Apple

Dlaczego Apple nie chce, żebyś używał AirTaga do lokalizowania zwierząt?

PK
Patryk Koncewicz
3

AirTag jako zwierzęcy tracker? Apple odradza, choć wyjaśnienia producenta nie są do końca jasne

Gdy Apple zaprezentowało AirTaga właściciele zwierzaków aż podskoczyli z wrażenia na myśl o możliwości śledzenia swoich futrzastych podopiecznych. Któż by bowiem nie chciał dołączyć psa czy kota do ekosystemu Apple? Niewielka pastylka wydaje się wręcz idealna do podpięcia pod obrożę. Producenci akcesoriów nie próżnowali, a rynek zalał się smyczkami i wisiorkami przeznaczonymi do montażu AirTaga na domowych zwierzętach. W mediach społecznościowych pojawiły się liczne zdjęcia z lokalizatorami dyndającymi pod szyją pupili. Wszystkie te działania kompletnie ignorują fakt, że Apple odradza używania AirTaga w formie lokalizatora zwierząt. Dlaczego? Tego firma z Cupertino nie precyzuje.

Przed śledzeniem czworonoga AirTagiem nikt Cię nie powstrzyma, ale...

AirTagi zostały skonstruowane z myślą o śledzeniu różnego rodzaju przedmiotów. Możesz podpiąć je do kluczy, wsadzić w przegródkę portfela czy wrzucić do plecaka. Pod tym względem sprawdzają się całkiem nieźle (choć nie zawsze skutecznie). Nie dziwne więc zatem, że wielu użytkownikom wpadł do głowy pomysł wygodnego śledzenia zwierzaków domowych z poziomu sieci Znajdź. Problem w tym, że oficjalne stanowisko Apple mówi jasno, że urządzenie nie jest do tego przeznaczone. Jednak przy próbie znalezienia dokładniejszych informacji o powodach tej decyzji okazuje się, że Apple takich danych nie podało. W tej kwestii są bardzo ostrożni i zachowawczy. Używanie sformułowań „nie zalecam” czy „nie jest rekomendowany” z jednej strony pozwala umyć ręce w przypadku nieporządnej sytuacji, ale z drugiej nie zniechęca do zakupu, bo przecież kasa będzie się zgadzać, a ewentualną odpowiedzialność poniesie właściciel zwierzaka. Jedyny komentarz Apple w tej sprawie, jaki udało mi się odnaleźć, to wypowiedź wiceprezes ds. marketingu, Kaiann Dance:

Jeśli ludzie to zrobią, muszą tylko upewnić się, że poruszający się zwierzak znajdzie się w zasięgu urządzenia w sieci „Znajdź”, aby można było śledzić jego lokalizację

AirTag nie emituje fal, które – przynajmniej na stan obecnej wiedzy – mogą być niebezpieczne dla zwierzęcia. Zatem od technicznej strony jest to możliwe, ale pomimo to Apple nie zaleca. Zastanówmy się dlaczego.

Źródło: Depositphotos

Pierwsze co przychodzi na myśl to średnia skuteczność takiego rozwiązania. AirTagi korzystają z sygnału emitowanego z pobliskich iPhonów. Jeśli więc zwierzak ucieknie z domu i uda się – jak to zwykle ze zwierzakami bywa – w stronę pól bądź lasów, to odnalezienie go będzie bardzo trudne. W takiej sytuacji ktoś z pewnością byłby gotów ciągać Apple po sądach i domagać się odszkodowań. Utrata ukochanego psa jest w końcu sytuacją dużo bardziej emocjonalna niż utrata plecaka czy kluczy.

Druga kwestia to budowa lokalizatora. Aby dostać się do wnętrza AirTaga, wystarczy lekko przekręcić plastikową obudowę. Wewnątrz znajduje się bateria CR2032 (taka jak do zegarka), która właściwie samoistnie wylatuje z urządzenia po jego otwarciu. Być może Apple obawia się, że ciekawski pupil będzie próbował rozgryźć lokalizator albo w całości go połknąć, a to mogłoby zagrażać jego zdrowiu. Apple nie przygotowało żadnych zabezpieczeń pod tym względem i nie produkuje swoich „zwierzęcych” akcesoriów do AirTaga. Choć zewnętrzni producenci posiadają w ofercie pokrowce i etui przyczepiane do smyczek, to nie może się to równać ze specjalistycznymi lokalizatorami dla zwierząt domowych, które cechują się bardziej zabudowaną konstrukcją.

Apple może mieć także w planach produkcję lokalizatorów dedykowanych właśnie do śledzenia zwierząt. Zabieg na zasadzie „nie zachęcamy, ale też nie zabraniamy” może mieć na celu wybadanie terenu pod nowy produkt lub ulepszoną generację AirTaga. To prowadziłoby bezpośrednio do możliwości wypuszczenia absurdalnie drogich akcesoriów dla iZwierzaków.

Źródło: Nomad

Wiemy już, że AirTag średnio nadaje się do lokalizowania pupili. Istnieją jednak liczne alternatyw, posiadające funkcje, dzięki którym śledzenie zwierzaków będzie bezpieczniejsze i bardziej skuteczne.

Na co zwracać uwagę przy wyborze lokalizatora dla zwierząt?

Wymienianie wszystkich marek i modeli specjalistycznych trackerów byłoby bez sensu. Są ich dziesiątki, a wybór często zależy od rodzaju zwierzaka. Skupmy się jednak na tym co jest istotne, a czego AirTag nie posiada. Zacznijmy od tego, że lokalizator od Apple – w przeciwieństwie do dedykowanych trackerów – nie korzysta z modułu GPS. Jak już wspomniałem, lokalizacja widniejąca w aplikacji Znajdź podawana jest na podstawie sygnału urządzeń Apple znajdujących się w pobliżu. Jeśli mieszkacie z dala od wielkich aglomeracji, to rozwiązanie to będzie kompletnie nieskuteczne. Warto zwracać uwagę na obecność przycisku SOS. Specjalistyczne lokalizatory są w niego wyposażone na wypadek odnalezienia pupila przez osobę trzecią. Są one zsynchronizowane z aplikacją bądź innym rodzaje oprogramowania, a po wciśnięciu wysyłają alert z najszybszą trasą dotarcia do czworonoga. W tę funkcjonalność są wyposażone przykładowo lokalizatory od Locon Dog.

Istotnym kryterium powinna być konstrukcja. Na tyle lekka, aby nie powodowała dyskomfortu u pupila, ale jednocześnie na tyle wytrzymała i zamknięta, aby futrzak nie był w stanie dość się do środka. Nie bez znaczenia jest także wodoodporność. Zwierzę może uciec podczas deszczu, przetoczyć się przez kałużę lub wpaść do rzeki. Spłoszony pies bądź kot może przemieszczać się bardzo dynamicznie. Śledzenie live jest więc niezbędne. O takiej dokładności w AirTagu możecie zapomnieć, ale większość zwierzęcych trackerów posiada odświeżania danych co kilka sekund. Na przykład ta kocia obróżka od Tractive.

Źródło: Tractive

Jeśli więc obawiasz się o bezpieczeństwo swojego czworonożnego przyjaciela to lepiej daruj sobie korzystanie z AirTaga. Skoro Apple samo nie zaleca stosowania tego produktu na zwierzakach, to możemy chyba obiektywnie uznać, że jako producent wie co mówi. Poza tym rozwiązanie to nigdy nie będzie tak skuteczne jak dedykowane trackery, wyposażone w liczne udogodnienia, których AirTag nie posiada. Białą pastylkę z logiem nadgryzionego jabłka przyczep lepiej do portfela. Jemu bardziej się przyda.

Stock image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu