56

W obronie warszawskich taksówkarzy – przecież to nie są sami bandyci

Spór na linii Uber/partnerzy Ubera - taksówkarze narasta, co widać chociażby po wpisach na AW: mieliśmy już mobilne protesty, mieliśmy ataki na samochody uberowców, a nawet kontrowersyjne zatrzymanie obywatelskie. Były też zdjęcia ukazujące taksówkarzy-mścicieli, coś na kształt bojówki, która robi porządek. Wszystkie te wydarzenia przysporzyły kierowcom taksówek więcej przeciwników niż zwolenników. Pojawiła się nawet teoria, że stoi za tym Uber, by popsuć reputację taksówkarzom. Tymczasem trzeba oddać tej grupie, że jest niejednorodna i trafiają się w niej przeróżni ludzie. Większość pewnie jest sympatyczna i uczciwa...

Taksówkarze najgłośniej protestują przeciw Uberowi w Warszawie, ale sprawa ma szerszy zasięg i szybko raczej nie zostanie rozwiązana. W sobotę udając się na katowicki dworzec mijałem sznur zaparkowanych taksówek i zastanawiałem się, jak będzie wyglądała sytuacja w stolicy Górnego Śląska, gdy dotrze tu amerykańska firma ze swoją aplikacją? A przecież ma do tego dojść niebawem, na liście miast, które doczekają się tej usługi są też inne miejscowości na terenie Śląska. Uber trafia do coraz mniejszych miejscowości, zastanawia, jak będzie tam przyjęty. Doczekamy się takich scen, jak w Warszawie?

Cztery spokojne przejazdy

W weekend cztery razy skorzystałem z taksówki w Warszawie. Przyznam, że liczyłem na jakieś ekscesy. Dawno nie poruszałem się tym środkiem transportu w Warszawie, a ostatnio sporo się naczytałem i nasłuchałem, o tym, jak zachowują się taryfiarze w tym mieście. Nie chodzi tylko o głośne akcje wspomniane we wstępie – nie brakowało wpisów znajomych lub znajomych znajomych, którzy pisali np. na Facebooku, że nie dziwią się ludziom wybierającym Ubera, bo taksówkarze to ludzie, których trzeba unikać: niegrzeczni, wulgarni, nawijający przez całą drogę bez sensu. A do tego połowa to oszuści.

Z tym obrazem wsiadałem do pierwszej taksówki i zastanawiałem się, jakie będą przygody – może i ja poznam jakiegoś trefnisia, przeżyję jakąś kwaśną historię? Niestety (lub stety), nic się nie wydarzyło. Cisza przez cały przejazd. No to może kolejny kurs kilka godzin później? Nie, już po rozliczeniu kierowca zaproponował, że przejedzie jeszcze kawałek, bo konkretny adres jest po drugiej stronie budynku. Przed nocną podróżą pomyślałem „do trzech razy sztuka”… i nic. Kierowca nie zaczepiał, nie zabawiał rozmową, nie dopytywał skąd ta wyprawa. Był też kierowca numer cztery. Ten się odzywał, nawet sporo. Ale tłumaczył dlaczego przejazd musi być dłuższy – w niedzielę odbywał się w stolicy maraton i niektóre miejsca były nieprzejezdne. Kierowca zaproponował dłuższą trasę, ale bardziej pewną (był pośpiech, do odjazdu pociągu zostało kilkadziesiąt minut). Przeprosił i tłumaczył, że to nie on wyznaczył trasę biegu…

Są taksówkarze i taksówkarze

Stwierdzenie, że w każdej grupie zawodowej są różni ludzie, to oczywista oczywistość. Ostatnio jednak rzadziej mówi się o tych solidnych kierowcach taksówek, grzecznych, uczynnych i uczciwych. Powód jest prosty: ci nie zwracają na siebie uwagi. Nie zapamiętamy stu takich osób, w pamięć wryje się jedna, która nas obrazi albo w skrajnym przypadku naciągnie. Na AW napiszemy o taksówkarskiej bojówce, bo jest przejawem głupoty, lecz trzeba też napisać, że to nie są przedstawiciele całej grupy zawodowej. Większość to pewnie normalni ludzie, którzy nie obrzucają innych samochodów fekaliami. A u nas i tak jest w miarę spokojnie – przypominam, że we Francji protesty były naprawdę ostre, dochodziło do pobić, niszczenia aut, paraliżu ulic, w ruch szły kamienie.

Warto też przypomnieć, że zgniłe jaja trafiają się i w uberowym środowisko, media informowały nawet o gwałcicielach wykorzystujących usługę do szukania ofiar. Czarne owce, łyżka dziegciu, ale obrazu całości psuć to nie może. Nie powinno. Tak samo z taksówkarzami – trafiają się różni ludzie i nie możemy dać sobie wmówić, że to grupa, którą trzeba usunąć, wyeliminować ten zawód, bo to same cwaniaki, mentalność z poprzedniego ustroju i bandyterka. Absolutnie nie popieram ataków na kierowców Ubera, ale też nie zamierzam stosować odpowiedzialności zbiorowej – kilku idiotów nie reprezentuje tysięcy kierowców…

  • NobbyNobbs

    Tak jak i nie wszyscy imigranci to terroryści. Problem jest inny – zarówno jedni jak i drudzy nie chcą się odciąć od tych czarnych owiec. Gdyby taksówkarze utworzyli jakiś ruch, który jest przeciwko Uberowi, ale jednocześnie potępia akty bandytyzmu wobec tej konkurencji i np. oznaczaliby się niebieskim kółkiem naklejonym na szybę, to założę się, że sporo osób by wybierało tych z niebieskim kółkiem, bo miałoby pewność że ten człowiek nie mieszał gówna z olejem aby oblewać cudze auta. Ale oni się nie odcinają – i mają problem.

  • Często podróżuje – taka praca :(
    Uber poznałem w Paryżu, Berlinie i Mediolanie, gdzie korzystam za każdym razem (zastąpiło to wynajmowanie samochodu). Teraz jak ląduje na każdym lotnisku, odpalam uber i…
    Jak nie ma to jestem smutny. Dlaczego?
    Dlatego, że w każdym kraju conajmniej raz mnie jakis taksówkarz okantowal – dlatego wole wynająć auto na lotnisku niz ryzykować TAXI.
    Polscy taksówkarze kantowali mnie wielokrotnie (Warszawa, Katowice, Wrocław 3miasto).
    Pojawienie sie Ubera to dla mnie spokój i ulga: ryzyko kantu spadło ku uciesze mojego portfela i zegarka.
    Jedyne co mogą zrobić korporacje to przyjąć jakość i pewność/jednolitość uslug od Ubera.
    Nic (na razie) nie przekona mnie do powrotu do Taxi.
    Mogę nawet w pysk jajkiem dostać ;)

    • Cezary Klimowicz

      Zgadzam się w 100%. Wiele jeździłem po Anglii taksówkami które są tam wręcz opanowane przez imigrantów i każdy chcę Ciebie jak najbardziej nakręcić na pieniądze. Jeden raz trafił mi się porządny taksówkarz z Indii który opowiadał o rodzinie i za kurs za który inni chcieli wziąć +/- 45£ on wziął 15£. Oprócz tego był strasznie miły i zaproponował mi czy nie chcę naładować telefonu. Dlatego tak jak mówi autor artykułu, w każdej grupie ludzi znajdą się czarne owce. Chociaż w UK można powiedzieć że w każdej grupie czarnych owiec znajdą się ludzie.

    • NobbyNobbs

      No właśnie. Kto broni taksówkarzom korzystania z aplikacji, która daje pasażerom jakieś pojęcie co do przebiegu trasy oraz kosztów? W końcu to uderzy tylko w tych, co robią kółka po mieście i licznik podkręcają.

    • Reaver

      Nikt ale musisz wziazc pod uwage strukture wiekowa grupy zawodowej i jej gotowosc na zmiane – przespali wiec placza, ale przy sredniej wieku w branzy pewnie kolo 60 lat takie rzeczy nie sa latwe do przeskoczenia.
      Dla mnie juz sam fakt ze kazda firma taxi pozwala zamawiac kurs z komorki jest duzym krokiem w dobrym kierunku.

    • NobbyNobbs

      Takie życie. Dostosuj się albo giń. Zmiany są w każdej branży w końcu.

    • Cezary

      Nie wiem w jakim mieście żyjesz ale w większości miast Polski średnia wieku kierowcy taxi to 25 do 50 lat wiec juz nie przesadzajmy ze tylko dziadki jeżdżą proponuję pojeździć legalnymi taxi to sie przekonasz

    • Reaver

      Tak jesli mowimy o bieda taksowkarzach jezdzacych po 1.80-2zl za kilometr. Przyzwoitej klasy taxi na lotniskach, pod hotelami (a tam sa konfitury w tej branzy) to jednak glownie starszyzna.

    • tiger

      No to co? Dotacje dla płatnerzy i kowali bo rycerzy niema już zbyt wielu? ;)

    • W Poznaniu mamy taką korporację, jedną ale zawsze to jakieś światełko w tunelu. Za pomocą aplikacji można sprawdzić gdzie stoją najbliższe taksówki, zamówić taksówkę do miejsca gdzie się aktualnie znajdujemy na podstawie GPS, Podczas przejazdu można śledzić całą trasę na smartfonie a na koniec oceniasz jakość usługi. Można? Można, tylko trzeba chcieć.

    • NobbyNobbs

      Ale kantowanie jest utrudnione.

    • tiger

      Zgadzam się. Znam tę korpo. Aplikacja nawet działa, co mnie zdziwiło. W dzień tańsze od Uber. Dlatego wybieram zwykle M1.

    • SRP 11

      A słyszałeś może coś o transferze zysków z Polski bez płacenia podatków?

    • Słyszałem także, ze moje galoty prawdopodobnie szyja dwunastoletnie dziewczyny z Bangladeszu…

      Ale nie moją rolą jest naprawa świata.

      Ja tylko płace podatki ;)

    • SRP 11

      Ale nie moją rolą jest naprawa świata.

      Skoro nie chcesz naprawiać świata to po co piszesz:

      Teraz cześć ludzi lubi Ubera wiec NALEŻY nam to umożliwić.

      ???

      Mentalność posłanki Pawłowicz

    • Buuuuuuuhahhahahahahahaha :))))))))

    • NobbyNobbs

      Bo on nie chce naprawiać świata a jedynie uczynić go wygodnym dla siebie. I w sumie trudno go za to potępiać.

    • ixi_maltox

      mówisz o Orange, T-mobile, H&M i pierdyliardzie innych koncernów?

    • SRP 11

      Nie, piszę o producentach np. Samsung płacących np. Microsoft

    • Cezary

      Twoja wypowiedź jest niesamowicie interesująca ale w Paryżu Berlinie czy Mediolanie uber jest zakazany wiec nie do konca twoja wypowiedź jest prawdziwa. W każdym mieście na świecie trafią sie oszysci i dla tego jak gdzieś jade sprawdzam jakie duże korporacje taxi tam są zawsze biorę paragon bo jest to podstawa do reklamacji jezeli jest cos nie tak. Kierowcy ubera nie znają miasta w.którym jeżdżą i nie znaja mykow jak taksówkarze z doświadczeniem czesto w Warszawie jeżdżą młodzi Ukraińcy ktorzy świeżo odebrali prawko i nie potrafia doborze jeździć samochodem sorry ale ja biore tylko.legalne taxi

    • Dzis juz dwa razy jechałem uberem z Polakami.

      Było extra! Polecam!!!

    • jarek

      A ja 7 razy taksówkami. Polecam, to są naprawdę profesjonaliści.

    • No i fajnie!

      Pozdrawiam profesjonalnych taksówkarzy.

      To extra, ze i ty i ja możemy wybierać co chcemy :)

    • jarek

      Bo jak widać Cezary, jesteś uczciwym człowiekiem.

    • bart

      Gdzie korzystałeś, bo w Niemczech od 2014 roku uber działa nielegalnie ;)

    • https://uploads.disquscdn.com/images/37a1aabdebba1fcc7475a71249d5d571d9aa9ec31b6d6654530afa36e050d709.jpg

      Jestem klientem! Jak mogę to korzystam bo wygodnie i nie oszukają!

    • ixi_maltox

      To samo w Dublinie. Ja tam wolę jechać autobusem niż szamotać się z jakimś oszustem. Z Uberem temat jest pozamiatany.

  • Marian Taraszkiewicz

    Uber ma mega wiele zalet z puntu widzenia pasażera, szybkość, jasność, klarowność kwoty, trasy przejazdu, kierowcy (z imienia) i płatności (bezgotówkowej)…. a tak naprawdę powód niechęci taksówkarzy to ich własna leniwość i brak chęci do dostosowania się do zmian na rynku….

    czego nie można odmówić kierowcom Ubera, że praktycznie cały czas są w ruchu i kursują, system pozwala im wykorzystywać samochód i swój czas w 100% do zarabiania, ten kierowca rzeczywiscie pracuje. Inna sytuacja jest z taksówkarzami – zrobia dziesięciokrotniej mniej kursów na zmianie, resztę spędzą na postoju czytając gazety, gadając z innymi taksiarzami….

    Zresztą podobny szum jest jak był z PolskimBusem…

    • koko_92

      +1, to samo chciałem napisać, a sam fakt oszustw czy taksówkarzy, który nie powinni nimi być to już tylko wisienka na torcie, więc to wcale nie chodzi głównie o to, że taksówkarze są opryskliwi może mówienie, że oszustwa też tak nie wpływają to przesada ale to też jest raptem odsetek, największy wpływ ma fakt, że społeczeństwo się zmienia, wchodzą kolejne pokolenia coraz bardziej obyte z technologia i obecnie to co proponuje Uber jest takim minimum co do wymagań od przewoźników. Każdy posiada telefon z internetem, gps i całą resztę, więc nie jest żadnym fenomenem udostępnianie opcji pokazania proponowanej trasy i przybliżonej ceny, a przy okazji rezerwacji online. Niestety taksówkarze dziwnym przypadkiem jakoś się ostali w tym co było jakieś 20-30 lat temu i myślą, że nadal to będzie dawać te same efekty/zyski. Co by było, gdybyśmy tak samo mielibyśmy dzwonić czy osobiście rezerwować bilety autobusowe (PolskiBus itp.), lotnicze i wszystko załatwiać tak jak było to jeszcze te 20-30 lat temu, obecnie to nie do pomyślenia.

    • Marian Taraszkiewicz

      True… ostatatnią rewolucją było radio-taxi (chyba z 20 lat temu) gdzie wprowadzili możliwość zamówienia taksówki przez telefon. Dorzuce jeszcze, że brakuje wśród taksiaży standaryzacji takiej jak jest np w Usa (yellow cab), w UK (black cabs) czy w Berlinie (kolor kosci słoniowej). Do tego sposób ubierania się kierowców i ich zachowania… co jak co, ale jak Cię widzą tak cię piszą… standaryzacja i globalizacja usług (jak to sie dzieje w przypadku Ubera czy P.busa działa, równie dobrze jak PR i Marketing. czego taksiaż Janusz nie widzi, tylko narzeka na to co jest konkurencją w czystej postaci… jak w każdym biznesie, jak się nie rozwijasz to rynek cię zabije…
      a pozytywny wpływ Ubera widzę na rynku taksówkarskim we Wro. Niektóre korporacje wprwadzają jasną identyfikację wizualną (kolor i model samochodów, charakterystyczne naklejki na całym samochodzie itp itd)…

      ah ten globalny kapitalizm…

    • koko_92

      Poza tym to najzwyklejszy rozwój, który dotyka wszystkie aspekty działalności człowieka. Kiedyś potrzebowaliśmy notatnika, budzika, zegarka, a teraz to wszystko mamy w telefonie i czy zegarmistrz bądź producent notatników / budzików powinien protestować? Nie, niestety ale jego zawód stracił na znaczeniu i nic na to poradzić się nie da, trzeba próbować sił w innym. To samo z budkami czy książkami telefonicznymi obecnie nie jest to potrzebne, bo mamy znacznie lepsze rzeczy, a w zawodach przecież mamy PolskieBusy, mało osób jeździ dalej PKSem sprzed 20 lat, Poczta Polska ma konkurencje w kurierach, których kiedyś nie było, przynajmniej na taką skalę, a ostatnio usługi paczkomatów także nie są im na rękę czy nawet dawniejsze zestawianie połączeń telefonicznych (przez osoby, które fizycznie przepinały kable). Niektóre zawody kończą się, bo nie są więcej potrzebne inne ewoluują w swoją lepszą wersję. Nie staje się to w jeden dzień, więc taksówkarze mają jeszcze czas na to by stwierdzić czy chcą zmienić pracę na inną czy rozwinąć się aby nadal był jakikolwiek sens ich istnienia, wybór jest ich. Wiadomo jest to dosyć brutalne i trudne dla osoby, która 20 lat siedziała w taksówce, a teraz musi wyjść z niej i w swoim wieku szukać czegoś innego ale nie da się zmusić do zaprzestania rozwoju całego społeczeństwa tylko dlatego żeby komuś utrzymać ciepłą posadę. Najbardziej mnie dziwi jednak czemu to się obija o taksówkarzy, przecież najwięcej tracą korporacje i to one mają coś do powiedzenia. Jeden taksówkarz nawet jeżeli będzie trzymać wysoki poziom usług to i tak będzie brany pod uwagę w ramach całej korporacji i to ona może zdecydować o odpowiedniej jakości aut (wymuszanie stopniowej wymiary aut najstarszych), odpowiedni ubiór czy nawet ocenę kierowców oraz samą informatyzację. Niektóre obrały właśnie taką drogę i chwała im, lecz wiele nadal nie robi nic.

  • Peter

    Zamawiam taksówkę o 4:00, w nocy z soboty na niedzielę. Taksówka podjeżdża, wsiadam, ruszamy, a tam na taksometrze już 15 zł. Pytam się jak to możliwe. Dostaję odpowiedź: „O panie, nie, nie, zapomniałem skasować.” Tak, oczywiście.

  • Adam

    Dlaczego nikt nie wspomniał o prawdziwej przyczynie sporu Taxi vs Uber – jest to nieuczciwa i nielegalna konkurencja. To tak, jakby ktoś postawił sklep obok mojego i sprzedawał produkty po cenie dumpingowej, nie płacąc VAT, nie mając kasy fiskalnej, itp.
    Otóż Uber:
    – od lat nielegalnie podkopuje konkurencję, np. Lyft w USA
    – jego kierowcy do niedawna nie musieli mieć działalności gospodarczej
    – nie mają licencji wymaganej polskim prawem (art. 5b ustawy o transporcie drogowym)
    – nie mają OC przewoźnika
    – nie mają zdanego egzaminu z topografii, jak taksówkarze.
    Regulacje są głupie, ale dopóki istnieją, wszyscy muszą się podporządkować. Inaczej to nieuczciwa konkurencja, która powinna być karana.

    • NobbyNobbs

      Tak, tak. A dlaczego ludzie wspominają o tym za co nie lubią taksówek?

    • Marian Kierownik Zieliński

      Ludzie to chcą płacić mało i sobie do tego dorobią każdą teorię. Uber nie jest niczym nowym. Wcześniej był zwykły przewóz osób(Uber to dokładnie to samo) i też z tego korzystali. I nie ważne, że wieziono ich 20-letnim brudnym trupem. Ważne, że o 5 zł taniej niż taksówka. Dlatego śmieszą mnie te bajki o złych taksówkarzach i super nowoczesnym Uberze. To samo jest w MyTaxi i Itaxi. Tu tylko o kasę chodzi. Ta Wam zostaje w kieszeni, bo korzystacie z usług NIELEGALNYCH przewoźników.

    • NobbyNobbs

      5zł albo 50zł. W końcu złotówy często stosują dopał. Swoją drogą on chyba też nie jest legalny, ale wam za bardzo nie przeszkadza, co?

    • tiger

      A taksówki śmierdzą, taksówkarze zawsze oszukują i są gburowaci. A teraz pokaż dowody.

      Poza tym – po co ci w tych czasach egzamin z topografii? Może z mapą papierową jeździsz ciągle jeszcze?

  • slipdog

    dokładnie ! nie wszyscy taksówkarze w warszawie sa źle !….co prawda wg ostatnich kontroli tylko 8 na 100 nie oszukiwało, ale coooo tam :D szukajcie tych 8 !! szukajcie, a moze jakims cudem znajdziecie :D wolne żarty

  • Dla mnie (osoby szukającej transportu) ogromnym zyskiem było pojawienie się Ubera bo otrzymuje usługę o parametrach lepszych niż TAXI.

    Wszystkie prawne kwestie o których wspominasz nie maja dla mnie żadnego znaczenia.

    Podobnie jak za czasów prohibicji: ktoś tworzył prawo, którego istotna cześć społeczeństwa nie akceptowała.

    Dopiero poboru latach sankcjonowano prosty fakt: ludzie lubią pic alkohol.

    Teraz cześć ludzi lubi Ubera wiec NALEŻY nam to umożliwić.

    Nie podoba mi się prawo, które blokuje lepsze rozwiązania.

    UOKIK tez jest tego zdania ;)

    Trzymam kciuki za mądrość ustawodawcy!

    No i zamawiam Ubera!

    • SRP 11

      Z chęcią.
      Jak Uber będzie miał takie same obowiązki jak pozostali: VAT, ubezpieczenia, podatki.

      Jak zagraniczne korporacje (banki, hipermarkety itp) transferują zyski z Polski bez płacenia podatków to tez rokoszanie klaszczesz w łapki?

    • Jestem konsumentem a nie urzędem skarbowym.

      Wypowiadam się o jakości usługi a nie o strukturze podatków i będę wdzięczny za nie poszerzanie mi perspektywy. Mówię tu o smaku jajka a nie o wielkości klatki kury i obciążeniach KRUS rolnika…

    • SRP 11

      Skoro masz gdzieś płacenie podatków to mam nadzieję, że nie masz pretensji, że karetka przyjeżdża do wypadku po 15 minutach a policja i staż miejska po 30 minutach po kradzieży czy pobiciu.
      Oczywiście nie poszerzam Ci Twojej wąskiej perspektywy

    • :)))))))))))))

    • tiger

      Podatki płacą. Tyle, że bardziej to przypomina busa turystycznego. Kasę dajesz firmie, a ona kierowcy. Firma płaci wszystko, nie kierowca. Uber ma opłacone podatki, ubezpieczenie i vat.

      Prawo zagranicznym firmom POZWALA tak działać, więc działają. Ty byś tak nie robił?

  • Korzystam wiele zarówno z Ubera jak i z TAXI (czasami kilka razy w tygodniu) i obie strony mają swoje plusy i minusy.
    Jeżeli chodzi o TAXI (poruszam się głównie po Warszawie) to nie korzystam z korporacji typu grosik, wolfra i inne po rzekome 1.60zł/km. Jestem stałym klientem SAWA TAXI (2.40 zł/km) i zdecydowanie polecam z kilku powodów:
    1. Jadąc 10 razy tą samą trasą, 10 razy zapłacę podobną kwotę, w przypadku „tanich” taxówek różnie to bywa, czasami zapłacę faktycznie mniej, a czasami zapłacę więcej niż SAWĄ – ot zależy od tego na jaką tzw. złotówę trafisz, która ma podkręcony taksometr czy jak oni tam to nabijają
    2. Kultura kierowcy – nigdy chyba nie trafiłby mi się jakiś gbur, czasami się jedzie w ciszy czasami można na luzie pogadać, ale chyba nigdy nie trafiłem na nieprzyjemnego kierowcę.
    3. Czyste, całkiem nowe auto – tu wielki plus dla SAWY, która dobrze kontroluje swoją „flotę”
    4. Aplikacja mobilna, gdzie widać gdzie jest kierujący się do Ciebie kierowca, coś jak w Uberze
    Ale to tyle jeżeli chodzi o TAXI, korzystam tylko w przypadku zaufanej korporacji.

    I tu wchodzi Uber kilka uwag na jego temat:
    Plusy:
    1. Genialna appka mobilna, wszystko przejrzyste
    2. Jeżeli trafi się na właściciela auta, to podróż zdecydowanie nie jest taka bezosobowa jak to zazwyczaj jest z taxi. Zazwyczaj jest to miła rozmowa z kierowcą jak ze znajomym.
    3. Zasięg globalny – mega przewaga! Ostatnio np. byłem w Budapeszcie i o ile transfer z lotniska do centrum nie stanowi żadnego problemu, ponieważ na terenie lotniska jest specjalna strefa dla taxówek, gdzie stoi budka, w której osobie która mówi po angielsku podaje się cel podróży a ona drukuje paragon z numerem TAXI, która właśnie podjeżdża, adresem oraz orientacyjną ceną. Później wchodzimy do wskazanego pojazdu, wręczamy kierowcy paragon i jedyna interakcja to kwestia zapłacenia.
    Ale na tym się kończy bajka, nie wyobrażam sobie dzwonić po taxi, tłumaczenia kierowcy, który zazwyczaj słabo zna angielski gdzie jestem i gdzie chce jechać + rozwiązywania ewentualnych konfliktów.
    A Uber? GPS wyznacza moje położenie, zaznaczam gdzie chce jechać a na końcu pobiera mi kwotę z karty. Nie trzeba nawet wypowiedzieć ani jednego słowa, żeby dotrzeć do celu, bez żadnego problemu.
    4. Dojadą tam, gdzie inni nie chcą jechać. Przykład Gdańska – tam pod dworcem PKP, stoją taxówki które biorą 5 ZŁOTYCH ZA KM (W Warszawie jest ustawiona górna stawka w wysokości 3zł /km, tam najwyraźniej nie). Oczywiście to nie są korporacje, które w Gdańsku też mają normalne ceny w granicach 2zł/km, tylko zwykli wolnostrzelcy, którzy czyhają tylko na jakiegoś turystę, żeby go oskubać.
    Natomiast efekt jest taki, że próbując dostać się w nocy np. pod Pruszcz Gdański (~12km) spod dworca centralnego, obskakując sznur Taxówek, pytając czy zawiozą mnie za 50zł słyszę tylko „Panie, za 50zł to mi się auta nie opłaca uruchamiać”.
    Odpalam Ubera, po kilku minutach podjeżdża kierowca i mnie zawozi za 35zł.
    5. Faktura VAT – po każdym przejeździe, w panelu mam FV do pobrania. Nie jest to może tak wygodne, jak w przypadku podpisania umowy z korporacją taxi, gdzie dostaje jedną zbiorczą fakturę, ale tutaj jest to proste, bez żadnych umów itp. wystarczy kilka kliknięć.

    Są jednak też minusy Ubera:
    1. Odkąd Uber wymusił DG na kierowcach, pojawiła się plaga firm zatrudniających kierowców. Oczywiście, rzadko jest to problemem, ale zdarza mi się, że jadę z takim typowym Januszem, który przez całą drogę mi narzeka jaki to Uber beznadziejny jest bo nie potrafi obsługiwać aplikacji :|
    2. Nieznajomość miasta. Można by się zapytać – ale jaki to problem, przecież od tego jest GPS z nawigacją w telefonie. Wszystko fajnie dopóki ten GPS działa oraz mapa jest poprawna.
    2 przypadki z życia wzięte:
    a) Będąc we wcześniej wspomnianym Gdańsku, jechałem na aleje gen. Hallera, kierowca wklepał dokładny adres do Google Maps i jechał jak go nawigacja prowadziła, problem był w tym, że Google Maps miały podany adres zaznaczony błędnie o około 3km! Kierowca nawet nie zdawał sobie sprawy, że to nie jest ten adres i chciał mnie wysadzić na najbliższym przystanku autobusowym.
    b) Ostatnio w Warszawie zamawiałem Ubera, na adres powiedzmy, że trochę cięższy do trafienia gdy się nie zna tej okolicy, ale każda nawigacja bez żadnego problemu trafia. Po równo 30 minutach czekania, widząc jak kobieta, która przyjęła zlecenie kręci się w te i we wte robiąc kilku kilometrowe kółka, nie mając bladego pojęcia jak trafić, odwołałem kurs (musiałem jeszcze za to 10zł zapłacić…). Taxówka przyjechała po 5 minutach.
    3. Mnożniki – może nie jest to akurat minus, bardziej uwaga, że trzeba na to zwracać uwagę. O ile w Warszawie nigdy mi nie wskoczył powyżej 1.2 (nie jeżdżę w nocy, tylko w ciągu dnia) to we wspomnianym wcześniej Budapeszcie, w środku tygodnia o godzinie 12, wyskoczył mi mnożnik 1.9, to prawie 2x więcej! Wystarczyło poczekać 15 minut i zszedł w okolicę 1.3. W pełni rozumiem funkcjonowanie i ideę tego mechanizmu i trzeba przyznać, że jest to bardzo dobrze oznaczone, ale czasami to chyba przegięcie.

    Moja konkluzja jest taka, że Uber powinien być jak najbardziej zalegalizowany, pod warunkiem, że kierowcy będą musieli odprowadzać właściwe podatki. Co teraz jest przez Ubera wymagane.
    Natomiast, Taxówki powinny funkcjonować jako kierowcy, którzy dzięki licencji i kasie fiskalnej, mają prawo do oznakowania pojazdu i są swego rodzjau „ekspertem” w tej branży. Oczywiście należy tutaj ukrócić wszelkie oszustwa, którzy robią kierowcy…

    Jako użytkownik mam wybór, czy chce jechać z Uberem, zdając sobie sprawę, że mogę trafić na kierowcę, który może jechać na oślep, bo jest szansa, że nie będzie kompletnie wiedział jechać lub mogę zamówić Taxówkę, która zdecydowanie będzie lepiej znała topografię miasta i do której nie muszę mieć żadnej aplikacji, móc zapłacić gotówką i dostać za przejazd paragon.

    Jedyna rzecz, jakiej nie jestem pewny, to jak jest z bezpieczeństwem klienta w trakcie np. wypadku – czy standardowe OC kierowcy pokrywa odszkodowanie w przypadku wypadku? Kierowcy taksówek, chyba mają obowiązkowe dodatkowe ubezpieczenie.

    • tiger

      Pierwszy post zawierający minusy Ubera napisany z sensem i bez zbędnej nienawiści :)

      Co do ostatniego pytania – tak, OC pokrywa ubezpieczenie pasażerów.

  • Marian Kierownik Zieliński

    Do autora: Rozumiem, że idiotami nazywa Pan osoby, które oblały auta firm przewozowych(w tym Uber)? Jeśli pod to określenie podciąga Pan też osoby od „zatrzymań obywatelskich” , to chyba Pan przesadza. Ta „kontrowersyjność” jest chyba wynikiem wyobraźni autora. Nic co jest zgodne z prawem nie jest kontrowersyjne. Nie wiem jaki Pan ma obraz tych strasznych zatrzymań, ale to naprawdę odbywa się bardzo spokojnie i bez jakichkolwiek aktów agresji. Miało to miejsce kilka razy, więc o żadnym łamaniu prawa nie ma mowy. Zatrzymania obywatelskie mają miejsce, bo przez lata nikt nic nie robił z totalną samowolką jaką jest przewóz osób. Uber to lata 2015-2016. Środowisko taxi walczy z przewozem o wiele dłużej.

    • NobbyNobbs

      Te, złotówa, kłamiesz. Zatrzymanie obywatelskie może mieć miejsce tylko wtedy kiedy przyłapie się kogoś na przestępstwie i ucieczka tej osoby uniemożliwi jej identyfikacje przez co ukaranie. Zatrzymanie obywatelskie kogoś, kto jedzie swoim samochodem nie ma więc racji bytu ze względu na numery rejestracyjne. Gdyby byli praworządni to by je zgłosili na policję. Równie dobrze ja mogę sobie zatrzymać ciebie i wezwać policję, bo sobie ubzduram, że jesteś naćpany, bo na takiego wyglądasz. Otóż nie mogę.

    • tiger

      Nadużywanie prawa to łamanie prawa. Złotówy nie spełniły warunków obywatelskiego zatrzymania i odpowiedzą za to.

    • ixi_maltox

      Niech zamykają za takie zatrzymania obywatelskie. Na moje oko to najzwyklejsze ograniczenie wolności osób trzecich, więc widzę takich panów z nadruchliwymi rączkami w pace.

  • Sebastian Kaźmierczak

    Korzystam zarówno z MyTaxi, Ubera jak i tradycyjnych taxi (z przymusu bo moja firma ma tam umowę). Muszę przyznać że o ile tradycyjne taksówki oceniam przeciętnie, lub nawet źle, to z MyTaxi mam bardzo dobre doświadczenia. Nie wiem, czy zwyczajnie „dinozaury” nie bawią się w takie coś i tylko ci bardziej uczciwi, i otwarci na klienta taksówkarze z tego korzystają. Może też komentarze i kontrola aplikacji robi swoje, ale jest naprawdę spoko. Można uczciwie, za rozsądne pieniądze i bezgotówkowo dotrzeć do celu. Na minus ograniczona dostępność poza Warszawa i Krakowem. W Uberze lubię to, że wiem jak jadę, za ile i nie muszę się martwić o gotówkę. Dodatkowo globalizacja robi swoje. Z Uberem nie martwię się, że nie znam dobrze języka, że nie wymieniłem waluty, że się zgubię, albo przewiozą mnie na około. W Niemczech UBER=TAXI (inne zostały zbanowane) i taki model uważam jest OK. Dalej mam wszystkie przywileje wynikające z aplikacji Uber, ceny mimo wszystko sa niższe niż stacjonarna Taxi, a jadę zgodnie z prawem i uczciwie dla konkurencji. Taki model powinien być wprowadzony w PL.

  • Wojciech

    Powiedzmy sobie szczerze. W Polsce prawdziwy taksówkarz jak nie oszwabi klienta, to nie będzie sobą.

  • Cannibal

    Po co narzekać na zachodnie korporacje, nie lepiej się zjednoczyć podnieść jakość usług, obniżyć cenę i wykosić konkurencję. Uber gdy skończy z warszawskimi taksówkarzami to da mniej za więcej. Ale w Polsce każdy sobie rzepkę skrobie i dalej płacze nad rozlanym mlekiem.

  • Piotr

    Gdyby UBER był taki legalny, na jakiego się kreuję, to po miastach jeździłyby UBER Taxi a nie wyrób czekoladopodobny bez licencji, badań, omijając zusy i podatki.

    • ixi_maltox

      Płacą ZUS i podatki od przychodów. W PL żeby jeździć na uberze trzeba mieć DG.

  • Hazes

    Jedyny kraj w którym płaciłem taksówkarzom za dowiezienie mnie z punktu A do B to była Wielka Brytania.
    W Polsce załatwiam to raczej w sposób „pan ma tutaj 5zł i poczeka bo zapomniałem pieniędzy”. A że mam ciekawą mordę i na jakiegoś cwaniaczka nie wyglądam – jeszcze mi się nie zdarzyło by nie przeszło.
    Jednak korzystam z taksówek bardzo rzadko, bo wiadomo – Ci to potrafią popamiętać. :)

    Taksówkarze to chłam.