Wyciąganie pieniędzy od użytkowników iOS jest łatwiejsze niż myślicie
15

Wyciąganie pieniędzy od użytkowników iOS jest łatwiejsze niż myślicie

O iOS cały czas mówi się jako o systemie bezpiecznym, szybkim i bezproblemowym. Ale okazuje się, że dokonywanie tam oszustw i wyciąganie pieniędzy od naiwnych użytkowników jest łatwiejsze, niż można by to sobie wyobrazić.

Coraz więcej mówi się o bezpieczeństwie w internecie. Kolejne wirusy, kolejne malware i wszelkiej maści problemy stają się problemem codziennym. Dlatego ludzie robią co mogą, aby się przed takimi przygodami bronić. I od dawna mają wpojone, że niemal na każdy problem pomoże nam nieśmiertelny antywirus. Dlatego też ochoczo sięgają po pomoc takiego specjalisty — problem polega na tym, że ta niewiedza i chęć zadbania o własne bezpieczeństwo czasami okazują się być opłakane w skutkach. A przy okazji nieźle sprawdzają się jako narzędzie do zarabiania na naiwnych, niedoświadczonych użytkownikach. Za przykład niech posłuży nam aplikacja o jakże uroczej nazwie Mobile protection :Clean & Security VPN — i od razu wspomnę, że zachowałem oryginalną pisownię.

Ochrona na wszelkiej maści bolączki

Oprócz ochrony przed wirusami, ostatnie lata to także czas, w którym coraz więcej mówi się o prywatności. Wszystkim którzy chcą o takową zadbać termin VPN z pewnością nie jest obcym. I tak oto przeglądając AppStore zaglądamy do kategorii produktywność, a tam na drugim miejscu wśród dochodowych ta oto piękność. Nie miejcie złudzeń, błędy w pisowni na tytule aplikacji się jeszcze nie kończą — ale to nie one są największym problemem. Twórca aplikacji oferuje nam cały szereg usług — usuwanie zduplikowanych kontaktów, analizę urządzenia, grę bez konieczności instalacji dodatkowego oprogramowania. Kombajn jakich mało! Oferuje nawet inteligentny antywirus, z którego przez tydzień możemy korzystać za darmo. Później wystarczy tylko przyłożyć palec do czytnika linii papilarnych — i jeżeli nie przeczytamy znajdującego się pod symbolem odciska palca komunikatu, możemy się srogo rozczarować.

wyłudzenia ios touch ID

Okazuje się bowiem, że darmowy tydzień wcale nie jest darmowy — a kosztuje okrągłych sto dolarów. Sto dolarów tygodniowo, czterysta dolarów w skali miesiąca — za nic. Bo warto mieć na uwadze, żę zamkniętość iOS nie wzięła się znikąd — to system, któremu takie sztuczki nie są potrzebne. Ani też, najzwyczajniej w świecie — nie działają.

Za głupotę i nieuwagę trzeba płacić

Według danych dostępnych w sieci ta aplikacja zarabia miesięcznie osiemdziesiąt tysięcy dolarów. Ogromna suma która tylko pokazuje, że naiwnych ludzi nie brakuje. Jednocześnie pokazuje, że nie trzeba wcale żadnych wyrafinowanych sztuczek, aby naciągnąć użytkowników na wydawanie pieniędzy w kosmos. Bo nie dość, że cena za antywirus czy VPN rzędu stu dolarów tygodniowo jest kosmicznie wysoka, to jeszcze tutaj ewidentnie płacimy za nic. Bo na systemie jakim jest iOS nie ma prawa bytu narzędzie takie, jakim jest antywirus. A jednak ten (rzekomo) surowy system akceptacji programów które trafiają na platformę przepuszcza takie perełki… i wiele innych. Bo nie jest to jedyny przykład bezużytecznej aplikacji, które potrafią wyciągać pieniądze za nic. Wpiszcie w sklepową wyszukiwarkę frazę taką jak wifi i zobaczycie, na czym to polega. Bo o tym że cały ten biznes opiera się na nieuwadze, naiwności i niewiedzy użytkowników chyba wspominać nikomu nie muszę, prawda?

AppStore potrzebuje zmian

Szczerze mówiąc, to rozumiem, że takie sztuczki przechodzą na Androidzie. Specyfika systemu jest zupełnie inna, a w Google Play znajdziemy tysiące podejrzanych aplikacji. U Apple rzekomo jest tak dobrze, kolorowo i bezpiecznie — okazuje się jednak, że nie do końca.  Widząc takie kwiatki administracja sklepu powinna natychmiast działać by uniemożliwić oszustwa. A w przyszłości po prostu dbać o lepsze oznaczenia i komunikaty przy transakcjach wewnątrz aplikacji. Ale najwyraźniej im się to opłaca, w końcu jakiś procent od sprzedaży przypada również im. Przecieram oczy ze zdziwienia i wciąż nie mogę uwierzyć, że takie proste sztuczki działają — i są dla oszustów tak opłacalne. Tym bardziej, że jak czytamy na blogu Johnny’ego Lina który przyjrzał się bliżej temu przekrętowi — odzyskanie pieniędzy z takiej subskrypcji nie jest wcale takie proste, jak mogłoby się zdawać.

Źródlo

  • gom1

    Autor inspirował się Pobieraczkiem.

    • anonim

      „Autor inspirował się Pobieraczkiem.”

      Nazir by tego nie wymyślił :))))

    • Kamil

      :DDDD

  • Legion

    Zarabiać grube pieniądze na idiotach nie czytających prostych komunikatów. Aż kusi…

    • Kamil

      Co nie? Naprawdę się dziwię, że to działa.

  • anonim

    „Szczerze mówiąc, to rozumiem, że takie sztuczki przechodzą na Androidzie. Specyfika systemu jest zupełnie inna, a w Google Play znajdziemy tysiące podejrzanych aplikacji”

    Ale bełkot, bloger widzi „tysiące podejrzanych aplikacji”. Autor tymi słowami już przebił Kasperskiego :(

    • Kamil

      No cóż. Android nigdy nie miał (i wciąż nie ma) opinii systemu bezpiecznego.

    • łukasz Jedryszczyk

      Ale takiej aplikacji jak ta na androida jeszcze nie widziałem 😀

  • doogopis

    Oh tak,takie sztuczki przechodzą na androidzie,no a na gejfona to nie.
    2014rok „Fałszywy Tor Browser w App Store. Apple milczy w tej sprawie od miesięcy
    Pod koniec grudnia zeszłego roku phobos, jeden z szanowanych członków społeczności Tora, zgłosił do App Store, że Tor Browser dostępny w tym sklepie z aplikacjami to fałszywka, wypełniona adware i spyware. Apple odpowiedziało kilka dni później, informując, że daje autorowi aplikacji szansę wytłumaczenia się. Potem nastała cisza – zgłoszenia do App Store wysyłane przez innych użytkowników Tora pozostawały bez odpowiedzi. ”
    tu jeszcze przykład wyjątkowego zaangażowania w bezpieczeństwo userów appla.
    „Odpowiedzi z Apple na razie wciąż brak, a Tor Browser wciąż straszy w App Store. Zapewne trafił on tam jak każda inna aplikacja, a moderator zatwierdził go w ciągu kilku chwil, po rzuceniu okiem na pozornie bezpieczny kod. ”
    8 sie 2016 – Doctor Web ostrzega użytkowników urządzeń z systemem iOS o dwóch fałszywych aplikacjach …
    6 paź 2015 – Włamywacze do infekcji wykorzystują błędy bezpieczeństwa prywatnego API w iOS oraz fałszywe … iOS nie pozwala na instalację oprogramowania w inny sposób, niż przez sklep z aplikacjami lub przez ..
    11 lis 2014 – Tydzień temu pisałem o luce „Rootpipe”, która jest na tyle groźna dla OS X, że Apple poprosiło o ciszę w temacie. Po siedmiu dniach eksperci z FireEye odkryli sposób atakowania iOS przez fałszywe …

    Widać że na ios też jest tego szajsu! Mimo całej zamkniętości. Bo jak ktoś jest głupi to nic nie pomaga. Klika taki w byle co,ignoruje ostrzeżenia i jeszcze sie dziwi.
    A tak ,dużo ludzi wpada w takie prymitywne pułapki. Intelygjencja!

  • @gracjangk

    Piszę do supportu i mam zwrot, ale najpierw musiałbym pobrać antywirusa na iOS XXXXD

    • Kamil

      No właśnie to też mnie dziwi, ale podobno to trwa. I wypisanie się z subskrypcji ma dużo kroków ;)

  • simsys

    Wpierw trzeba mieć włączone touchID dla transakcji, potem jest jeszcze jedno okienko potwierdzające od Apple. Trzeba być wyjątkowym idiotą żeby to przeoczyć..

    • Kamil

      Jak widać po zyskach twórcy — tych nie brakuje :)

    • Linkyop

      Nie wiem czemu, ale jak dla mnie Twój awatar jest tak rozpoznawalny, że od razu wiem, że to Ty! :D

  • Drooith

    „Według danych dostępnych w sieci ta aplikacja zarabia miesięcznie osiemdziesiąt tysięcy dolarów. Ogromna suma”
    „Ale najwyraźniej im (ed. Apple) się to opłaca, w końcu jakiś procent od sprzedaży przypada również im.”

    No bez tych ogromnych pieniędzy Apple upadło by w końcu z tych kolan.

    A tak serio, sama obsługa supportowa takich aplikacji kosztuje Apple pewnie więcej niż w/w zysk z AppStore. Cudów nie ma, zawsze coś się przeciśnie przez recenzje sklepów i po to jest mechanizm zwrotów i raportowania aby takie przypadki eliminować. A z drugiej strony, skoro użytkownik nie czyta tego co mu się wyświetla w okienkach i potwierdza wszystko radośnie za pomocą TouchID to cóż.