wybuch bomby atomowej
43

Dzięki temu człowiekowi nie doszło do atomowej zagłady. Umarł w zapomnieniu

Podczas gdy świat zamartwia się napiętą sytuacją na Półwyspie Koreańskim, nikt przez długi czas nie zauważył śmierci człowieka, który w historii zapisał się jako bohater - choć jego kraj nie uhonorował odpowiednio jego zasług. W przeszłości byliśmy parę razy na skraju globalnego konfliktu nuklearnego - w zapobieżeniu jednemu z nich brał udział człowiek, który sprzeciwił się procedurom i tym samym - skazał się na ostracyzm w państwie.

Tym człowiekiem był Stanisław Pietrow. Jako podpułkownik Armii Radzieckiej zapobiegł wybuchowi globalnego konfliktu jądrowego. Przede wszystkim jego decyzja i trzeźwa ocena sytuacji spowodowały, że dzisiaj w ogóle żyjemy, a w roku 1983 świat nie został strawiony przez kule ognia oraz mordercze promieniowanie.

Jeden człowiek, jeden błąd, jedna decyzja

Jako podpułkownik Armii Radzieckiej (Wojska Obrony Powietrznej ZSRR), we wrześniu 1983 roku pełnił dyżur w centrum dowodzenia Serpuchow-15. Zadaniem jego oraz podlegającego mu zespołu było monitorowanie systemów wczesnego ostrzegania. W owym okresie było to szczególnie trudne, gdyż na krótko przed incydentem wprowadzono nowoczesny mechanizm nazwany „OKO” – wojskowe satelity były odpowiedzialne za rozpoznawanie zagrożeń i przekazywanie informacji na ich temat do sztabów monitorujących systemy wczesnego ostrzegania. Jak przyznał sam Pietrow po latach – był on wadliwy i niedopracowany. Jednak ambicje wysokiego dowództwa ZSRR spowodowały, że i tak go wdrożono mimo głosów przemawiających za tym, by jednak albo z niego zrezygnować, albo dopracować i dopiero wdrożyć.

Niedomagania systemu OKO o mało nie doprowadziły do globalnego konfliktu nuklearnego. 26 września 1983, na krótko po „akcie barbarzyństwa” ZSRR (jak to określił prezydent USA, Ronald Reagan), który dotyczył zestrzelania pasażerskiego samolotu Korean Air sytuacja była niesamowicie napięta. Pracownicy wojskowi pracowali pod ogromną presją – spodziewano się albo zdecydowanych działań Stanów Zjednoczonych w wyniku incydentu z samolotem pasażerskim albo pogłębienia konfliktu między zachodem a wschodem. Również sytuacja polityczna w ZSRR nie napawała optymizmem – surowa zima 4 lata wcześniej spowodowała zakłócenia w gospodarce nakazowo rozdzielczej czerwonego mocarstwa, a i na całym świecie zaobserwowano spory spadek tempa rozwoju gospodarczego.

Stanisław Pietrow - zdjęcie

O godzinie 0:04 czasu moskiewskiego rozległ się alarm, który zapowiadał pojawienie się informacji o ataku rakietowym na teren ZSRR. Systemy wskazywały na wystrzelenie pocisku z terenu USA. Wojskowych zainteresował fakt, iż OKO zidentyfikowało tylko jedną rakietę – rozpoczęto procedurę sprawdzania błędów, która nie wykazała nieprawidłowości. W trakcie tegoż, system wyświetlił informacje na temat kolejnych rakiet – sytuacja stawała się coraz poważniejsze. Ale Stanisławowi Pietrowowi dalej coś nie pasowało w tym modelu ataku. Wystrzelenie tylko pięciu rakiet przez USA oznaczałoby pełne wystawienie się Zachodu na atak odwetowy, który mógłby przesądzić o wyniku nuklearnej potyczki.

Procedury postępowania w takich sytuacjach były dobrze znane i jednoznaczne. Stanisław Pietrow jako odpowiedzialny za obsługę systemu monitorowania powinien był przekazać informację o wykrytym ataku dalej, przy czym prawdopodobnie na podstawie dalszych decyzji Jurija Andropowa – ówczesnego sekretarza generalnego KPZR zapewne wydano by rozkaz ataku odwetowego. Historycy spierają się, czy rzeczywiście by do tego doszło, gdyż wiedza o wadliwości systemu OKO nie była żadną tajemnicą nawet dla wysokiego dowództwa. Stanisław Pietrow postanowił jednak złamać zasady i nie informować o odczytach monitoringu Kremla – dzięki temu świat uniknął możliwego konfliktu nuklearnego.

System OKO okazał się wadliwy. Słońce mogło spowodować, że dzisiaj nasza planeta przypominałaby wymarłą bryłę sunącą przez kosmos

System OKO bazował na pracy kilku satelitów wariantu US-KS, które funkcjonowały w Armii Radzieckiej od 1975 do 1997 roku. Zadaniem instalacji miało być wczesne ostrzeganie przed pociskami balistycznymi. Analiza danych zbieranych przez system OKO odbywała się w dwóch centrach kontroli – Piwan 1 we wschodniej Syberii oraz Serpuchow-15 (wspomniane w tekście). Jako, że system OKO był wdrażany w warunkach ogromnej presji ze strony KPZR, był on niedopracowany, przez co odbłyski słońca od chmur nad USA zinterpretowano jako wystrzelenie pocisków Minuteman wymierzonych w Związek Radziecki.

Mogłoby się wydawać, że postawa Stanisława Pietrowa powinna być odpowiednio nagrodzona przez Związek Radziecki. Bez wątpienia ten człowiek przyczynił się do zlikwidowania zagrożenia konfliktem zbrojnym przez trzeźwość umysłu i umiejętną ocenę sytuacji. Zapewne pomogła mu wiedza na temat niedomagań system OKO oraz dobre wyszkolenie wojskowe na wypadek ataku nuklearnego. Gdyby Pietrow bezmyślnie wykonywał zadania przewidywane przez regulamin postępowania w sytuacjach kryzysowych, zapewne doszłoby do międzynarodowego konfliktu atomowego.

zniszczone miasto

Jednak Związek Radziecki, a potem Rosja nie zdecydowały się na uhonorowanie tego człowieka. Co prawda, Pietrow nie został ukarany przez dowództwo, ale nie otrzymał także żadnej nagrody. Gdyby Związek Radziecki zdecydował się na dostrzeżenie zasług Pietrowa, stanowiłoby to przyznanie się do posiadania wadliwej instalacji wczesnego ostrzegania przed atakami, co było nie do przyjęcia nie tylko z powodów wizerunkowych, ale również strategicznych. Powszechna wiedza na temat wadliwości systemu OKO mogłaby również wzmocnić strach Zachodu przez nieobliczalnością komunistycznego mocarstwa.

Zapomniany bohater umarł w biedzie – mało kto dzisiaj pamięta o jego zasługach

Wydarzenie związane z systemem OKO utajniono, a świat dowiedział się o nim dopiero na krótko przed trzecim tysiącleciem. Opinia międzynarodowa jednogłośnie okrzyknęła Pietrowa bohaterem – nadano mu sporo nagród, m. in. Dresden-Preis, która honoruje głównie osoby, które szczególnie odznaczyły się dla utrzymania pokoju na świecie. W 2004 roku ponadto otrzymał wyróżnienie World Citizens Foundation oraz 1000 dolarów przewidziane w ramach nagrody.

Kilka miesięcy po wydarzeniach w kompleksie Serpuchow-15 odszedł z czynnej służby po to, aby zająć się poważnie chorą żoną. Utrzymywał się ze śmiesznie niskiej emerytury – nieznany w swoim kraju jako bohater. Mało tego – jeżeli nawet mówiło się w Rosji o Pietrowie, to jedynie w kontekście rzekomego mitu radzieckiego bohatera wykreowanego przez Zachód. Zmarł 19 maja 2017 roku w Friazino.

Mimo tego, iż Stanisław Pietrow zmarł kilka miesięcy temu, informacja o tym dotarła do mediów dopiero teraz. To wiele mówi o tym, w jaki sposób uhonorowano tego człowieka i jakie on miał znaczenie dla Związku Radzieckiego oraz ZSRR. W swoim kraju nie mógł liczyć na uznanie z bardzo prostego powodu – jego dokonania przykryły ambicje mocarstwa i twarda polityka partyjna, która nie uznawała pomyłek.

  • novos7

    O matko, ile błędów w jednym artykule!

    • syri16

      Weź sobie F6 naciśnij jak Ci ta strona nie odpowiada.

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    No no, szczęsny i taki tekst, nieźle

  • Michal

    My również mamy swojego bohatera który znakomicie przyczynił się w zapobiegnięciu wojny nuklearnej w Europie. Tym człowiekiem był generał Ryszard Kukliński. Zanim ktoś znowu nazwie Go zdrajcą – odpowiem prawdziwymi zdrajcami byli komunistyczni aparatczycy tacy jak Jaruzelski czy Kiszczak. A generał Kukliński wspaniale przysłużył się wolnej Polsce i uchronił przed zagładą dziesiątki milionów istnień.
    Odwracając logikę prawdziwymi bohaterami byli Jaruzelski i Kiszczak którzy dochowali wierności Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

    • avaga

      A w wypadku wojny, to kto by ginął w ataku wojsk NATO? Tylko Rosjanie? Polaków by oszczędzili na prośbę Kuklińskiego?
      Kukliński podjął bardzo trudną decyzję, dającą przewagę wojskom NATO i przez to skutkującą śmiercią większej ilości polskich żołnierzy. Czy to była zdrada, czy nie, każdy powinien rozważyć samodzielnie…

    • Michal

      Gdyby doszło do planowanej agresji ZSRR na Europę, główne trasy przerzutu wojsk Sowieckich na zachód przebiegały by przez Polskę.
      Zatem aby powstrzymać Sowietów bomby atomowe spadły właśnie na nas.
      Kukliński uratował nas od tego.
      Kukliński opracowywał mapy na których planowane były uderzenia wojsk ZSRR i spodziewane kontr uderzenia na terytorium Polski.
      Sam osobiście umieszczał grzybki symbolizujące eksplozje atomowe w różnych częściach Europy.
      Większość największych Polskich miast została by zniszczona i ZSRR doskonale zdawał sobie z tego sprawę.
      To wówczas w poczuciu odpowiedzialności podjął decyzję o nawiązaniu współpracy z USA.
      Prawdziwy bohater.

    • gregory003

      Szpieg i zdrajca bohaterem? Bez jaj!

  • zenek73

    Czyli nie dożył bym nawet 10 urodzin :/
    Na szczęście niedługo o wszystkim decydowała będzie SI – można spać spokojnie!

  • doogopis

    Ciekawostka kyórej nikt ciekawy nie jest!
    W sumie to dawno temu o tym słyszałem! Pamiętacie taki najznańszy film pokazujący tych ich fale uderzeniową? Te miliony stopni,autobus poprostu zwiało,najpierw farba sie spaliła! Poprostu straszne! Prze-rażające!
    https://uploads.disquscdn.com/images/73ec43b565a9fad7d17de52ea6556bfff9b11c32f4f3f4ef5d0d9f1c7ad606f5.gif ale za to kamera na słupie nawet milimetra nie drgneła! No co za technologia! Zapytał bym Jakuba co to za technolodżi tylko sie wstydze! No ale kamera wytrzymała miliony stopni,słup też! Zero drgnięcia. Żadna z kamer! Nie mówie o tym gif,o filmie,to tylko przykład! Takie to wiarygodne! https://uploads.disquscdn.com/images/0a0c295fe7ed07f2b3d44cae6eb5fb157d20c561d2f264a4804e5b990518d30f.jpg miliony barów ciśnienia! To nawet chmurki nie ruszy!
    https://uploads.disquscdn.com/images/0b4a01ca7ee1698a2a8b39576029cd5923f8cded0f7546687b300180c36ba6a6.jpg autentyk,powaga! Bójcie sie! https://uploads.disquscdn.com/images/e928f9d87fee4648b43e44835a12fdfe43d10c0a407941b242bd4cf3a8f7f711.jpg miliony barów? Ja tu okna widze! No Hiroszima podobna jest do Drezna. https://uploads.disquscdn.com/images/6600db30347f9669432518f8d43bf6b005ccd3e705556d94b50cf1bc838a6408.jpg uratował mnie koleś od nieistniejącej bomby! Dzięki!

    • Bomba atomowa nie istnieje? O.O

    • doogopis

      Sam zobacz! 10min57sec! Same orginalne materiały z komentarzami, nic z płaskości ! Sam zobaczysz czy te filmy można uznać za autentyk.
      https://m.youtube.com/watch?v=PD9c29zJq3U
      Są też inne!
      https://m.youtube.com/watch?v=Zu1V22Pk8Hc
      To jest propaganda mająca kreować panike,kontrolować ludzi! https://uploads.disquscdn.com/images/819cef140164d820640747c6f2b02fce59ab971bb3fd47513f26aa0811f0aaf4.jpg https://uploads.disquscdn.com/images/00111633dc9ab9370da7ecf0f5a8c2d6c5ff5aa9afded4d47d23f04c7c503e85.gif a nawet gdybyś tak był chmurką na niebie,to nawet jak pod tobą wyjeb.e,to nic. Zadna chmura nawet milimetr nie ruszyła sie! Kiepskie efekty.
      Są lepsze jajca!
      To już prawdziwy naukowiec!
      https://m.youtube.com/watch?v=QmJN-LMPnX0
      Może ekspert nuklearny lepiej cie przekona!
      Galen Winsor was a hands-on nuclear expert in the fullest sense of the phrase. Before irrational radiation protection rules were imposed, he and his colleagues directly handled used fuel. Since they needed to touch radioactive materials to accomplish their mission, they could not maximize distance or use shielding. Instead they limited their exposure time and depended on just one out of three of the triple protection means learned by all radiation professionals – “time, distance and shielding”.
      https://m.youtube.com/watch?v=Ew8tbNN5xw0

    • Kamienna Gęba

      No jak wybuchła to już nie istnieje. Chyba logiczne?

    • Szkoda że nie mam Twojego zdjęcia – oparłbym na nim swoje teorię o tym że na naszej planecie nie ma stworzeń myślących.

    • doogopis

      Ty nie myślisz! Ktoś ci powie że coś obraca sie 1000km/h to powiesz bez zastanowienia tysiąc. Dwa powiesz dwa! Bez różnicy! Wszystko inne traktujesz jako fałsz! Już nawet argumentów nie masz żadnych,to musisz dyskredytować moją osobe nieudolną krytyką. Maskując swoją niewiedze i niemyślenie!
      Dla ciebie nauczyć sie,to klepać jak papuga!
      Ja staram sie to sprawdzić! To nas różni! https://uploads.disquscdn.com/images/ff4d433e0726ce5ada94dbbdef16a95f44d5ffcbcb6457ce2bb95347b4926567.jpg
      Popatrze i sie pośmieje z was! https://uploads.disquscdn.com/images/da2ad42de43077e6b313079203bfa17083e59ce3df58c480f305ad9ae73d8fa5.jpg też widze! Twoją fotke mam! Fajnie wyszedłeś! https://uploads.disquscdn.com/images/a94bcf32c6e2fcf071d9fb91eb894246d8f33e0a6993390875d09c5a2dc1fee4.jpg rodzina? https://uploads.disquscdn.com/images/cfe0402a326bf54a6d56d4f4928cca8c686a4d18ab96a9cccb7abb2f808c885a.jpg a statki 5km od brzegu znikają za horyzontem!

    • Darkherring

      Ty starasz się cokolwiek sprawdzić? Weź mnie nie rozśmieszaj. Wielokrotnie różne osoby oferowały ci skorzystanie z teleskopów, lub innych wyspecjalizowanych narzędzi i zawsze tylko to wyśmiewałeś. Nigdy sam żadnej obserwacji nie przeprowadziłeś. Cała twoja wiedza opiera się na YouTube.

    • doogopis

      Oczywiście te obserwacje są niedostępne publicznie! Piramidy jak chce zobaczyć to nie musze jechać do egiptu! Jest 2017!
      A co ty kołku obserwowałeś? Tompokaż film!

    • Darkherring

      A co ci po filmie, skoro powiesz, że to CGI i baseny?

      Nie lepiej zobaczyć to na własne oczy i mieć 100% pewność, że to co widzisz nie jest przekłamane? Dlaczego filmiki na YT tak do ciebie przemawiają, a tak się wzbraniasz przed osobistą, bezpośrednią, obiektywną obserwacją?

    • doogopis

      Jesteś tak głupi że do tej pory nie rozumiesz w swojej trolowatej że w d mam obserwacje! Gdzyby księżyc był w takiej odległości, i te gwiazdy zwane planety to nigdy nikt by takiej obserwacji nie dokonał! Nie licze że twoja pusta to zrozumie!
      https://m.youtube.com/watch?v=ElLVPkGAfH0
      Drugiego czego twoja pusta nie rozumie to że nauka nie posiada jednej wiarygodnej obserwacji na żywo! Takiej jak ta! I to jest dla mnie ważne pustaku,a nie żeby samemu obserwować!
      https://m.youtube.com/watch?v=OwavAXgl7XE
      Czy głupku nie rozumiesz w tej pustej łepetynie że nauka tego nigdy nie pokazuje!
      Nawet gdzybym kupił 10 teleskopów to tępy h.ju i tak byś zaprzeczył!
      https://m.youtube.com/watch?v=2wbQvhZxi0w
      Tu masz jeszcze orginalny spejsłok z basenu,tytuł w filmie!
      Taki tępy k..as jak ty nawet nie potrafi zrozumieć że widzi bąbelki w wodzie,na prawie wszystkich spejsłokach!
      Tylko nie masz jaj by to przyznać!

    • Darkherring

      Skoro masz w dupie obserwacje, to po co te wszystkie filmiki wrzucasz? Przecież to też obserwacje. Tylko dużo gorszej jakości.

    • doogopis
    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Wait, negujesz bomby atomowe?

    • Darkherring

      On neguje też istnienie bakterii, więc wiesz…

    • doogopis

      Dobrze wiesz że tak.Nie neguje! Tylko stwierdziłem że to fake!
      https://m.youtube.com/watch?v=p5s0qUOEc2c
      Dziś analizuje sie filmy klatka po klatce! Fałsz można wyłapać szybko!

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Wybierz się na miejsca prób i zmierz poziom promieniowania :)

    • doogopis

      H ja se zmierz!
      Choć pewnie mierzyłeś!
      Co co z bajkami o tysiącach lat rozkładu? We wszystkich miejscach rzekomo promieniowanie szybko maleje.
      https://m.youtube.com/watch?v=M3HOEiMfmyU
      Galen Winsor Nuclear Expert Proves the Nuke Hoax & Plutonium radiation scam.
      Ekspert? To przy tobie pewnie płotka!
      Ten koleś to znany specjalista, co myślisz że lepiej wiesz? Promieniowanie to może jest ,tylko czy tak zabójcze?
      Tamten koleś pływał w reaktorze tam gdzie pręty są,pił tą wode.
      Ok zatrucie metalami ciężkimi to jedyny skutek Czarnobyla.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ
    • doogopis

      Ty a jak jakiś link mi udowadnia że tak jest? A koleś jest powszechnie znany i info o tym że tam pływał to prawda,widziało to dużo ludzi!
      „. Paliwo następnie topi się i kończy na dnie komory spalania (która się nie topi), a po chwili rozszczepianie – uwalnia ciepło – i samo się zatrzymuje. Wtedy można przesadzić w opowieściach o tym co się stało, przestraszyć ludzi promieniowaniem, deportować i nękać ludzi. Nikt nie umarł w Fukushimie! Miejscowa yakusa (mafia) sprzątała miejsce. Ale media oczywiście nie pokażą tego.”
      „yraźniej wprowadzenie dwóch oddzielnych, subkrytycznych kawałków uranu lub plutonu, czystego, solidnego metalu w kontakt ze sobą nie wytwarza jednego stałego kawałka z jedną masą krytyczną, która nagle wybucha lub eksploduje. Dwa małe kawałki metalowe nie mogą stać się jednym, poprzez ściskanie ich ze sobą … i nawet jeśli mogą, nie będą detonować. Metal nie może wybuchać!”

      Rozszczepienie jądrowe jest możliwe tylko w warunkach moderowanych i kontrolowanych poprzez powolne neutrony do wytworzenia energii w postaci elektryczności i ciepła. Rozszczepienie produkujące zniszczenie i promieniowanie w BŁYSKU jest nonsensem. Powinieneś się zastanawiać, dlaczego Wikipedia nie może tak powiedzieć.

      O Czarnobylu, energetyce jądrowej i bombach atomowych powiedziano nam same bzdury. W okolicach Czarnobyla nadal mieszka kilka babć „babushka’s” w wieku 80 i 90 lat, w ich drewnianych chatach. Nigdy nie opuściły tego terenu po roku 1986, mają zdrowie i nadal żyją tam bez problemów. Nie wspominając już o pierwszych likwidatorach tzw. misji samobójczej, Aleksieja Ananenki i Valera Bezpalowa, którzy po wybuchu pracowali półnadzy w sąsiedztwie rdzenia, nadal żyją i mają się bardzo dobrze. Energia jądrowa nie istnieje, ponieważ nie ma broni nuklearnej. To kolejny sposób na zastraszanie i kontrolę ludzi na całym świecie, to zdecydowanie gra kontroli umysłu.

      Zdaniem dr Kelvina Kemm’a, fizyka jądrowego i prezesa Nuklearnej Afryki, Fukushima nie jest nuklearną katastrofą a wszystkie obawy związane z potencjalnym negatywnym wpływem na biosferę i wszystkim co żyje, sprowadza się do niczego więcej niż medialnie-nakręcanego szumu.

      „Najpierw wyjaśnijmy coś. Nie było katastrofy nuklearnej w Fukushimie. Całkowita liczba osób zabitych przez promieniowanie jądrowe w Fukushimie wyniosła zero. Całkowita liczba rannych w wyniku promieniowania wyniosła zero. Całkowita własność prywatna uszkodzona przez promieniowanie … .zero. Nie było katastrofy nuklearnej. To, co tam się stało, było głównie karmieniem informacjami o szaleństwie spowodowanym dość odległą możliwością, że może wystąpić poważny wyciek promieniowania. W tym czasie nastąpił szał mediów, że „reaktory w Fukushimie mogły ulec katastrofie”. Ostrzeżenia ostrzegawcze zostały wydane. Reaktory cierpiały z powodu rdzenia. Co się stało? Nic.”

      Ostatnie doniesienia z TEPCO, że 400 ton zanieczyszczonej wody spuszczane było codziennie do Oceanu Spokojnego z uszkodzonej elektrowni jądrowej nr 1 w Fukushimie (zob. The Japan Times), nie są powodem do zmartwień. W rzeczywistości Kemm twierdzi, że TEPCO powinien po prostu wyrzucić większą ilość wody do oceanu:
      „Szczerze mówiąc i naukowo rzecz biorąc, najlepszą rzeczą do czynienia z łagodnie radioaktywnymi ściekami byłoby celowe wlanie ich do morza. Woda, która obecnie znajduje się w nowych zbiornikach Fukushimy, została już przefiltrowana w celu usunięcia radioaktywnego cementu.”

      Kemm wyjaśnia, że tryt nie jest szkodliwy: „Pozostało tylko trochę radioaktywnego tryt-u. Tryt jest w istocie częścią cząsteczki wody … więc tak naprawdę to co mamy to … źródło, woda w wodzie … Ciężka woda Tryt-u jest bardzo łagodnie radioaktywna i zwykle znajduje się w morzu na całym świecie przez cały czas. To stężenie Tryt-u w tysiącach zbiorników magazynowych w Fukushimie jest wyższe niż te, znajdujące się naturalnie w morzu, ale nadal jest tak niskie, że wcale nie stwarza żadnego zagrożenia.”

      Wzrost promieniowania pochodzi także z nie jądrowych wybuchów. W Hiroszimie i Nagasaki również nastąpił wzrost przez chwilę, ale kwiaty zaczęły tam znowu rosnąć w ciągu miesiąca a ludzie odbudowali i przebudowali obszar natychmiast, bez żadnych długoterminowych problemów.

      Zdjęcia spalonych Japończyków są zgodne z dywanowym bombardowaniem jakie miało miejsce na przykład w Tokio czy w Dreźnie… to są wyraźnie ofiary spalenia, a nie ofiary bomby atomowej. Nie zrozumcie mnie źle, jestem zniesmaczony i oburzony, jak każdy tym co Amerykańska broń zrobiła Japończykom, Irakijczykom i innym narodom na całym świecie! Jednak to nie znaczy, że stało się dokładnie tak, jak powiedziano nam, że się stało.

      Jak opowiada Major Aleksander Seversky: „W Hiroszimie byłem przygotowany na radykalnie odmienne widoki, ale ku mojemu zdziwieniu Hiroszima wyglądała dokładnie tak samo, jak wszystkie inne wypalone miasta w Japonii, były znane różowe plamy, o długości około trzech kilometrów, punktowo osmalone drzewa i budki telefoniczne, a tylko jeden z dwudziestu mostów w mieście się zawalił. Klocki nowoczesnych budynków w centrum miasta wyrastały w górę, jakby nic się nie stało, było oczywiste, że wybuch nie był tak silny, jak nam sugerowano. To były raczej obszerne wybuchy a nie jeden intensywny. Słyszałem o budynkach, które natychmiast chłonęły niespotykane dotąd ciepło, ale widziałem również budynki o nienaruszonej strukturze, a co więcej, pokryte nieuszkodzonymi masztami flagowymi, instalacjami przeciw piorunowymi, z pomalowanymi barierkami, znakami ostrzegającymi przed niebezpieczeństwem nalotów i innymi stosunkowo delikatnymi przedmiotami. Na moście Aioi „T”, w docelowym punkcie bomby atomowej, szukałem ‘łysego miejsca’, gdzie wszystko przypuszczalnie zostałoby odparowane w mgnieniu oka, nie było tam tego ani nigdzie indziej. Nie było tam żadnych śladów niezwykłego zjawiska. To, co widać, jest w istocie repliką Yokohamy lub Osaki, czy przedmieść Tokio – znanych pozostałości z drewna i murowanych domów zniszczonych przez niekontrolowany ogień. Wszędzie widać pnie zwęglonych i bezlistnych drzew, spalonych i niespalonych kawałków drewna. Ogień był wystarczająco intensywny, aby ponaginać i skręcać stalowe dźwigary i stopić szkło, przemieszczając się tak jak lawa – tak samo jak w innych japońskich miastach. Betonowe budynki, które znajdowały się najbliżej środka eksplozji, niektóre zaledwie kilka przecznic od serca wybuchu atomu, nie wykazały żadnych uszkodzeń konstrukcyjnych. Nawet gzymsy, zadaszenia i delikatne dekoracje zewnętrzne były nienaruszone. Szklane szyby były oczywiście rozbite, ale ramy jednoskrzydłowe twardo stały; Tylko ramy okienne z dwoma lub więcej panelami były wygięte. Wstrząs nie był więc niezwykły.”
      Bomba atomowa to tylko propaganda strachu stworzona w XX wieku przez niewielką liczbę ludzi opętanych rządzą dominacji, a rozprzestrzeniana poprzez sprzedajne media i nadal obowiązuje w 2017 roku. Nie ma dowodów na to, że mechaniczne ściśnięcie dwóch kawałków czystego metalu Uranu lub Plutonu do podwójnej gęstości wspomaganej tajemniczym „inicjatorem” nagle pozwoli małemu neutronowi rozpocząć reakcję rozszczepienia łańcuchowego, której nie da się kontrolować i kończy się ona w nano sekundach gorącym błyskiem o temperaturze 100 000 000 K i dużej ilości promieniowania.

      Cała idea, że mechaniczna kompresja dwóch kawałków metalicznego uranu lub plutonu z neutronem pomiędzy wyprodukuje wybuch bomby atomowej oraz błysk, jest naprawdę głupia. Nie będzie to działało, ponieważ nie ma nic, co by moderowało wypuszczanie wolnych neutronów. Wolne neutrony zwyczajnie odlatują i rozbijają się na inne cząstki w ciągu kilku minut. Bez błysku! Bez promieniowania.
      „przykład Harold Agnew (członek CFR) według oficjalnej wersji był świadkiem pierwszej kontrolowanej reakcji łańcuchowej, był również świadkiem kiedy po raz pierwszy reaktor był w stanie krytycznym 2 grudnia 1942 roku. W dniu 6 sierpnia 1945 roku poleciał samolotem jako obserwator na misję bombardowania Hiroszimy. Pracował również przy testach w Bikini Atol w 1954r. Czy to wszystko zbieg okoliczności czy zaplanowane działania pewnej grupy ludzi? Po prostu łącząc punkty można dojść do informacji że, znowu fizykami stojącymi za rzekomą bombą byli przeważnie Żydzi, jeśli nie wszyscy Żydzi. Tajne studio hollywoodzkie, które dokonało dokumentacji materiału filmowego, znów było Żydowskie. Historia dyrektorów laboratorium Lawrence Livermore, pokazuje że ani jeden z jej dyrektorów nie miał innej narodowości aniżeli Żydowskiej.
      „A bomba” faktycznie została wynaleziona przez pisarza science fiction H.G Wells’a już w 1913 roku, prawie 30 lat wcześniej zanim prezydent USA Roosevelt rozpoczął tajny projekt na Manhattanie. H.G. Wells w „World Set Free” opisuje miasta na całym świecie, które są zdruzgotane przez to, co nazwał „bombami atomowymi”. Wells przewidział nie tylko chmury grzybów, które łączymy z bombami, ale także ich trwałe promieniowanie, pisząc „Niewiele osób które wkroczyło na te obszary zniszczenia przeżyło i próbowało później powtórzyć swoje doświadczenia. Są opowieści o drobinach świetlnego promieniowania oparów dryfujących czasami kilkadziesiąt kilometrów od centrum wybuchu, zabijające i spalające wszystko na swojej drodze.”
      To jest prawda!

      Jeśli temperatura wybuchu atomowego wynosi 6000 ° C, to piasek również będzie żarzący. Jeśli odwiedzisz fabrykę szkła lub spojrzysz na zdjęcia szklanego pieca, gdy szkło jest roztopione, jest świecące, podobnie jak żarzące się żelazo w temperaturze kucia. Więc piasek zasysany do wybuchu byłby rozżarzony, a nie ciemno czarny. Inna sprawa: w fizyce proces przebiega drogą najmniejszego oporu. W wybuchu, w powietrzu, byłoby dużo łatwiej zassać powietrze z góry, niż zassać brud z ziemi. Jeśli wierzysz w któreś z tych rzeczy próżniowych, które ja nie wierzę. Tworzy to wielki układ dysonansu poznawczego, wierzenie, że można mieć jednocześnie eksplozję i próżnię w tym samym czasie.

      Po fałszywych, ale udanych bombardowaniach Japonii (ludzie uwierzyli wyraźnie, że to się stało) szaleni, ale wciąż przestrzegający prawa fizycy poważnie traktowali swoje własne kłamstwa propagandowe i zaczęli uczyć ich jako prawdy na uniwersytetach. Wewnętrzna krytyka nie była już możliwa. Musiałeś uwierzyć albo nie byłeś członkiem gangu (sterów).

    • przem

      Może kamera pracowała na dużym zoomie i dlatego nie drgnęło nic :-P.

    • do tego można przecież obraz wyrównać. prosta czynność, której wykonanie nie mieści się w możliwościach intelektualnych doogopisa.

    • doogopis

      Może widziałem jak budowali ten teren i widziałem jak kamery wyglądają,były na słupach! Jest jeszcze dokładniejszy opis budowy tego miejsca,ale nie mogje znaleźć!
      https://m.youtube.com/watch?v=WDp9HsmbAgk
      34sec,takie kamery nagrywały ten wybuch! I wybuch atomowy nawet nie spowodował drgań!

    • przem

      Istne hollywood ;-)

    • doogopis

      Zgadłeś! Nawet mają teren do nagrywania tych przerażających eksplozji!
      https://m.youtube.com/watch?v=6NEcIQk2UjA

    • .
    • Arkadiusz Janusz

      Zgodnie z twoją teorią, największym fałszem jest Słonce. To nieprawda że wypromieniowuje swoją energię w w wyniku reakcji termojądrowych, pewnie to albo projekcja holograficzna, albo to ogromne składowisko węgla … Tzw. wyścig atomowy to efekt działania amerykańskiej i rosyjskiej mafii które w ten sposób zdobywały ogromne pieniądze zmuszając rządy do wydatkowania ogromnych sum na kiepsko działającą broń … Ciekawy jestem czy wiesz co to jest implozja ? Zasada działania bomby atomowej opiera się właśnie na tym zjawisku. To nie jest zetknięcie ze sobą dwóch kawałków uranu czy plutonu, jak tu piszesz. W bombie atomowej przyczyną implozji jest konwencjonalny ładunek wybuchowy, w bombie wodorowej przyczyną implozji jest sama bomba atomowa. Co ciekawe jeśli to ty miałbyś rację, to stworzona na bazie twojej teorii fizyka spowodowały by że twój komputer na którym to wypisujesz, zwyczajnie nie miałby prawa działać. W naturze wszystko ze sobą jest bardzo ściśle powiązane. Nawet drobna zmiana może powodować obalenie całej dotychczasowej fizyki / jak w przykładzie z twoim komputerem/. Sugeruję nauki fizyki i przede wszystkim matematyki.

    • doogopis

      A-bomba (bomba atomowa) została stworzona przez dwóch wpływowych, chorych mężczyzn w latach czterdziestych – przez Amerykańskiego prezydent/wokalistę F.D. Roosevelta i dyktatora ZSRR/masowego mordercę J. Stalina – aby przestraszyć. Media wspierały propagandę bez poważnych dowodów na to, a ludzie uwierzyli, że sprężenie atomów dwóch stałych kawałków metalu, tworzących krytyczną masę, pozwoli pojedynczemu neutronowi w środku na reakcje pojedynczego atomu metalu, która rozpocznie … nagłą eksplozję WYBUCH … rozprzestrzeniającą się śmierć i promieniowanie. Ale w rzeczywistości to tak nie działa! To była propaganda.

      Według Wikipedii istnieją co najmniej dwa (!) typy rozszczepienia jądrowego, tzn. rozszczepianie jądra atomu w celu uwolnienia energii: Pierwszy, pokojowy typ został odkryty przez Niemieckiego fizyka Otto Hahn’a w 1938 r. w laboratorium i po zweryfikowaniu i przebadaniu przez naukowców opracowanym przez inżynierów przez wiele lat, produkuje czystą energię (w formie ciepła) w energetyce jądrowej elektrowni różnego typu, w których neutrony dzielą/rozszczepiają atomy z 80-100 ton paliwa jądrowego (tlenku uranu) w warunkach moderowanych/kontrolowanych. Neutrony te są spowalniane wodą pod wysokim ciśnieniem lub zasysane przez specjalne pręty kontrolne, więc w reaktorze nie mogą powstać reakcje wykładnicze. Po kilku latach paliwo zużywa się (staje się innymi typami atomów) i trzeba wypełnić je świeżym paliwem. Jak jądro atomu jest rozdzielane i staje się dwoma innymi typami atomów, nadal w 2017 roku nie jest to w pełni wyjaśnione. Jest to tajemnicą.
      Drugi rodzaj rozszczepienia występuje w elektrowni jądrowej, np. Fukushima lub Czarnobyl, kiedy stracisz kontrolę. Paliwo następnie topi się i kończy na dnie komory spalania (która się nie topi), a po chwili rozszczepianie – uwalnia ciepło – i samo się zatrzymuje. Wtedy można przesadzić w opowieściach o tym co się stało, przestraszyć ludzi promieniowaniem, deportować i nękać ludzi. Nikt nie umarł w Fukushimie! Miejscowa yakusa (mafia) sprzątała miejsce. Ale media oczywiście nie pokażą tego.
      Trzeci, bardzo paskudny, wojskowy typ rozszczepienia produkujący destrukcję został szybko wymyślony przez Amerykańskiego klauna pod pełną tajemnicą w maju 1942 r. w następujący sposób: Dopóki zniszczenie nie jest pożądane, rozszczepienie pozostaje podkrytyczne – w przypadku bomby uranowej uzyskuje się je trzymając 61 kg czystego paliwa z uranu w wielu oddzielnych kawałkach, każdy poniżej krytycznego rozmiaru. W ogóle nie ma destrukcyjnego rozszczepienia! Aby wyprodukować zniszczenie, kawałki metalowego uranu szybko są kompresowane – aby stać się krytycznymi – gdy bardzo szybkie neutrony (nie moderowane) poruszają się niemal z prędkością światła, następuje wykładniczo momentalnie rozszczepienie eksplozja-błysku broni jądrowej do środowiska. Trwa kilka nanosekund, odparowuje i zabija przez promieniowanie niewinnych ludzi, którym zdarzyło się być na drodze. To wcale nie może się zdarzyć! Trzeci typ rozszczepienia, paskudny, wojskowy, destrukcyjny jest jedynie czystą pseudonauką.
      Najwyraźniej wprowadzenie dwóch oddzielnych, subkrytycznych kawałków uranu lub plutonu, czystego, solidnego metalu w kontakt ze sobą nie wytwarza jednego stałego kawałka z jedną masą krytyczną, która nagle wybucha lub eksploduje. Dwa małe kawałki metalowe nie mogą stać się jednym, poprzez ściskanie ich ze sobą … i nawet jeśli mogą, nie będą detonować. Metal nie może wybuchać!
      Rozszczepienie jądrowe jest możliwe tylko w warunkach moderowanych i kontrolowanych poprzez powolne neutrony do wytworzenia energii w postaci elektryczności i ciepła. Rozszczepienie produkujące zniszczenie i promieniowanie w BŁYSKU jest nonsensem. Powinieneś się zastanawiać, dlaczego Wikipedia nie może tak powiedzieć.

      O Czarnobylu, energetyce jądrowej i bombach atomowych powiedziano nam same bzdury. W okolicach Czarnobyla nadal mieszka kilka babć „babushka’s” w wieku 80 i 90 lat, w ich drewnianych chatach. Nigdy nie opuściły tego terenu po roku 1986, mają zdrowie i nadal żyją tam bez problemów. Nie wspominając już o pierwszych likwidatorach tzw. misji samobójczej, Aleksieja Ananenki i Valera Bezpalowa, którzy po wybuchu pracowali półnadzy w sąsiedztwie rdzenia, nadal żyją i mają się bardzo dobrze. Energia jądrowa nie istnieje, ponieważ nie ma broni nuklearnej. To kolejny sposób na zastraszanie i kontrolę ludzi na całym świecie, to zdecydowanie gra kontroli umysłu.

      Zdaniem dr Kelvina Kemm’a, fizyka jądrowego i prezesa Nuklearnej Afryki, Fukushima nie jest nuklearną katastrofą a wszystkie obawy związane z potencjalnym negatywnym wpływem na biosferę i wszystkim co żyje, sprowadza się do niczego więcej niż medialnie-nakręcanego szumu.

      „Najpierw wyjaśnijmy coś. Nie było katastrofy nuklearnej w Fukushimie. Całkowita liczba osób zabitych przez promieniowanie jądrowe w Fukushimie wyniosła zero. Całkowita liczba rannych w wyniku promieniowania wyniosła zero. Całkowita własność prywatna uszkodzona przez promieniowanie … .zero. Nie było katastrofy nuklearnej. To, co tam się stało, było głównie karmieniem informacjami o szaleństwie spowodowanym dość odległą możliwością, że może wystąpić poważny wyciek promieniowania. W tym czasie nastąpił szał mediów, że „reaktory w Fukushimie mogły ulec katastrofie”. Ostrzeżenia ostrzegawcze zostały wydane. Reaktory cierpiały z powodu rdzenia. Co się stało? Nic.”

      Ostatnie doniesienia z TEPCO, że 400 ton zanieczyszczonej wody spuszczane było codziennie do Oceanu Spokojnego z uszkodzonej elektrowni jądrowej nr 1 w Fukushimie (zob. The Japan Times), nie są powodem do zmartwień. W rzeczywistości Kemm twierdzi, że TEPCO powinien po prostu wyrzucić większą ilość wody do oceanu:
      „Szczerze mówiąc i naukowo rzecz biorąc, najlepszą rzeczą do czynienia z łagodnie radioaktywnymi ściekami byłoby celowe wlanie ich do morza. Woda, która obecnie znajduje się w nowych zbiornikach Fukushimy, została już przefiltrowana w celu usunięcia radioaktywnego cementu.”

      Kemm wyjaśnia, że tryt nie jest szkodliwy: „Pozostało tylko trochę radioaktywnego tryt-u. Tryt jest w istocie częścią cząsteczki wody … więc tak naprawdę to co mamy to … źródło, woda w wodzie … Ciężka woda Tryt-u jest bardzo łagodnie radioaktywna i zwykle znajduje się w morzu na całym świecie przez cały czas. To stężenie Tryt-u w tysiącach zbiorników magazynowych w Fukushimie jest wyższe niż te, znajdujące się naturalnie w morzu, ale nadal jest tak niskie, że wcale nie stwarza żadnego zagrożenia.”

      Wzrost promieniowania pochodzi także z nie jądrowych wybuchów. W Hiroszimie i Nagasaki również nastąpił wzrost przez chwilę, ale kwiaty zaczęły tam znowu rosnąć w ciągu miesiąca a ludzie odbudowali i przebudowali obszar natychmiast, bez żadnych długoterminowych problemów.

      Zdjęcia spalonych Japończyków są zgodne z dywanowym bombardowaniem jakie miało miejsce na przykład w Tokio czy w Dreźnie… to są wyraźnie ofiary spalenia, a nie ofiary bomby atomowej. Nie zrozumcie mnie źle, jestem zniesmaczony i oburzony, jak każdy tym co Amerykańska broń zrobiła Japończykom, Irakijczykom i innym narodom na całym świecie! Jednak to nie znaczy, że stało się dokładnie tak, jak powiedziano nam, że się stało.

      Jak opowiada Major Aleksander Seversky: „W Hiroszimie byłem przygotowany na radykalnie odmienne widoki, ale ku mojemu zdziwieniu Hiroszima wyglądała dokładnie tak samo, jak wszystkie inne wypalone miasta w Japonii, były znane różowe plamy, o długości około trzech kilometrów, punktowo osmalone drzewa i budki telefoniczne, a tylko jeden z dwudziestu mostów w mieście się zawalił. Klocki nowoczesnych budynków w centrum miasta wyrastały w górę, jakby nic się nie stało, było oczywiste, że wybuch nie był tak silny, jak nam sugerowano. To były raczej obszerne wybuchy a nie jeden intensywny. Słyszałem o budynkach, które natychmiast chłonęły niespotykane dotąd ciepło, ale widziałem również budynki o nienaruszonej strukturze, a co więcej, pokryte nieuszkodzonymi masztami flagowymi, instalacjami przeciw piorunowymi, z pomalowanymi barierkami, znakami ostrzegającymi przed niebezpieczeństwem nalotów i innymi stosunkowo delikatnymi przedmiotami. Na moście Aioi „T”, w docelowym punkcie bomby atomowej, szukałem ‘łysego miejsca’, gdzie wszystko przypuszczalnie zostałoby odparowane w mgnieniu oka, nie było tam tego ani nigdzie indziej. Nie było tam żadnych śladów niezwykłego zjawiska. To, co widać, jest w istocie repliką Yokohamy lub Osaki, czy przedmieść Tokio – znanych pozostałości z drewna i murowanych domów zniszczonych przez niekontrolowany ogień. Wszędzie widać pnie zwęglonych i bezlistnych drzew, spalonych i niespalonych kawałków drewna. Ogień był wystarczająco intensywny, aby ponaginać i skręcać stalowe dźwigary i stopić szkło, przemieszczając się tak jak lawa – tak samo jak w innych japońskich miastach. Betonowe budynki, które znajdowały się najbliżej środka eksplozji, niektóre zaledwie kilka przecznic od serca wybuchu atomu, nie wykazały żadnych uszkodzeń konstrukcyjnych. Nawet gzymsy, zadaszenia i delikatne dekoracje zewnętrzne były nienaruszone. Szklane szyby były oczywiście rozbite, ale ramy jednoskrzydłowe twardo stały; Tylko ramy okienne z dwoma lub więcej panelami były wygięte. Wstrząs nie był więc niezwykły.”

      Powietrzne korpusy (korporacyjnej) Armii USA „ogniowo zbombardowały” 62 Japońskie miasta, w tym Tokio, zanim ze spokojem zrzuciły fałszywe bomby w miastach Hiroszima i Nagasaki. Pytanie, które można zadać, dlaczego „bombardować” te papierowe i drewniane miasta? Proszę pamiętać, że Tokio również zostało „zbombardowane ogniowo” zabito około 100,000 ludzi. Hiroszima po raporcie z fałszywą bombą atomową wskazywała na niższą liczbę zgonów 60,000 osób. Kto jest tym, kto popełnił Holocaust paląc ofiary?

      Ciężko znaleźć różnice pomiędzy Tokyo a Hiroshimą… ponieważ zostały zniszczone za pomocą tej samej broni, dynamitu i napalmu. Niezależni chemicy potwierdzają, że Uran i Pluton w swojej reakcji nie wytwarzają dymu, a Japończycy jako naród cieszą się najdłuższą średnią życia co już w ogóle kłóci się z teorią śmiertelnego nuklearnego wybuchu.

      Galen Winsor jest renomowanym fizykiem jądrowym, który pomógł projektować i pracował nad elektrowniami jądrowymi w Hanford, WA; Oak Ridge, TN; Morris, IL, San Jose, CA; Wimington, NJ. Na swoich stanowiskach eksperckich był odpowiedzialny za pomiar i kontrolę zapasów paliwa jądrowego i jego przechowywanie. To on całkowicie zdmuchnął wieko pomysłu „topnienia rdzenia nuklearnego” lub „odpadów nuklearnych”, to po prostu nie istnieje, pokazuje on odczyty licznika Geigera na swoim wykładzie i udowadnia jak „niebezpieczny” jest materiał promieniotwórczy poprzez zjedzenie go! Twierdzi, że robi to od lat! On nawet pływał w basenie z radioaktywnym materiałem, aby pokazać, że jest to całkowicie nieszkodliwe.

      W swojej prezentacji Galen pokazał, że strach przed nuklearnym promieniowaniem został znacznie przesadzony i wykorzystany do zastraszania ludzi, dzięki czemu wprowadzili kilka potężnych organizacji mogących zachowywać pełną kontrolę nad najbardziej cennymi źródłami zasilania na świecie. Na swoim filmie (dostępnym na youtube) Galen wskazywał również na to, że licznik Geigera nie służy do wyznaczania promieniowania, a umożliwia jedynie rejestrację energii, takiej jak np. energia pochodzącą od światła, a odnośnie kwestii mutacji, był zdania, że jeśli komórka dostaje dużo promieniowania, to nigdy nie ulega mutacji, tylko umiera, więc mutacje są kolejnym kompletnym nonsensem. Uważa on, że „elektrownie jądrowe są po prostu najbardziej kosztownym i skutecznym sposobem gotowania wody” a testy atomowe z Atol Bikini są również omówione w filmie. Na tych testach wielu ludzi rzekomo „widziało” wybuch bomby, tylko że kazano im też zamknąć oczy, przykryć ich uszy i schować głowę między kolana, podczas gdy to się działo. Wybuchy są prawdziwe, tyle tylko, że są to ogromne stosy ułożonego warstwowo dynamitu, a nie pojedynczych maleńkich bomb atomowych. W filmach nawet są pokazane ogromne ilości TNT (dynamitu) a nie małe bomby/pociski.

      Bomba atomowa to tylko propaganda strachu stworzona w XX wieku przez niewielką liczbę ludzi opętanych rządzą dominacji, a rozprzestrzeniana poprzez sprzedajne media i nadal obowiązuje w 2017 roku. Nie ma dowodów na to, że mechaniczne ściśnięcie dwóch kawałków czystego metalu Uranu lub Plutonu do podwójnej gęstości wspomaganej tajemniczym „inicjatorem” nagle pozwoli małemu neutronowi rozpocząć reakcję rozszczepienia łańcuchowego, której nie da się kontrolować i kończy się ona w nano sekundach gorącym błyskiem o temperaturze 100 000 000 K i dużej ilości promieniowania.

      Cała idea, że mechaniczna kompresja dwóch kawałków metalicznego uranu lub plutonu z neutronem pomiędzy wyprodukuje wybuch bomby atomowej oraz błysk, jest naprawdę głupia. Nie będzie to działało, ponieważ nie ma nic, co by moderowało wypuszczanie wolnych neutronów. Wolne neutrony zwyczajnie odlatują i rozbijają się na inne cząstki w ciągu kilku minut. Bez błysku! Bez promieniowania.

      „A-bomba” faktycznie została wynaleziona przez pisarza science fiction H.G Wells’a już w 1913 roku, prawie 30 lat wcześniej zanim prezydent USA Roosevelt rozpoczął tajny projekt na Manhattanie. H.G. Wells w „World Set Free” opisuje miasta na całym świecie, które są zdruzgotane przez to, co nazwał „bombami atomowymi”. Wells przewidział nie tylko chmury grzybów, które łączymy z bombami, ale także ich trwałe promieniowanie, pisząc „Niewiele osób które wkroczyło na te obszary zniszczenia przeżyło i próbowało później powtórzyć swoje doświadczenia. Są opowieści o drobinach świetlnego promieniowania oparów dryfujących czasami kilkadziesiąt kilometrów od centrum wybuchu, zabijające i spalające wszystko na swojej drodze.”

    • Arkadiusz Janusz

      W żaden sposób nie sugeruję se wikipedią. To wychodzi z obliczeń. Klasyczna bomba atomowa to jakby odpowiednik bardzo szybkiego ściśnięcia czegoś. W wyniku tego zawsze otrzymasz nadmiarową energię, którą zobaczysz jako błysk i ciepło. A to co nazywamy promieniowaniem to po prostu strumień cząstek o bardzo wysokiej energii. Taką cząstka przechodząc przez ludzkie ciało, robi w nim coś w rodzaju mikroskopijnej dziurki, uszkadzając po drodze komórki, z których jesteśmy zbudowani.
      Jeśli jest odpowiednio dużo takich cząstek, to nasze narządy zostają tak uszkodzonę że nie mogą już funkcjonować prawidłowo i człowiek umiera na chorobą popromienną. Sorry za takie sztubackie wyjaśnienie / to jest trochę bardziej złożone/ ale to najprostszy poziom abstrakcji.
      Przy odpowiednim stopniu kompresji / ściśnięcia/ odpowiedniego materiału musi pojawić się strumień szybkich cząstek które nazywamy promieniowaniem radioaktywnym. Inaczej trzeba by było pisać na nowo całą fizykę.
      Wydaje mi się że wpadasz w klasyczną pułapkę twórców cudownych teorii. Oni tak bardzo wierzą w swoje teorie że odrzucają wszystkie dowody świadczące o ich błędzie, przyjmując tylko to co sugeruje poprawność ich koncepcji.
      Metodologia naukowa jest odwróceniem takiej postawy: zadaniem naukowca jest próba obalenia swojej koncepcji. Nawet jeśli potwierdzają ją eksperymenty, ciągle szuka się wątpliwości i błędów.

      Spróbuj zweryfikować swoje poglądy. beż żadnych wikipedii i You Tuba. Ludziom i politykom nie można wierzyć, fizyce i matematyce można.

    • doogopis

      „Przy odpowiednim stopniu kompresji / ściśnięcia/ odpowiedniego materiału musi pojawić się strumień szybkich cząstek które nazywamy promieniowaniem radioaktywnym. Inaczej trzeba by było pisać na nowo całą fizykę ”
      Bez przesady,a bomba tylko przestała by istnieć jako fakt tylko jako fikcja! I niby na czym opierasz tą wypowiedź,masz jakieś dowody? Wiarygodne? Bomba atomowa to nie cała fizyka!
      „Oni tak bardzo wierzą w swoje teorie że odrzucają wszystkie dowody świadczące o ich błędzie,”
      No ciekawe jakie niby dowody? Ja ma wrażenie że to tylko taki slogan,odrzucając dowody! Bo nie wiem co może być tym dowodem jednoznacznie udowadniający istnienie takiej broni. Jak i rakiety która wystartowała na jednym kontynencie a wylądowała na drugim nikt nigdy nie widział.
      Te wszystkie wybuchy wyglądają nie autentycznie.
      https://m.youtube.com/watch?v=PD9c29zJq3U
      11 min,same oficjalne wojskowe materiały,sam zobacz że te filmu nie są wiarygodne,conajmniej!
      A nawet poczytać co opisał wojskowy widząc Hiroszime.
      „Wzrost promieniowania pochodzi także z nie jądrowych wybuchów. W Hiroszimie i Nagasaki również nastąpił wzrost przez chwilę, ale kwiaty zaczęły tam znowu rosnąć w ciągu miesiąca a ludzie odbudowali i przebudowali obszar natychmiast, bez żadnych długoterminowych problemów.
      Zdjęcia spalonych Japończyków są zgodne z dywanowym bombardowaniem jakie miało miejsce na przykład w Tokio czy w Dreźnie… to są wyraźnie ofiary spalenia, a nie ofiary bomby atomowej. Nie zrozumcie mnie źle, jestem zniesmaczony i oburzony, jak każdy tym co Amerykańska broń zrobiła Japończykom, Irakijczykom i innym narodom na całym świecie! Jednak to nie znaczy, że stało się dokładnie tak, jak powiedziano nam, że się stało.
      Jak opowiada Major Aleksander Seversky: „W Hiroszimie byłem przygotowany na radykalnie odmienne widoki, ale ku mojemu zdziwieniu Hiroszima wyglądała dokładnie tak samo, jak wszystkie inne wypalone miasta w Japonii, były znane różowe plamy, o długości około trzech kilometrów, punktowo osmalone drzewa i budki telefoniczne, a tylko jeden z dwudziestu mostów w mieście się zawalił. Klocki nowoczesnych budynków w centrum miasta wyrastały w górę, jakby nic się nie stało, było oczywiste, że wybuch nie był tak silny, jak nam sugerowano. To były raczej obszerne wybuchy a nie jeden intensywny. Słyszałem o budynkach, które natychmiast chłonęły niespotykane dotąd ciepło, ale widziałem również budynki o nienaruszonej strukturze, a co więcej, pokryte nieuszkodzonymi masztami flagowymi, instalacjami przeciw piorunowymi, z pomalowanymi barierkami, znakami ostrzegającymi przed niebezpieczeństwem nalotów i innymi stosunkowo delikatnymi przedmiotami. Na moście Aioi „T”, w docelowym punkcie bomby atomowej, szukałem ‘łysego miejsca’, gdzie wszystko przypuszczalnie zostałoby odparowane w mgnieniu oka, nie było tam tego ani nigdzie indziej. Nie było tam żadnych śladów niezwykłego zjawiska. To, co widać, jest w istocie repliką Yokohamy lub Osaki, czy przedmieść Tokio – znanych pozostałości z drewna i murowanych domów zniszczonych przez niekontrolowany ogień. Wszędzie widać pnie zwęglonych i bezlistnych drzew, spalonych i niespalonych kawałków drewna. Ogień był wystarczająco intensywny, aby ponaginać i skręcać stalowe dźwigary i stopić szkło, przemieszczając się tak jak lawa – tak samo jak w innych japońskich miastach. Betonowe budynki, które znajdowały się najbliżej środka eksplozji, niektóre zaledwie kilka przecznic od serca wybuchu atomu, nie wykazały żadnych uszkodzeń konstrukcyjnych. Nawet gzymsy, zadaszenia i delikatne dekoracje zewnętrzne były nienaruszone. Szklane szyby były oczywiście rozbite, ale ramy jednoskrzydłowe twardo stały; Tylko ramy okienne z dwoma lub więcej panelami były wygięte. Wstrząs nie był więc niezwykły.”
      Powietrzne korpusy (korporacyjnej) Armii USA „ogniowo zbombardowały” 62 Japońskie miasta, w tym Tokio, zanim ze spokojem zrzuciły fałszywe bomby w miastach Hiroszima i Nagasaki. Pytanie, które można zadać, dlaczego „bombardować” te papierowe i drewniane miasta? Proszę pamiętać, że Tokio również zostało „zbombardowane ogniowo” zabito około 100,000 ludzi. Hiroszima po raporcie z fałszywą bombą atomową wskazywała na niższą liczbę zgonów 60,000 osób. Kto jest tym, kto popełnił Holocaust paląc ofiary?
      Ciężko znaleźć różnice pomiędzy Tokyo a Hiroshimą… ponieważ zostały zniszczone za pomocą tej samej broni, dynamitu i napalmu. Niezależni chemicy potwierdzają, że Uran i Pluton w swojej reakcji nie wytwarzają dymu, a Japończycy jako naród cieszą się najdłuższą średnią życia co już w ogóle kłóci się z teorią śmiertelnego nuklearnego wybuchu.”
      Może ty ignorujesz jakieś dowody?

    • Krzysztof Szmergiel

      A ten dalej swoje. Nie ma to jak zapodac mix klamstw, przeinaczen, dowodow na swoja ignorancje i brak podstawowej wiedzy z dziedziny fizyki i twierdzic ze ma sie monopol na prawde.

    • doogopis

      To nie gizyka tylko stare efekty specjalne,jest masa dowodów!
      https://m.youtube.com/watch?v=PD9c29zJq3U
      Prawda dla niektórych jest za trudna!

  • maxwell

    „jakie on miał znaczenie dla Związku Radzieckiego oraz ZSRR” – masło maślane

  • Morski Morświn

    Dobrze że to ruski decydował bo amerykański naukowiec zaufałby bez żadnych wątpliwości statystykom i komputerom. Komputer mówi bomba to musi być bomba! Aaaaaaa……!

  • gregory003

    Głupi tekst:
    „Mogłoby się wydawać, że postawa Stanisława Pietrowa powinna być odpowiednio nagrodzona przez Związek Radziecki.”
    A czy Związek Sowiecki kiedykolwiek „wynagradzał odpowiednio” swoich bohaterów?

    „Zapomniany bohater umarł w biedzie…”
    Nawet bohaterowie tzw. „Wielkiej Wojny Ojczyźnianej”, którym sam Stalin przypinał medale umierali w ZSRR w biedzie. Też mi nowość. Taki kraj…

    Poza tym nie wiem czy w tym przypadku to Rosjanie nie mają racji ignorując „osiągnięcia” Pietrowa w „utrzymanie pokoju na świecie”.
    Oddelegowując Pietrowa do służby w Serpuchow-15. Szkolono go do tego zadania i oczekiwano że mu podoła. Do jego OBOWIĄZKÓW należało m.in. właśnie identyfikowanie tego rodzaju błędów. Czy należyte wykonywanie odpowiedzialnej pracy to od razu wielkie bohaterstwo? Patrząc na obecny, zachodnioeuropejski „etos pracy” to może i tak. Ale ja tym razem chyba jednak zgodzę się z Rosjanami. Pietrow to po prostu człowiek, który wykonał to, co należało do jego obowiązków. Tylko w mentalności Zachodniej Europy może to uchodzić za jakiś wielki heroizm.

  • Andre

    „nuklearnej potyczki” ?? Chyba jatki albo lepiej armagedonu…