo ludzie mogli znaleźć w Internecie "niebezpieczne" treści, na przykład informacje o Falun Gong, czy prawdziwą biografię Dalajlamy.

I tak oto, plakat, na którym widać nieświętej pamięci Adolfa Hitlera z mundurem, który nie jest "przyozdobiony" swastyką, lecz nadgryzionym jabłkiem stał się symbolem "walki" LeTV o uwolnienie technologii mobilnych spod ucisku. Zapomniałbym, że "Fuhrer" w dodatku jeszcze "heiluje" z niesamowicie srogą miną. Szczyt żenady, bezmyślności i... głupoty.

Sposób, w jaki Yueting tłumaczy użycie takiej, a nie innej symboliki jest już bardziej zabawny, niż żałosna grafika. Otóż, Apple rzekomo zdusza wszelkie przejawy innowacyjności, a tym samym narusza interesy użytkowników. Co więcej, zestawia się Androida z Apple, gdzie ten pierwszy wnosi ze sobą "społeczny kapitał" oraz wolność, natomiast Apple arogancję oraz tyranię.

Ale o co chodzi?

Nie, nie. W LeTV nikt nic nie przedawkował, nikomu nie odbiło. Chodzi o promowanie swojego nadchodzącego produktu. Owym urządzeniem ma być naturalnie smartfon, pierwszy w historii tej firmy. Od dawna mówiło się o tym, że gigant rozrywkowy z Chin zamierza połasić się na udziały w rynku technologii mobilnych. Owocem prac Chińczyków ma być smartfon z Androidem, 5,5-calowym ekranem, 4 GB pamięci RAM oraz portem USB Typu C.

Nie wiem jednak, czy Chińczycy zdają sobie sprawę, do czego odwołali się w swojej "kampanii reklamowej". Apple może, aczkolwiek nie musi traktować tego jako obelgę. Przyznam szczerze, że jeżeli taki był zamiar tego plakatu, to atak jest niemożebnie słaby i wręcz śmieszny. Natomiast nie jest śmieszne to, że ktokolwiek robi sobie żarty z historii Europy, która pochłonęła miliony istnień nie tylko podczas działań wojennych, ale także i w okresie rządzenia nazistów.

Grafika: 1

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

InternetAppleChinyletv