3

To był naprawdę rewolucyjny rok dla polskiego VOD

Zdaję sobie sprawę, że nigdy nie jest tak, że nie mogłoby być lepiej, ale mamy naprawdę sporo powodów do zadowolenia. 2017 rok upłynął pod znakiem multimediów, a konkretnie serwisów VOD. Na ich rozwój narzekałem/narzekaliśmy w poprzednich latach, ale teraz mogę śmiało napisać, że najważniejsze kroki zostały już poczynione i to bardzo dobrze rokuje na nadchodzące miesiące.

Zanim jednak skupimy się na tym, co działo się w 2017, warto przypomnieć sobie sam początek 2016 roku, a dokładnie 6 stycznia – czasu, gdy Netflix zanotował tak zwany soft launch w naszym oraz ponad 190 innych krajach. Czy ktokolwiek przypuszczał, że to Polska już kilka miesięcy później, bo we wrześniu, doczeka się oficjalnego startu tej usługi nad Wisłą? Śledząc wydarzenia w świecie VOD od bardzo, bardzo długiego czasu, szczerze wątpiłem w taki obrót spraw. Cóż to było za miłe rozczarowanie! Kilkanaście tygodni później, w grudniu 2016 ruszył w Polsce Amazon Prime Video, który w trybie miękkiego startu funkcjonuje do dzisiaj, od czasu do czasu dostarczając jednak tytułów, którym zdecydowanie warto jest się przyjrzeć.

Seria fortunnych zdarzeń

Netflix -> Amazon Prime Video – > Showmax



Niedługo później, bo w połowie lutego 2017, do Polski zawitał Showmax. Serwis, który wcześniej był w tym regionie był raczej nieznany, od samego początku starał się nie popełnić błędów innych i przygotował w pełni spolszczony interfejs, kilka metod płatności i wyraźnie zapowiedziano inwestycję w lokalne produkcje, które faktycznie są realizowane. Czy to dokładnie to, czego się spodziewaliśmy? Z pewnością SNL Polska to najodważniejszy projekt, jakiego się podjęto na polskim rynku w ostatnim czasie i po 4 odcinkach, które mogliśmy obejrzeć bezpłatnie na YouTube, wierzę w jego powodzenie, zdając sobie jednocześnie sprawę, że to nie jest produkcja skierowana do wszystkich. Nie jest częścią DNA Polaków, jak oryginalne Saturday Night Live czy inne wieczorne programy (jak Tonight Show) wpisujące się w fundamenty popkultury amerykańskiej, ale naprawdę fajnie jest zobaczyć coś kompletnie nowego. Wciąż wyczekuję jednak momentu, gdy Showmax zapowie swój serial (lub film) z prawdziwego zdarzenia. Czerwony punkt, etiuda pt. Ksiądz czy animowana seria Ezgorcysta oraz copy-pasta na ekranie, czyli Fanatyk, to ciekawe inicjatywy, ale czy wystarczyły, by przekonać widzów do wykupienia subskrypcji? Mam wrażenie, że na prawdziwą bombę będziemy musieli zaczekać jeszcze trochę. Determinacji i ambicji włodarzom Showmaxa wyraźnie nie brakuje i cieszę się, że na rynku istnieje kolejny rywal dla stacji telewizyjnych.

A skoro przy nich jesteśmy, to na przecięciu świata TV i VOD należałoby wspomnieć o niedawno wykonanym wspólnym ruchu TVN i nc+, którego efektem było utworzenie serwisu Player+. W jego ofercie nie brakuje wcześniej dostępnych (polskich) produkcji, do których prawa należą do TVN-u, ale prawdziwym hitem było wzmocnienie katalogu kanałami z rodziny Canal+, które do tej pory w sieci można było oglądać tylko w nc+ go. A ta usługa była dostępna jedynie dla abonentów nc+. Co istotne, taki krok oznaczał także poszerzenie asortymentu o zawartość Canal+ VOD, gdzie znajdziemy najnowsze filmy i seriale.

Canal+ w internecie, HBO Go bez zobowiązań – Player+ na plus

Największą bolączką tej sekcji są jednak szybko wygasające licencje na treści (ot choćby Mr Mercedes, który był emitowany w C+, ale nabyte prawa pozwalały na oferowanie odcinków online tylko przez 1 tydzień), ale być może to zmieni się w przyszłości. Player.pl doczekał się w międzyczasie odświeżenia interfejsu, nowych aplikacji mobilnych i niedługo ma trafić w nowej odsłonie na smart TV. Kiedy przyjdzie kolej na takie platformy jak Chromecast, Apple TV i Android TV? Są w planach, ale mają nieco niższy priorytet w realizacji i najpierw na rynku może pojawić się Player+ BOX czyli dekoder DVB-T i klient Player+ w jednym. Prawdopodobnie w I kwartale 2018 otrzymamy jakość 4K, ale na jakich platformach, ile oraz jakie produkcje będą tak oferowane – tego nadal nie wiemy. Ipla wykonała ten krok nieco wcześniej, wprowadzając do oferty programy National Geographic w 4K, ale od tamtej pory brakuje informacji o jej rozszerzeniu o kolejne, własne (?) produkcje.

Wspomniany start Player+ to także pierwsza szansa na skorzystanie z dobroci katalogu HBO Go, ale bez długoterminowego zobowiązania, pośredników i… HBO Go. Wszystkie treści z tego serwisu wciąż trafiają do Player+, ale istnieje duża szansa, że to, czego szukacie już tam jest. Taka sytuacja sprawiła, że na uwolnienie HBO Go musimy jeszcze zaczekać, ale gdy do tego dojdzie, na wszystkich czekać będzie zupełnie nowy serwis www HBO Go, aplikacje mobilne oraz wsparcie dla Apple TV i Chromecasta. Stało się to bez żadnej zapowiedzi, ale od tej pory wszystkie nowości w europejskim regionie będą także dotyczyć i polskich widzów, a to bardzo dobra wiadomość…

Pierwszy polski serial od Netflix. No i Wiedźmin!

…podobnie jak zainteresowanie Netflixa Wiedźminem – przecież doczekamy się nie lada widowiska – oraz zapowiedzi pierwszego polskojęzycznego serialu political-fiction, który jednego dnia trafi do ponad 200 krajów wokół globu. Za projekt odpowiada przede wszystkim Agnieszka Holland, która wyreżyserowała m. in. kilka odcinków House of Cards. Niemiecki Dark przyjął się fenomenalnie – czy podobnie będzie z naszą produkcją?

To wszystko, co wymieniłem powyżej i nieco więcej, wydarzyło się na przestrzeni kilkunastu ostatnich miesięcy, głównie w 2017 roku. Czy moża było lepiej wyobrazić sobie ten okres? Raczej nie. Do Polski trafiają hity zza wielkiej wody równo z premierą w USA lub zaledwie kilka(naście) godzin później, a wiele z nich w ogóle by do nas nie dotarło, gdyby nie rywalizacja pomiędzy serwisami. Konkurencja zazwyczaj służy użytkowikom i ta zasada znajduje potwierdzenie w przypadku polskiego rynku VOD jak nigdy wcześniej. Oczywiście  nadal nie będzie brakować malkontentów, którzy wciąż pytają „dlaczego na Netflix nie ma wszystkiego?”, ale sytuacja zmieniła się diametralnie wobec tego, czym dysponowaliśmy te 12 czy 18 miesięcy temu. A od tej pory może być jeszcze tylko lepiej.